Drugi po Bogu w Ekstralipie wystąpił był w tych dniach publicznie, opowiadając (bo nie odpowiadając) swobodnie i nie niepokojony przez interlokutora, niemal jak w jedynie słusznych, acz likwidowanych mediach nomen omen „publicznych”. Było o sukcesach, dalekosiężnych planach, świetlanej wizji „rozwoju”, przy tym z odrobiną samokrytyki w tonacji, jestem za, a nawet przeciw, ale ta decyzja już zapadła, mimo że się z nią nie do końca zgadzam, jednak muszę respektować. Zrazu przypominały się czasy słusznie minione(?). „Ważny”, prominentny przedstawiciel władzy udaje się do zaprzyjaźnionego medium, by sobie pogaworzyć, najlepiej o sukcesach własnych i reprezentowanego gremium. Inne media są bez szans. Trochę to jak konferencja prasowa bez możliwości zadawania pytań, ograniczona jeno do wygłoszenia oświadczeń. Gdyby te nie niosły ze sobą wątków pudrowania trupa, takoż samozachwytów nad działalnością i dokonaniami… własnymi – można by znieść.

Ktoś nie znający realiów, takoż samej dyscypliny gotów uwierzyć, iż mamy do czynienia z krainą mlekiem i miodem płynącą. Prezio nie niepokojony „dociekliwością” przepytującego żurnalisty wręcz rozpływał się nad sukcesami. Nikt nie dopytywał, nie dociskał, bo kolejnej rozmowy już by nie było. Przynajmniej nie na tych szpaltach. Trzeba znać miejsce w szeregu. Nie zachłysnął się zatem imć Ryszard (a wiadomo powszechnie, że wszystkie Ryśki, to dobre chłopaki są) nad choćby Tarnowem w pakiecie z interwencją Prokuratury, takoż przyznaniem licencji „mimo wszystko”. Kto złożył wniosek w imieniu spółki? Czy w ogóle takowy, właściwy został złożony? Skąd pewność, że wnoszący miał po temu legitymację prawną? Kto i jak owo weryfikował? Jakim prawem, albo cudem, centrala postanowiła zdrwić z pozostałych „audytowanych”, dla… no właśnie,  nie wiem dla jakich celów i z jakich powodów. Złamano wszelkie reguły, kpiąc ze zdrowego rozsądku, a tu przychodzi Jaśnie Pan i nie niepokojony rozsiewa świetlane wizje krainy dobrobytu, praw i porządku. Mnie się te kropki nie łączą. Każdemu rozsądnemu kibicowi także. Ale prowadzącemu stopień „bzdurności” wypowiedzi, w pakiecie z oderwaniem od rzeczywistości nie wadzi. Z jakich powodów? Wystarczy patronat prasowy? Na to (niestety) wygląda.

Żużel. Wielki gest bydgoskiego diamentu! Tak wspomoże kontuzjowanego kolegę – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. To brakujący element Sparty do złota? Wskazał problem wśród seniorów – PoBandzie – Portal Sportowy

Nad wywodami o swoistym salary cap nie będę się w ogóle rozwodził. O jakości związkowych „prześwietleń” takoż z litości nie wspomnę. Zauważę jedynie, że dobrymi chęciami, to piekło wybrukowali, zaś znając „skuteczność” władz Ekstralipy, zaryzykuję pogląd, iż nie masz dziedziny, której nie potrafią spieprzyć. I na tym poprzestanę. Zapowiadano cuda, a efektów albo deficyt albo odwrotne od zamierzonych.

Wolałbym skupić się na dyskusji o decyzjach, które już zapadły i powtórzyć gros pytań takoż wątpliwości. A to choćby kwestia wprowadzenia juniora obcokrajowca w uprzywilejowany sposób do składu, w poprzek własnym, niedawnym zaleceniom, obwarowanym egzekwowanymi karami co do… szkolenia narybku. Pytałbym więc na co komu owo szkolenie na sztukę? Dlaczego kary dla lekceważych obowiązek, skoro teraz wolta o 180 stopni i takie tam… nieistotne drobiazgi. To jednak zapewne zburzyłoby sielankowy charakter wizyty towarzysza ministra w skromnych, redakcyjnych progach, a kto wie, czy nie zostało zwieńczone opuszczeniem studia przed upływem czasu przeznaczonego na nagranie. To zaś nie uchodzi w usłużnej redakcji obarczonej „patronatem”. Podobnie brakło „dociśnięcia” w kwestii życia na kredyt, takoż rolowania zobowiązań w komplecie z zasypywaniem istniejących dziur z przyszłych dochodów, co skutkuje jeno poglębianiem przyszłych problemów i kreatywną księgowością klubów. I nie dotyczy ów problem tylko Gorzowa jak niektórym się wydaje. To problem większości klubów. Najprościej byłoby liczyć na opamiętanie Prezesów. Łudzić się, że będą wydawali tylko tyle ile posiadają. To jednak w realnym życiu sprawdza się, jak obraz żużla przekazany przez wicka w rzeczonym wywiadzie. Tu potrzeba solidnej, opartej na obiektywnych przepisach prawa, dobrze zaplanowanej i przeprowadzonej interwencji. Stać na takie poczynania gremium „zna(f)ców” zarządzających współczesną szlaką? Przyglądając się ostatnim decyzjom i poczynaniom, ze szczególnym akcentem na przyzwolenie by łamać własne, autorskie regulaminy – nie sądzę. Jakoś sukcesu nie wróżę specjalistom od dzielenia włosa na czworo.

Żużel. Nowa twarz Drabika w GKM? Już go pokazali! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. „Kolesiostwo” w lidze polskiej? Szwed mówi wprost – PoBandzie – Portal Sportowy

A podstawowe dla szlaki kwestie? Galopujące prędkości i ceny. Bezpieczeństwo i ubezpieczenia. Pomysł z oponami, który jak limitery – miał sprawić, że będzie taniej, a sprawi kolejny wzrost kosztów (inne ligi oraz SGP nadal bez ograniczeń, zatem rajderzy potrzebują dwóch zestawów sprzętu). Co z IMP? Dlaczego pośrednik? Na jakich zasadach? Co zmieniono, czy w ogóle cokolwiek po krośnieńskiej wpadce i skandalu organizacyjnym? Dlaczego na każdym kroku deptane są tradycje, które również współcześnie można doskonale „sprzedać” medialnie. Co z działaniami marketingowymi i PR-owymi związku, wespół ze spółką Ekstraliga, by dyscyplinę rozpropagować tak, by mogła być rozpoznawalna globalnie, w całym kraju, przez każdego „Kowalskiego” w dowolnym miejscu Polski? Tu jest dopiero ugór. O tym i wielu, wielu innych podstawowych sprawach nie usłyszałem. A „dociekliwy” gospodarz nie wpadł na to by wypytać. Pogodynek, komisarzy, czytaj: rozmywania odpowiedzialności – takoż nie „zaczepiono”.

Nie spodobał się za to Rysiowi GKM. Bo nie ma zadłużenia? Bo płaci na czas? No nie. Nie spodobało się, że samorząd, jako większościowy akcjonariusz, po bilansie rocznym spłaca istniejące zadłużenie. Corocznie. To zaś dokapitalizowanie, bo tak fachowo nazywa się owo zasypywanie dziury budżetowej klubu, nie jest wykazywane na początku roku w dochodach spółki, bowiem ma i miało zawsze charakter „straży pożarnej” post factum. I to nie podoba się władzy. Nie żeby było zabronione. Nie żeby komukolwiek, oprócz mieszkańców Grudziądza nie zainteresowanych żużlem, czyniło krzywdę. Prezio zarzucił GKM, że proporcje przychodów mają być rzekomo zachwiane, a udział publicznych środków w budżecie klubu ma być rzekomo zbyt wysoki. A z czego niby wynikają „właściwe”? Ale to chyba nie kompetencje Ekstralipy? Jeśli ktokolwiek miałby protestować przeciw tak znaczącemu wkładowi samorządu w klub, takoż domagać się rozsądku i kontroli, to pierwej mieszkańcy miasta nie zaś Ekstralipa, której realne zadłużenie Gorzowa, czy Częstochowy nie wadzi, zaś sposób (legalny) radzenia sobie ze spinaniem budżetu klubu w Grudziądzu – już boli. Pomieszanie z poplątaniem.

W mojej ocenie wiarę w słowa Ryszarda Kowalskiego dać mogą jedynie niepoprawni optymiści, mający w tym interes własny beneficjenci federacyjnych profitów, bądź obdarowane patronatem redakcje. Amen

Przemysław Sierakowski