Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Ponad 40 lat temu pojawiły się w żużlu silniki marki GM. Dziś nikt nie wyobraża sobie bez nich „czarnego sportu”, a firma jest na rynku praktycznie monopolistą. Czy wkrótce może to ulec zmianie?. Nie jest to wykluczone. We Włoszech  trwają bowiem prace nad nowym silnikiem, który ma być konkurencyjny dla produktu spod ręki Giuseppe Marzotto. 

 

Za stworzenie silnika „marzeń” zabrał się nie kto inny, jak Marco Bellini, syn Paolo, który w końcówce lat 70. i w latach 80. ubiegłego wieku wraz z mechanikiem Porsche, Walterem Krugerem. konstruował silniki żużlowe. Niestety, rywalizację z marką GM wówczas przegrał. Najwyraźniej po dekadach „rewanżu” chce dokonać jego syn Marco.  

– Silnik nie jest jeszcze gotowy, ale wierzymy, że nasz Viper, bo tak go nazwaliśmy, już niedługo zmierzy się z inną marką w cyklu Grand Prix. Znaleźliśmy kilka nowych rozwiązań i wciąż pewne rzeczy ulepszamy. Konstrukcja silników jest do siebie tak naprawdę podobna. To drobne szczegóły ostatecznie decydują, który z nich jest lepszy i wydajniejszy. Nasz ma system smarowania kompletnie różniący się od tego stosowanego w GM – mówi Marco Bellini dla Speedway Star. 

Włoch nie bez powodu w wypowiedzi używa liczby mnogiej. W swoich pracach może liczyć na pomoc jednego z najbardziej znanych na świecie tunerów, Klausa Lauscha, z którego usług korzystali w latach swojej świetności między innymi: Tony Rickardsson, Hans Nielsen czy Jason Crump. 

– Praca nad silnikiem trwa z przerwami od 2017 roku. Współpraca z Klausem układa się idealnie. Ja projektuję i wprowadzam poprawki, a Klaus testuje skuteczność rozwiązań. Wciąż szukamy ulepszeń dzięki czemu wciąż silnik udoskonalamy – dodaje Włoch. 

Klaus Laush wraz z Marco Bellinim

Zainteresowanie powstającym produktem już teraz jest bardzo duże. Nie brak plotek, że w testach laboratoryjnych wypada on zdecydowanie  lepiej od silnika GM. Viper ma być również silnikiem bardziej wytrzymałym od GM, czyli również bardziej ekonomicznym dla zawodnika. Inną kwestią jest to czy nawet przy stworzeniu dobrego silnika „politycznie” uda się wprowadzić go do żużla. 

Najważniejszych testów silnik jeszcze nie przeszedł, tych w warunkach torowych. Takowe mają się odbyć w niedalekiej przyszłości. Z bardzo podobnej konstrukcji do Vipera pod nazwą Cobra korzystał  „pioniersko” w wyścigach na lodzie Max Koivula, który zajął w mistrzostwach świata siódmą pozycję i w superlatywach o produkcie się wypowiadał. Czy powstający Viper to silnik XXI wieku?

– Wiemy już tyle, że nasz silnik wymaga mniej serwisowania dzięki unikalnemu systemowi smarowania, co już robi swoją „przewagę”. Z resztą nowinek poczekajmy do końca prac i testów na różnych torach.  Mam nadzieję, że niedługo niektórzy zawodnicy zaczną z nami współpracę, spróbują czegoś kompletnie nowego, a nie będą podążali za tłumem – podsumowuje optymistycznie Włoch. 

Kończąc żartobliwe i biorąc pod uwagę, że Viper  ma być tańszy w eksploatacji, można pokusić się o stwierdzenie, że „testerzy” winni znaleźć się bez problemu…