Tom Brennan. fot. Jarosław Pabijan
Abramczyk Polonia Bydgoszcz zakontraktowała nadwyżkę seniorów na sezon 2026. Najprawdopodobniej zawodnicy będą rywalizować o skład, co nie każdemu musi się podobać. Swoimi spostrzeżeniami podzielił się Tom Brennan.

Przez długi czas wydawało się, że Tom Brennan pożegna się z Gryfami po ukończeniu startów w roli zawodnika U24. Ten jednak rozwinął się lepiej, niż przypuszczano, a Jerzy Kanclerz namówił go na dwuletni kontrakt. Tym samym Abramczyk Polonia na cztery miejsca w składzie jest pięciu chętnych. Brytyjczyk nie obawia się rywalizacji.

– To znaczy, muszę ciężko pracować, to jest główna rzecz. Rozumiem sytuację, bo nie jest najłatwiejsza. Rozumiem, że od początku sezonu będziemy walczyć o miejsce w składzie. Ale wszyscy jesteśmy zespołem. Wszyscy chcemy jednego. To, co mogę zrobić, to być silnym i gotowym, więc nie jestem jakoś szczególnie zmartwiony – przyznał w rozmowie z ekstraliga.pl.

Żużel. Ceny zszokowały kibiców. Dyrektor uważa je za sprawiedliwe

Żużel. Nie Przyjemski czy Ratajczak? Wskazał największy talent!

24-latek doskonale wie, że w Bydgoszczy liczy się tylko i wyłącznie awans. Nikt nie zakłada innego scenariusza, więc presja jest olbrzymia. Brennan podchodzi do tego jednak z dużym dystansem.

– Wszyscy chcą awansu do PGE Ekstraligi, to oczywiste. Nie nazwałbym tego presją – raczej dalej ciągnie się za nami rozczarowanie związane z poprzednim sezonem. Po prostu chcemy zdobyć puchar i wygrać rozgrywki Metalkas 2. Ekstraligi – stwierdził Brytyjczyk.

Żużel. Unia bez zarządu?! Mamy nowe informacje

Żużel. Będzie tajną bronią Włókniarza? „To będzie najważniejszy moment w jego karierze”

Zawodnik myśli również o zawodach indywidualnych. Chce sukcesywnie polepszać swoje wyniki i zaliczać udane występy na arenie międzynarodowej.

– Myślę, że przede wszystkim chcę się rozwijać – to najważniejsze. Zawsze wspinamy się po czymś w rodzaju drabiny. Nie wiem, co dodać, jest wiele rzeczy, które mógłbym powiedzieć. Myślę, że pomyślne występy w Mistrzostwach Europy i dobre wyniki w Manchesterze – zakończył Tom Brennan.