Główny partner portalu

Żużel. Brzytwa Sieraka: Kolejny samobój. Miłośnicy samozaorania w cenie, a Walas się śmieje. Nowe wraca, czyli SGP… po staremu (FELIETON)

Grzegorz Walasek. Foto: KŻ Orzeł Łódź
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

To się nam znowu marynarki wykazały pomysłowością. Miast odpuścić “poobijanemu” Walasowi start w mistrzostwach eWinner 1.ligi, na wniosek zawodnika zresztą, a przed finałem play off z udziałem zainteresowanego. Uparły się. Nie będzie Greg pluł nam w twarz. Za mały jest. Masz się stawić i koniec. Nie, bo nie. 

 

Nie dało się po ludzku, to znalazł Walasek sposób “nieludzki”. Przyjechał nad morze, wjechał raz w taśmę, a potem… źle się poczuł, zachorował znaczy. Nie żeby zaraz odwozić go na oddział geriatryczny gdańskiej Kliniki. Aż tak to nie. Ale żeby więcej nie wyściubić nosa na tor, to już a jakże. Jego kompan z podobnych roczników, taki protoplasta Polaka Czugunowa – Rune Holta, był mniej pomysłowy. Po prostu przybył, zobaczył i… wykonał odwrót. Na bezczelnego. Co by to klubowy trener Ryśka zrobił, gdyby nadal pełnił fuchę Narodowego? Zawieszenie i nie powołanie na kolejne mecze? Zapewne. Minimum cały sezon, albo ze dwa. Należy być konsekwentnym, czyż nie? Chyba, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. A marynarki? Nie będzie nas byle gończik ośmieszał. Poczuły się oszwabione to i postanowiły działać. Skutecznie jak zazwyczaj. Wysłały zatem rzeczonego Walasa do Poznania tym razem dla odmiany, co by stwierdzono okiem doświadczonego medyka, czy aby na pewno zdolny startować w decydującym starciu o awans do Elipy. Zresztą, Czy o awans, czy jedynie wygraną w pierwszej dywizji, to z czasem coraz bardziej interesującym staje się, w kontekście wypowiedzi niektórych działaczy. Ale do rzeczy. O dziwo i ku zaskoczeniu środowiska, lekarz stwierdził, że Greg… zdolny i nic nie stoi na przeszkodzie żeby za pieniądze wystąpił. A na czyj koszt owo “badanie” ze z góry przesądzonym wynikiem? Pytanie retoryczne.

Tak sobie oglądałem tasiemca z Krosna i mocno zastanawiałem, a czasu tym razem było aż nadto. Czy klub organizator jedynie wynajmuje obiekt ekipie FIM, a ta odpowiada od tej chwili za wszystkie nieszczęścia związane z zawodami, czy tak nie do końca? Jeśli przyjąć wersję wygodną dla gospodarzy, to ok. Proszę tylko po nazwisku, żeby ową odpowiedzialność za bezmyślne narażanie życia i zdrowia młodych ludzi spersonalizować. Nie wierzę jednak, że ktokolwiek wpadł by raz jedyny w życiu na nowy obiekt i nie chciał słuchać. Słuchać podpowiedzi miejscowych ma się rozumieć. Aż tak zadufany i głupi? Raczej mało prawdopodobne. Skoro jednak obowiązuje wersja – ja tylko wynająłem obiekt, to o co żale do Łotyszy za SoN? Oni też „tylko wynajmowali” stadion na potrzeby FIM. No, chyba że się mylę. Rozumiem, że prezes Leśniak miał wczoraj co innego na głowie i w głowie. Rozumiem też, że dbał jak umiał o wizerunek zarządzanego klubu. Nie rozumiem, że próbuje wykpić się sianem. I przy tym pozostańmy, jako owa łyżeczka dziegciu w beczce wilczego miodu. Ten kto próbuje chować głowę w piasek, nie powinien zapominać, że tym samym wystawia i zachęca inną częścią ciała, by… wykorzystać.

Jest (wreszcie) infolinia pomocowa 24h. Z dyżurnymi psychologami sportu. Nie mnie wymieniać potrzebujących, ale obiecuję rozmowę z Cegłą, gdy już zgiełk “telewizyjny” opadnie. Ważne, by dyżurni psychologowie nie czekali z założonymi rękami, aż ktokolwiek do nich zabłądzi, lecz aktywnie wyszukiwali. A problemów cała paleta. I nazwiska w większości znane w środowisku. Od alkoholizmu przez ułomność życiową, po rehabilitację medyczną i kłopoty egzystencjonalne. Jest co robić. Prawdziwy, od lat nie obrabiany ugór czeka. Nikt mnie nie wyznaczył do publikowania nazwisk. Więc nie zamierzam epatować gawiedzi sensacyjnymi doniesieniami, bo nie w tym rzecz. Rzecz w tym, żeby realnie pomóc. Są dyżurni psychologowie – będzie zasilenie m.in. z… książki. Co do innych źródeł, na tę chwilę… w trakcie ustaleń, tak to określmy. Pora więc do roboty.

A propos Żużlowych Rozmów Po Bandzie. W tych dniach premiera. Mam tremę jak pensjonarka, gimnazjalistka. I wcale się nie wstydzę. Sztuka nie polega bowiem na tym żeby wydać, tylko żeby “chwyciło”, zainteresowało, zostawiło ślad. Nie miałem łatwego zadania. Podobnie Łukasz Malaka – współautor. Przez bez mała trzy lata nazbierało się tych moich pogaduch prawie dwie setki. Liczyłem, że do druku wejdzie połowa. Nic z tego. “Zmieściło się” niemal 80 wywiadów. Po czterdzieści od każdego z nas. I weź tu człowiecze oceń i wyselekcjonuj. Heynen nie miał łatwo. I w gusta trzeba trafić. Często medialne nazwiska niczym szczególnym nie zaskoczyły, w odróżnieniu od anonimowych dla wielu, a niezwykle barwnych i kwiecistych rozmówców. Polacy, obcokrajowcy. Utytułowani i nieznani szerzej, a niezwykle frapujący. W świetle jupiterów i nieco zapomniani. To było najtrudniejsze zadanie. Kogo wskazać, na kogo postawić. Materiału zostało na jeszcze przynajmniej trzy części, ale teraz najważniejsze, czy zechcecie się Państwo nad naszym “dziełem” pochylić. Internet to przepastna kraina. Nie znosi stagnacji. Wymusza wciąż nowe newsy. Często w tym rozgardiaszu ginie refleksja i zaduma. Oddajemy Wam do rąk wersję spakowaną do WinRaR-a. Papierową, tradycyjną. W jednym miejscu, bez konieczności przekopywania setek podstron i uruchamiania wyszukiwarki komputerowej – wszystko pod ręką. Z możliwością powrotu do interesujących Was osób, czy fragmentów. Z pozoru wygląda gładko. Pytanie tylko, czy się spodoba? Nie ukrywam, zależy nam, bo nie w tym rzecz, by tworzyć do szuflady. Jeśli zaś przeczytacie, a lektura zdoła skłonić kogokolwiek do zadumy, bądź wywołać uśmiech – tym lepiej. To będzie miara sukcesu. 

I najważniejszy wątek łączący “Rozmowy… .” z infolinią. Aż 20% dochodu ze sprzedaży. To ważne. Dochodu a nie zysku – postanowiliśmy przeznaczyć na pomoc byłym gladiatorom. Pomoc skierowaną, konkretną. Józef Jarmuła nikomu się nie skarży. To nie jego natura. Ale żyje z renty w wysokości 1200 złotych za potrzaskany kręgosłup. Nie ma telewizji, w mieszkaniu często brakuje prądu – nie stać go. To policzek dla ludzi odpowiedzialnych. Mnie uwiera od dawna. Nie potrafię przejść obojętnie. Genek Błaszak. Dobrze po sześćdziesiątce. Na wózku. Spróbujcie rano, tuż po przebudzeniu zwlec się z łóżka, ubrać, skorzystać z łazienki. A barki też nadwyrężone. Przez lata kariery, a potem lata wspierania się wyłącznie na rękach. To jak codzienne wyzwanie. Przydałaby się stała opieka. Tylko to kosztuje. Aż mi nieswojo pisać o tak prozaicznych potrzebach w dobie milionów z praw transmisji. Jeżeli jednak uprawnionych i zobowiązanych do pamiętania, te historie nie wzruszają, to… mnie zdecydowanie tak. Stąd wspólny pomysł, by znaczną część dochodu ze sprzedaży książki przeznaczyć dla nich. Nie tylko wymienionej dwójki. Od Was teraz zależy, czy będzie czym wspomóc. Realnie wspomóc. Ze swej strony staramy się promować wydawnictwo niekonwencjonalnie. Możni na rynku księgarskim nie tylko winszują sobie ogromnego haraczu za przyjęcie książki do oferty, ale też niczego nie gwarantują. Weźmiemy, a jeśli się nie sprzeda – zwrócimy. Zachęcamy zatem przez portal, zaprzyjaźnione strony, Allegro, filmiki z z udziałem zawodników – bohaterów zamieszczonych rozmów. W Opolu szykujemy nie lada gratkę dla kibiców przed finałem ligi. Lońka Raba, Wojtula Załuski, Marek Mrozio – oni są w książce i… będą też na wyciągnięcie ręki, na żywo. Przed meczem porozmawiają, zrobią selfie, a wszystko poprowadzi Asia Cedrych. I nie tylko wymieniona trójka. Z okazji spotkania kibiców i pogadania sobie o starych czasach skorzystają też inni znani i pamiętani w Opolu, na czele z Piotrem Żyto. Warto przyjść nawet dwie godzinki przed zawodami, by niczego nie uronić. Alteri vivas oportet, si vis tibi vivere, czyli – Musisz żyć dla innych, jeśli chcesz żyć z pożytkiem dla siebie (Seneka). Ku zastopowaniu, zastanowieniu, otrzeźwieniu. Rzymianie potrafili ubrać w słowa sedno. 

Nowe wraca, czyli Discovery zamierza kroczyć utartymi szlakami. Zapowiedziano powrót do europejskich miast, które już owe turnieje gościły. Po pandemii, to i BSI miałoby i potrafiło zrealizować taki “pomysł”. Trudno nazwać nawet “nowym” nieustające drenowanie kasy polskich organizatorów. W Gorzowie na ten przykład, znowu wszyscy się zrzucają. Też nic odkrywczego. Był już taki epizod, gdy miasto kupowało prawa, po czym nieodpłatnie przekazywało je klubowi, ten zaś żył jak pączek w maśle przez cały sezon, zbierając żniwa z dnia (dni?) turniejowych. Powrót do przeszłości. A gdzie zapowiadana szumnie ekspansja, promocja, rozwój? Że mini GP do lat 21 i 17 mają “ogarnąć” temat pomysłowości? Słabe. Marzenia przyjdzie odłożyć. Byle nie na lata. Byle nie na wieczne nigdy. Jak z BSI. 

Dziwię się FIM, że nie zadbała o interes dyscypliny. Tak, tak. Mimo wieku i doświadczeń nadal się naiwnie dziwię. Kto zabronił zapisać w warunkach konkursu ofert wymogi np. zorganizowania zawodów na minimum trzech kontynentach, przy minimum dwunastu rundach, w przynajmniej ośmiu, czy nawet dziesięciu różnych krajach. Różnych to tutaj kluczowe słówko, choć niewinne, jak zapisy pod gwiazdką w umowie pożyczki. Są warunki wstępne, jest parafowana umowa z tymiż w zapisach, to i jest pole do egzekwowania od partnera solidnej roboty. Niech się wykonawca przejmuje. A tak? Luz, blues. Weźmy się i zróbcie. Cokolwiek. Byle było. A potem, że nasze marynarki nieudolne. W końcu wzorce czerpią “z góry”, od najlepszych, że tak zażartuję. 

Na koniec dygresja stymulująca w zamyśle refleksje. Jedni mogą żonglować sprzętem od imć pana tunera i opowiadać jaki to team spirit w ekipie i fajny kolega z pana zawodnika co to się nim dzieli (Sparta), a inni kiedy robią to samo, w miejsce peanów i zachwytów nad sielankową atmosferą RWPG, ten sam tuner strzela focha i zrywa współpracę (GKM). Czyli co? Bajki o team spirit między… bajki (ang. bike), bo liczy się tylko mamona, a za odpowiednią porcję tejże, to i focha da się schować do kieszeni przemilczając? Byle na rachunku w banku saldo zgodne. O tempora, o mores. Mówcie mi Cyceron, nie z racji zainteresowania częścią ciała kobiety. Amen

Zawarte w tekście tezy są poglądami autora i nie są tożsame ze stanowiskiem redakcji portalu PoBandzie

Żużel. Ponad 350 stron o żużlu! Coraz bliżej do premiery Rozmów PoBandzie 

 

4 komentarze on Żużel. Brzytwa Sieraka: Kolejny samobój. Miłośnicy samozaorania w cenie, a Walas się śmieje. Nowe wraca, czyli SGP… po staremu (FELIETON)
    Ⓜⓤⓒⓗⓞⓜⓞⓡⓔⓚ
    27 Sep 2021
    4:08pm

    Początek fajny, nie powiem. Jak to się rozwinie? Poprzednio było słabo.

    Walasek co to maile wysyłał do GKSŻ by go zwolnili z jazdy bo jest niedysponowany (pamiętam jak moje koleżanki z liceum chcąc się zwolnić z WF przynosiły takie kartki od mamy) wypadł słabo. Pójśc do lekarza domowego po L4 a może i zaprzyjaźnionego, Grześkowi już się nie chciało pyrgnąć.

    Z drugiej strony, mógł się obawiać, że i tak go wyśmieją w GKSŻ. Przecież całkiem poważne L4 od Janowskiego i braci Pawlickich zostały zignorowane a nasz guru 0,7 , co kierował kadrą narodową nałożył nawet na powyższych buntownikach (bunt polegał na odmowie jazdy na niebezpiecznym torze. Notabene tor w Pile został wnet zamknięty z racji niespełniania norm bezpieczeństwa!) kary banicji na okres taki … jaki sam uważał za stosowny. Całe szczęście , że kolejny trener Dobrucki zlitował się nad banitami i już widzimy … ? Czyżby ich widzimy? Ha ha 🙂

    Czy ja wiem by rozmawiać o tych zawodach w Krośnie? Tor mokry, chłopaki jak to juniorzy, trochę się napalają, ale techniki brakuje. Za tor odpowiada z racji zawodów FIM to nawet jak się połamią to co to kogo obchodzi? A że dzień przed zawodami DMP … czy to panów SSS (Stępniewski, Szymański, Sikora), lub Castagna obchodzi? Oj tam oj tam, tylko narzekam!!!

    Zaistniał telefon psychologii sportu? Pierwsze słyszę i ciekawe gdzie to ogłoszono?… Niestety nie siedzę 24/24 i 7/7 przed telewizorem i komputerem jak znany Toruński admin pewnego portaliku Przemysław W znany jako „Night” i nie zgarniam wszelkich informacji, czy to prawdziwych, czy nieprawdziwych.
    Na dodatek to pan Cegielski do tego doprowadził? Już mowa była o tym 2-3 lata temu i Stowarzyszenie Metanol miało się za to wziąć. Ho ho, jestem pod wrażeniem! A gdzie te inne obietnice związane z ubezpieczeniami, z pomocą żużlowcom? Ile tam było obietnic … Panie Cegielski pan to wie dobrze, chyba że wypadło z głowy gdy się siedzi w studiu Canal+ trzeba się ruszyć i coś zrobić?

    A propos „Żużlowych Rozmów Po Bandzie” a gdzie to i kiedy to? Nie no super, ale reklama … nawaliła?
    A jak sobie chce kupić to a jestem za granicą? wyślecie? Może, ale dlaczego tak drogo? Zresztą nie dyskredytuję, ale „Pół wieku na czarno” i „Testamentu diabła” nie przebijecie. Pomimo rozmowy bym przeczytał. Panie Sierakowski podam adres (redakcja zna) i zrobię przelew, ale może książka z autografem 😉 ?

    Pisze pan: „Aż mi nieswojo pisać o tak prozaicznych potrzebach w dobie milionów z praw transmisji”. Zgadzam się. Ale czy panem Józefem Jarmułą i innymi, potrzebującymi, nie powinno zainteresować się Stowarzyszenie „Metanol”? Gdyż celem statutowym jest: „wspieranie zawodników sportów żużlowych w każdej płaszczyźnie ich działalności”. Czy pan Krzysztof Cegielski siedzący jako ekspert, co zapomniał że jest prezesem „Metanol”, w prawie każdym Magazynie PGE Ekstraligi, gdzie miliony wkłada Canal+. Czy ten pan Krzysztof Cegielski jest w stanie odpowiedzieć mi, na Po-bandzie, co o tym sądzi?

    Reszty już nie chce mi się komentować drodzy państwo.

    obserwator
    3 Oct 2021
    6:51pm

    Czyżby panie Muchomorze jakieś prywatne animozje z Krzysztofem Cegielskim? Jeśli czuje się pan bardziej kompetentny do kierowania stowarzyszeniem dla żużlowców droga wolna. Osobiście, śledząc to środowisko od przeszło 30 lat, uważam to za zadanie karkołomne.
    Pisze pan, że nie czytał jeszcze „Żużlowych rozmów” a już pan wie, że autorzy powyższej pozycji nie są w stanie przebić „Pół wieku” czy „Testamentu diabła”. Czyżby był pan wróżbitą? Swoją drogą, słuchając wypowiedzi niejakiego Dariusza O. jestem sceptyczny co do jego autorstwa książki o Tomaszu Gollobie.

      Ⓜⓤⓒⓗⓞⓜⓞⓡⓔⓚ
      4 Oct 2021
      11:47am

      Odbiegamy od tematu powyższego felietonu, ale co tam. (szkoda, że zarządzający nie włączyli na portalu tzw. PRV, można by sobie porozmawiać jak user z userem a może by i się ktoś z redakcji włączył?). Dodam że błędna jest forma „panie Muchomorze”, chyba bardziej adekwatne i na miejscu jest „panie Muchomorku”. Czy pan obserwator tak nie sądzi?

      Och – jestem tylko zwykłym kibicem i to na dodatek obserwującym środowisko żużlowe, w ostatnich latach, poprzez pryzmat ekranu telewizora. Pana Cegielskiego znam tylko z TV, jednak uważnie śledzę jego wypowiedzi tu i tam. Wielokrotnie słyszałem wypowiedzi, że wprowadzamy to czy tamto już, już, za chwilę. Zabieramy się za przymusowe, lub preferencyjne ubezpieczenia żużlowców (podobno były prowadzone rozmowy z towarzystwami assurance, no i co?), wprowadzimy pomoc dla tych co kiedyś byli mistrzami klubowymi a dziś żyją w ubóstwie (może trzeba stworzyć fundację?), telefon zaufania dla zawodników co przestają sobie radzić z … (tego akurat nie rozumiem, do czego to potrzebne w tym środowisku?). Obietnic było wiele, czy którąś spełniono?

      OK. Co zostało zrealizowane do dziś – NIC. Czy czuję się kompetentny do kierowania Stowarzyszeniem „Metanol”, lub uczestniczeniu w nim? Jasne że nie, gdyż nie mam doświadczenia w tej dziedzinie … ale … Jaki problem? Jestem w stanie przyjechać, zobaczyć, zapoznać się działalnością. Zaproszenie?

      To prawda, troszkę przegiąłem z tą krytyką na wyrost nowej publikacji książki “Żużlowych rozmów”. Przepraszam. Biję się w pierś, gdyż jak można oceniać coś czego nie znam? Mam propozycję, dajcie to w wersji elektronicznej i kupię zaraz. Nie znoszę czytać książek w formie e-book, ale to robię, nie mam wyjścia. Oczywiście nic nie zamieni trzymania książki w dłoni i przerzucania stron po stronie (jestem człowiekiem starej daty), to jednak w przypadku takiej publikacji się przełamie. Dajcie tylko możliwość.

      Pozdrawiam 🙂

Skomentuj

4 komentarze on Żużel. Brzytwa Sieraka: Kolejny samobój. Miłośnicy samozaorania w cenie, a Walas się śmieje. Nowe wraca, czyli SGP… po staremu (FELIETON)
    Ⓜⓤⓒⓗⓞⓜⓞⓡⓔⓚ
    27 Sep 2021
    4:08pm

    Początek fajny, nie powiem. Jak to się rozwinie? Poprzednio było słabo.

    Walasek co to maile wysyłał do GKSŻ by go zwolnili z jazdy bo jest niedysponowany (pamiętam jak moje koleżanki z liceum chcąc się zwolnić z WF przynosiły takie kartki od mamy) wypadł słabo. Pójśc do lekarza domowego po L4 a może i zaprzyjaźnionego, Grześkowi już się nie chciało pyrgnąć.

    Z drugiej strony, mógł się obawiać, że i tak go wyśmieją w GKSŻ. Przecież całkiem poważne L4 od Janowskiego i braci Pawlickich zostały zignorowane a nasz guru 0,7 , co kierował kadrą narodową nałożył nawet na powyższych buntownikach (bunt polegał na odmowie jazdy na niebezpiecznym torze. Notabene tor w Pile został wnet zamknięty z racji niespełniania norm bezpieczeństwa!) kary banicji na okres taki … jaki sam uważał za stosowny. Całe szczęście , że kolejny trener Dobrucki zlitował się nad banitami i już widzimy … ? Czyżby ich widzimy? Ha ha 🙂

    Czy ja wiem by rozmawiać o tych zawodach w Krośnie? Tor mokry, chłopaki jak to juniorzy, trochę się napalają, ale techniki brakuje. Za tor odpowiada z racji zawodów FIM to nawet jak się połamią to co to kogo obchodzi? A że dzień przed zawodami DMP … czy to panów SSS (Stępniewski, Szymański, Sikora), lub Castagna obchodzi? Oj tam oj tam, tylko narzekam!!!

    Zaistniał telefon psychologii sportu? Pierwsze słyszę i ciekawe gdzie to ogłoszono?… Niestety nie siedzę 24/24 i 7/7 przed telewizorem i komputerem jak znany Toruński admin pewnego portaliku Przemysław W znany jako „Night” i nie zgarniam wszelkich informacji, czy to prawdziwych, czy nieprawdziwych.
    Na dodatek to pan Cegielski do tego doprowadził? Już mowa była o tym 2-3 lata temu i Stowarzyszenie Metanol miało się za to wziąć. Ho ho, jestem pod wrażeniem! A gdzie te inne obietnice związane z ubezpieczeniami, z pomocą żużlowcom? Ile tam było obietnic … Panie Cegielski pan to wie dobrze, chyba że wypadło z głowy gdy się siedzi w studiu Canal+ trzeba się ruszyć i coś zrobić?

    A propos „Żużlowych Rozmów Po Bandzie” a gdzie to i kiedy to? Nie no super, ale reklama … nawaliła?
    A jak sobie chce kupić to a jestem za granicą? wyślecie? Może, ale dlaczego tak drogo? Zresztą nie dyskredytuję, ale „Pół wieku na czarno” i „Testamentu diabła” nie przebijecie. Pomimo rozmowy bym przeczytał. Panie Sierakowski podam adres (redakcja zna) i zrobię przelew, ale może książka z autografem 😉 ?

    Pisze pan: „Aż mi nieswojo pisać o tak prozaicznych potrzebach w dobie milionów z praw transmisji”. Zgadzam się. Ale czy panem Józefem Jarmułą i innymi, potrzebującymi, nie powinno zainteresować się Stowarzyszenie „Metanol”? Gdyż celem statutowym jest: „wspieranie zawodników sportów żużlowych w każdej płaszczyźnie ich działalności”. Czy pan Krzysztof Cegielski siedzący jako ekspert, co zapomniał że jest prezesem „Metanol”, w prawie każdym Magazynie PGE Ekstraligi, gdzie miliony wkłada Canal+. Czy ten pan Krzysztof Cegielski jest w stanie odpowiedzieć mi, na Po-bandzie, co o tym sądzi?

    Reszty już nie chce mi się komentować drodzy państwo.

    obserwator
    3 Oct 2021
    6:51pm

    Czyżby panie Muchomorze jakieś prywatne animozje z Krzysztofem Cegielskim? Jeśli czuje się pan bardziej kompetentny do kierowania stowarzyszeniem dla żużlowców droga wolna. Osobiście, śledząc to środowisko od przeszło 30 lat, uważam to za zadanie karkołomne.
    Pisze pan, że nie czytał jeszcze „Żużlowych rozmów” a już pan wie, że autorzy powyższej pozycji nie są w stanie przebić „Pół wieku” czy „Testamentu diabła”. Czyżby był pan wróżbitą? Swoją drogą, słuchając wypowiedzi niejakiego Dariusza O. jestem sceptyczny co do jego autorstwa książki o Tomaszu Gollobie.

      Ⓜⓤⓒⓗⓞⓜⓞⓡⓔⓚ
      4 Oct 2021
      11:47am

      Odbiegamy od tematu powyższego felietonu, ale co tam. (szkoda, że zarządzający nie włączyli na portalu tzw. PRV, można by sobie porozmawiać jak user z userem a może by i się ktoś z redakcji włączył?). Dodam że błędna jest forma „panie Muchomorze”, chyba bardziej adekwatne i na miejscu jest „panie Muchomorku”. Czy pan obserwator tak nie sądzi?

      Och – jestem tylko zwykłym kibicem i to na dodatek obserwującym środowisko żużlowe, w ostatnich latach, poprzez pryzmat ekranu telewizora. Pana Cegielskiego znam tylko z TV, jednak uważnie śledzę jego wypowiedzi tu i tam. Wielokrotnie słyszałem wypowiedzi, że wprowadzamy to czy tamto już, już, za chwilę. Zabieramy się za przymusowe, lub preferencyjne ubezpieczenia żużlowców (podobno były prowadzone rozmowy z towarzystwami assurance, no i co?), wprowadzimy pomoc dla tych co kiedyś byli mistrzami klubowymi a dziś żyją w ubóstwie (może trzeba stworzyć fundację?), telefon zaufania dla zawodników co przestają sobie radzić z … (tego akurat nie rozumiem, do czego to potrzebne w tym środowisku?). Obietnic było wiele, czy którąś spełniono?

      OK. Co zostało zrealizowane do dziś – NIC. Czy czuję się kompetentny do kierowania Stowarzyszeniem „Metanol”, lub uczestniczeniu w nim? Jasne że nie, gdyż nie mam doświadczenia w tej dziedzinie … ale … Jaki problem? Jestem w stanie przyjechać, zobaczyć, zapoznać się działalnością. Zaproszenie?

      To prawda, troszkę przegiąłem z tą krytyką na wyrost nowej publikacji książki “Żużlowych rozmów”. Przepraszam. Biję się w pierś, gdyż jak można oceniać coś czego nie znam? Mam propozycję, dajcie to w wersji elektronicznej i kupię zaraz. Nie znoszę czytać książek w formie e-book, ale to robię, nie mam wyjścia. Oczywiście nic nie zamieni trzymania książki w dłoni i przerzucania stron po stronie (jestem człowiekiem starej daty), to jednak w przypadku takiej publikacji się przełamie. Dajcie tylko możliwość.

      Pozdrawiam 🙂

Skomentuj