Dan Bewley w ostatnich latach wskoczył na światowy poziom i z sukcesami walczy o medale Grand Prix. W lidze jednak nie zawsze prezentuje wysoką dyspozycję, co nie podoba się kibicom. Kolejny taki sezon może sprawić, że pożegna się z Betard Spartą Wrocław.

Jeszcze niedawno kibice mieli duże zastrzeżenia do Fredrika Lindgrena. Szwed w cyklu Grand Prix walczył o medale, a w lidze prezentował dużo niższy poziom, na czym cierpiała drużyna. W minionym sezonie taki sam syndrom dopadł Dana Bewley’a, który wywalczył brązowy medal SGP. W lidze za to mocno zawiódł m.in. w półfinale, przez co Betard Sparta Wrocław nie awansowała do finału. Czy wrocławianie mogą spodziewać się poprawy?

– Wszystko będzie zależało od tego jak potraktuje przygotowanie fizyczne. Bardzo ważna jest kondycja oraz wydolność. Tego nie wolno zaprzepaszczać. Musi być to poparte solidnym zabezpieczeniem sprzętowym i potrzebne jest wyczucie, w jakim kierunku iść przygotowując się do sezonu. To jest bardzo trudne do wyłapania przez samego zawodnika, jeśli nie ma odpowiednia wsparcia. Jeżeli uda mu się to wszystko spiąć, to jest szansa, że będzie czołowym zawodnikiem ligi – skomentował Ryszard Dołomisiewicz.

Żużel. Janowski jak Woffinden? „Skuteczny nie tam gdzie trzeba”

Żużel. Wskazał klucz do utrzymania. Powalczą o coś więcej?

Co prawda średnia 1,965 nie wygląda źle, lecz złożyło się na nią aż 19 punktów bonusowych. Jeżeli Wrocław kolejny sezon skończy bez złotego medalu Drużynowych Mistrzostw Polski, to nie ma wątpliwości, że w drużynie dojdzie do zmian. Na świeczniku jest właśnie Dan Bewley oraz Maciej Janowski. Ekspert wskazał, co może zaszkodzić Brytyjczykowi.

– Natomiast jeśli pójdzie bardziej w medialność i uwierzy zbyt mocno w siebie, że jest już na tyle dobrym i topowym zawodnikiem, to jego skuteczność się rozmyje. W PGE Ekstralidze jest to bardzo szybko wyłapywane i nie ma tu punktów za darmo. Jeżeli pojawi się jakaś słabość, to zemści się na nim w sezonie. Tym bardziej że jest postrzegany jako dobry zawodnik. Nie ma wątpliwości, że każdy, kto będzie stawał z nim do rywalizacji, będzie przygotowany na jego zachowania na torze i rywalom będzie łatwiej wozić go za plecami, jeśli znajdą jego słabość – dodał Dołomisiewicz.

Żużel. To będzie najlepszy junior PGE Ekstraligi? Wskazał jego atuty!

Żużel. Wielkie plany działaczy. W Łodzi myślą długofalowo

Były żużlowiec zaznacza jednak, że Brytyjczyk jest utalentowanym zawodnikiem i tylko i wyłącznie od niego zależy jego przyszłość. Zauważa, że jeździ dla klubu, który daje mu odpowiednie warunki.

– Tutaj jest też w jakimś sensie znak zapytania, czy spełni się w stu procentach na ścieżce, na jakiej pokazał się do tej pory, czyli jako bardzo dobrze zapowiadający się zawodnik. Czy utrzyma ją? To zależy tylko i wyłącznie od niego, bo jeśli chodzi o warunki klubowe, to mało prawdopodobne, żeby czegokolwiek mu brakowało – zakończył nasz rozmówca.