fot. Facebook Masarny Avesta

Jakiś czas temu wspominaliśmy o trudnej sytuacji byłego mistrza Szwecji, Masarny Avesta. Szwedzki klub posiada spore zadłużenie względem zawodników za sezon 2022 i jeszcze do niedawna wydawało się, że ich start w nadchodzącym sezonie jest mało realny. Wcale jednak nie musi tak być, bowiem nad klubem powoli zaczyna wychodzić słońce.

 

Do poprawy sytuacji Masarny przyczyniła się gmina Avesta. Co prawda działacze klubu spodziewali się dwukrotnie większej kwoty, natomiast niemal pół miliona szwedzkich koron to i tak suma pozwalająca realnie myśleć o wydostaniu się z długów. – Teraz nasza sytuacja wygląda już zgoła lepiej. Wychodzimy na prostą – mówi Roger Hultman, prezes klubu, za pośrednictwem Avesta Tidning.

Kolejnym celem działaczy Masarny jest sprzedanie nazwy stadionu, na którym ścigają się żużlowcy klubu z Avesty. – Pracujemy nad sprzedażą nazwy areny. Na ten moment mamy kilku chętnych. Jeśli nam się to uda, to bardzo zbliżymy się do wyjścia z tej trudnej sytuacji – tłumaczy Hultman.

Oprócz spłaty zaległości względem żużlowców za sezon 2022, by marzyć o wystartowaniu w tegorocznych rozgrywkach, klub musi jeszcze znaleźć zawodników, którzy będą chętni do jazdy w ich barwach. – To będzie wyzwanie dla Rogera Uppgårda, ale jest w tym dobry. Na rynku są jeszcze zawodnicy. Oczywiście bardzo ważny jest aspekt finansowy i trzeba będzie maksymalnie oszczędnie podejść do tego tematu – podsumowuje prezes klubu.

CZYTAJ TAKŻE:

Żużel. Zimna północ zamiast ciepłych krajów. “Cezary bez wahania zadeklarował swoją pomoc”

Żużel. Woźniak kapitanem Stali? Przyjmie tę rolę z chęcią