Główny partner portalu

Żużel. Byki nieznacznie lepsze w sprawdzianie przed play-off. Kapitalny Doyle, dobry wyjazd Buczkowskiego (RELACJA)

fot. Mateusz Wójcik
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Fogo Unia Leszno pokonała Motor Lublin w przedostatnim starciu rundy zasadniczej PGE Ekstraligi. Koziołki długo stawiały się podopiecznym Piotra Barona, ale to gospodarze ostatecznie zanotowali sześciopunktową wygraną. Punkt bonusowy pojechał jednak do Lublina, a to dało gościom drugie miejsce w tabeli.

 

Mecz rozpoczynający niedzielne zmagania nazywany był próbą generalną przed fazą play-off. Po wynikach piątkowych starć jasne stało się bowiem to, że Byki zmierzą się w półfinale z Betard Spartą Wrocław, a Koziołki stoczą pojedynek z Moje Bermudy Stalą Gorzów. Jedyną niewiadomą pozostawało to, kto w drugim z wymienionych starć jako pierwszy będzie pełnił rolę gospodarza.

Języczkiem u wagi w rywalizacji leszczynian z lublinianami był więc przede wszystkim występ Doiminika Kubery. 22-latek po raz pierwszy przyjechał na stadion im. Alfreda Smoczyka jako zawodnik innego klubu niż Unia i z pewnością chciał kolejny raz potwierdzić, że potrafi sobie świetnie radzić również w innych barwach

Rywalizację rozpoczęła wymiana ciosów. W otwierającej gonitwie Emil Sajfutdinow i Jaimon Lidsey świetnie rozegrali pierwszy łuk i odjechali Dominikowi Kuberze oraz Jarosławowi Hampelowi. Chwilę później większych problemów z pokonaniem leszczyńskich juniorów nie mieli Wiktor Lampart i Mateusz Cierniak. Zadanie Koziołkom znacznie ułatwił Damian Ratajczak, który dotknął taśmy w pierwszym podejściu do biegu młodzieżowego. Zdecydowanie najwięcej emocji w pierwszej serii przyniósł wyścig czwarty. Ze startu świetnie wystrzelił Krzysztof Buczkowski, ale Janusz Kołodziej i Wiktor Lampart stoczyli ciekawy bój o drugie miejsce. Najpierw junior wyprzedził czterokrotnego mistrza Polski, ale zawodnik miejscowych odbił pozycję. Po czterech biegach na tablicy wyników widniał remis. W oczy bardzo rzucało się to, że dużą przewagę dawały starty z pola A. Wszyscy zawodnicy, którzy zajmowali miejsce najbliżej krawężnika wygrywali swoje wyścigi.

Po krótkiej przerwie dość nieoczekiwanie na prowadzenie wyszli podopieczni Macieja Kuciapy i Jacka Ziółkowskiego. Hampel tym razem wystrzelił spod taśmy i zanotował pewne zwycięstwo, a bardzo ważny jeden punkt przed Lidseyem dowiózł Buczkowski. Sympatycy, którzy zgromadzili się na leszczyńskim obiekcie mogli podnieść się z krzesełek podczas biegu siódmego. Właśnie w nim jedno z lepszych starć rozgrywek zaprezentowali Cierniak i Sajfutdinow. Rosjanin zaciekle atakował juniora gości, jednak 19-latek pokazał fantastyczną jazdę defensywną i przywiózł za plecami jednego z najlepszych zawodników na świecie.

Ekipa Motoru niemal w każdym biegu pokazywała, że przyjechała do Leszna wyrwać nie tylko punkt bonusowy, ale również powalczyć o zwycięstwo. Ozdobą całego spotkania można nazwać atak Jarosława Hampela na Piotra Pawlickiego w ósmym biegu. Dwukrotny wicemistrz świata znakomicie się napędzał przez cały wyścig i w końcu przemknął obok kapitana gospodarzy na ostatnim okrążeniu. Na dwupunktowe prowadzenie ponownie wyszli lublinianie i w mieście mistrzów Polski zaczęło pachnieć bardzo zaskakującym wynikiem.

W biegu dziewiątym na chwilę przebudził się Grigorij Łaguta. Żużlowiec z Bolszoj Kamień był wyraźnie szybszy niż w pierwszych dwóch startach, ale nie wystarczyło to do indywidualnego zwycięstwa. Optymalne ścieżki rodakowi zamykał bowiem Emil Sajfutdinow. Bardzo ważną wygraną Byki zanotowały na koniec trzeciej serii. Rewelacyjnie wystartował Lidsey, a po krótkiej przeprawie z Lampartem dołączył do niego Doyle. Zespół Piotra Barona po bardzo długiej przerwie (dziewięć wyścigów) ponownie wyszedł na prowadzenie.

Niesamowity przebieg miał wyścig jedenasty. Po starcie pierwszy był Buczkowski, ale na przeciwległej prostej zaczęło się wielkie tasowanie. Zawodnicy kilkukrotnie zmienili się pozycjami aż w końcu, po minięciu dwójki lublinian, na prowadzenie wysforował się Doyle. Poza trzema punktami Australijczyka Unia jednak nic więcej z tego biegu nie wyciągnęła, bo Sajfutdinow niespodziewanie dojechał na ostatnim miejscu. Kibice Motoru z pewnością bardzo liczyli na wygraną swoich ulubieńców w biegu dwunastym. Sensacyjnie podwójnie zwyciężyli jednak leszczynianie. Ratajczak wykorzystał pierwsze pole, a Lidsey obronił się przed rywalami i na trzy wyścigi przed końcem Byki wyszły na sześciopunktowe prowadzenie. Goście chwilę później odpowiedzieli zwycięstwem 4:2. Długo zanosiło się, że Motor wyraźnie zmniejszy straty, ale w batalii pomiędzy Kołodziejem, a Hampelem minimalnie lepszy był zawodnik miejscowych.

Po pierwszym z biegów nominowanych stało się jasne, że Unia sięgnie po minimum dwa punkty meczowe. Ze startu najlepiej wyszedł Michelsen, ale za gonienie Duńczyka błyskawicznie wziął się Sajfutdinow. Rosjanin przeprowadził sprytny atak i wcisnął się rywalowi pod łokieć. W ostatnim starciu Piotr Baron zdecydował się zmienić Janusza Kołodzieja na Damiana Ratajczaka. 16-latek ambitnie walczył z rywalami, jednak nie zdołał przywieźć żadnego oczka. Ostatecznie Motor wyrwał więc punkt bonusowy i zapewnił sobie drugą pozycję w rozgrywkach.

14. kolejka PGE Ekstraligi:

Fogo Unia Leszno – Motor Lublin 48:42

Pierwszy mecz: 41:49. Bonus: Motor

Fogo Unia: Emil Sajfutdinow 10 (3,1,3,0,3), Janusz Kołodziej 7 (2,3,0,2,-), Jaimon Lidsey 8+2 (2*,0,3,2*,1), Jason Doyle 13+1 (3,2,2*,3,3), Piotr Pawlicki 6 (1,3,2,0,), Krzysztof Sadurski 1 (1,0,0), Damian Ratajczak 3 (t,0,3,0).

Motor: Mark Karion NS, Grigorij Łaguta 3+1 (0,1*,2,0), Jarosław Hampel 9 (0,3,3,1,2), Krzysztof Buczkowski 7+2 (3,1,1,1*,1*), Mikkel Michelsen 7 (2,0,0,3,2), Wiktor Lampart 5 (3,1,1,), Mateusz Cierniak 5+1 (2*,2,1,), Dominik Kubera 6+1 (1,2,1*,2,0).

Bieg po biegu:

1. SAJFUTDINOW, Lidsey, Kubera, Hampel 5:1

2. LAMPART, Cierniak, Sadurski, Ratajczak 1:5 (6:6)

3. DOYLE, Michelsen, Pawlicki, Łaguta 4:2 (10:8)

4. BUCZKOWSKI, Kołodziej, Lampart, Sadurski 2:4 (12:12)

5. HAMPEL, Doyle, Buczkowski, Lidsey 2:4 (14:16)

6. PAWLICKI, Kubera, Łaguta, Ratajczak 3:3 (17:19)

7. KOŁODZIEJ, Cierniak, Sajfutdinow, Michelsen 4:2 (21:21)

8. HAMPEL, Pawlicki, Buczkowski, Sadurski 2:4 (23:25)

9. SAJFUTDINOW, Łaguta, Kubera, Kołodziej 3:3 (26:28)

10. LIDSEY, Doyle, Lampart, Michelsen 5:1 (31:29)

11. DOYLE, Kubera, Buczkowski, Sajfutdinow 3:3 (34:32)

12. RATAJCZAK, Lidsey, Cierniak, Łaguta 5:1 (39:33)

13. MICHELSEN, Kołodziej, Hampel, Pawlicki 2:4 (41:37)

14. SAJFUTDINOW, Michelsen, Lidsey, Kubera 4:2 (45:39)

15. DOYLE, Hampel, Buczkowski, Ratajczak 3:3 (48:42)

Sędziował: Artur Kuśmierz