Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W środowe przedpołudnie PGE Ekstraliga wydała decyzję odnośnie meczu w Gorzowie. Władze rozgrywek podtrzymały postanowienia arbitra Michała Sasienia, a zatem nieodjechany mecz ebut.pl Stali z ZOOleszcz GKM-em zakończył się obustronnym walkower. O tym werdykcie, a także karach nałożonych przez Komisję Orzekającą Ligi rozmawiamy z cenionym adwokatem i byłym spikerem żużlowym, Andrzejem Malickim.

 

Dla sporej części kibiców decyzja podjęta niedługo przed godz. 22 w ubiegły wtorek była szokująca. Po oczekiwaniu na koniec opadów deszczu, pracach torowych, próbie toru i naradach, arbiter Michał Sasień postanowił zarządzić obustronnego walkowera. Zarówno PGE Ekstraliga, jak i arbiter argumentują taki werdykt oświadczeniami kierowników obu drużyn, a także podpisami pod protokołem zawodów.

– Na podstawie oświadczeń Komisja Orzekająca Ligi ustaliła, że wszyscy zawodnicy odmówili jazdy. W mojej opinii jest to pewne uproszczenie, bo sędzia nie rozmawiał z zawodnikami indywidualnie. Takie ustalenia można kwestionować. Jest protokół, ale sprawa nie została zweryfikowana z zawodnikami, a to w przypadku kar jest istotne. Trudno uznać go za wiążący zwłaszcza w sytuacji, w której drużyna Stali Gorzów pojawiła się na torze i uczestniczyła w próbie toru – mówi nam Andrzej Malicki.

Żużel. Jest werdykt PGE Ekstraligi! Walkower podtrzymany! – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Po kilku dniach zostały nałożone kary na wszystkich zawodników zgłoszonych do spotkania. Ukarane zostały gwiazdy obu ekip jak Martin Vaculik, Anders Thomsen czy Max Fricke, ale także najmłodsi i rezerwowi. Seniorzy otrzymali 50 tysięcy złotych kary, a juniorzy zapłacą 10 tysięcy złotych. W wielu dyskusjach nie brakowało opinii, że część zawodników chciała jechać, a zastosowanie odpowiedzialności zbiorowej w tym wypadku było niewskazane.

– W regulaminie klub odpowiada za zawodników czy kibiców, chociażby za zniszczenia po awanturach. Mechanizm odpowiedzialności zbiorowej jest zatem czasami wdrażany. Dla uproszczenia, dla dyscypliny zawodów. W przypadku takiej sytuacji lepsze byłoby już dążenie do rozpoczęcia meczu. Myślę, że sędzia nie powinien bazować na oświadczeniach. Jeśli arbiter uważał, że tor nadaje się do jazdy, to należało ogłosić start meczu i wywołać zawodników do pierwszego wyścigu. W momencie przekroczenia dwóch minut mielibyśmy jasną informację, która ucięłaby wszelkie spekulacje. Teraz nie wiemy czy wszyscy na pewno odmówili. Wątpliwości wywołuje też kara dla zawodnika, który jeszcze nie wystartował w lidze. Byłem nią zdziwiony. Chłopiec nie zarabia, a ma już do zapłaty 10 tysięcy złotych kary – komentuje mecenas.

Żużel. Wadim Tarasienko: W Anglii byśmy pojechali? Bzdura! Byłoby mnóstwo kontuzji (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Przewijającym się tematem było również to czy można starszych żużlowców traktować bardziej surowo niż młodszych. W tym przypadku nasz rozmówca wyjaśnia jednak, że nie ma mowy o żadnej dyskryminacji. – Można rozgraniczyć kary w taki sposób, bo dochody przykładowo Vaculika są znacznie większe od dochodów juniorów. Zastosowano zasadę współmierności kary do stanu majątkowego i dorobku sportowego. Sprawiedliwie to wcale nie znaczy po równo – tłumaczy były spiker żużlowy.

W niedawnym wywiadzie z naszym portalem Krzysztof Cegielski sugerował, że można się spodziewać odwołań od decyzji ze strony zawodników. Nasz rozmówca również uważa, że zawodnicy powinni zdecydować się na taki ruch.

Żużel. Cegielski komentuje kary dla zawodników! Są zbyt wysokie, będą odwołania! – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

– Uważam, że jeśli zawodnicy ponieśli kary, to powinni się w takiej sytuacji odwoływać. Ja bym im oczywiście nie odmówił pomocy, ale w środowisku klubów jest wielu cenionych prawników i radców. Mecenas Jerzy Synowiec na pewno nie odmówi – podsumowuje Andrzej Malicki.