Nie ma mocnych na Bartosza Zmarzlika! W sobotni wieczór 29-latek rozwiał wszelkie wątpliwości i zapewnił sobie piąte złoto w cyklu Grand Prix. Po zawodach mówił nam o ogromnej uldze, sprawdzaniu kevlaru i wyrównaniu rekordu Ivana Maugera.

 

Gdy pieczętowałeś tytuł w Malilli w 2022 roku mówiłeś, że chciałeś mieć spokój przed ostatnią rundą w Toruniu. Teraz widać po Tobie, że również dziś spadł Ci ogromny kamień z serca…

Zdecydowanie chciałem poczuć ten spokój ponownie. W tamtym roku nie było mi to dane. Ostatnie miesiące zabrały mi kawał życia. Jestem naprawdę przeszczęśliwy. Mam jednak jeszcze dużo do zrobienia w tym roku. Chcę zrobić kawał dobrej roboty z klubami w Polsce i Szwecji.

Wiadomo, co wydarzyło się tu rok temu. Zostałeś wykluczony przez zły kevlar na kwalifikacjach. Sprawdzałeś to wszystko dzisiaj jeszcze częściej niż zwykle?

W czwartek wyjeżdżaliśmy na zawody. Po pięciu kilometrach od domu mówię: tata stań, sprawdzimy czy jest ten kevlar. Wiedziałem, że on jest, ale wolałem sprawdzić. Sprawdzaliśmy to 15 razy wcześniej, ale i tak czułem, że wolę to zrobić. Człowiek się sam nakręca, ale wtedy jest spokojniejszy.

Żużel. Kwestia złota rozstrzygnięta! Lambert i Lindgren powalczą o srebro (TABELA SGP)

Żużel. BARTOSZ ZMARZLIK MISTRZEM ŚWIATA 2024! Dwóch Polaków na podium w Vojens! (RELACJA)

A czułeś dziś coś takiego, że chciałbyś zagrać innym na nosie za tamtą sytuację?

Nigdy nie robię czegoś, aby zagrać komuś na nosie. Nie o to w tym chodzi. Staram się robić to dla siebie, aby być zadowolonym. Czasem wychodzi, czasem nie. Nie można robić nerwowych ruchów i my w tym roku w tym temacie zachowywaliśmy się bardzo dobrze.

Dzisiejszy turniej był pierwszym od dłuższego czasu, który układał Ci się od początku do końca. Szybko poczułeś, że będzie dziś dobrze?

Zająłem dziś drugie miejsce, ale myślę, że to był jeden z lepszych turniejów patrząc na punktację. W poprzednich rundach było znacznie trudniej. Naprawdę świetnie mi się jechało, czułem prędkość. Nie było gorzej niż drugie miejsce. Naprawdę dobre zawody.

„Sky is the limit”. Takie hasło masz napisane na nowym mistrzowskim bidonie. To motto do końca kariery?

Przy okazji bardzo dziękuję całej mojej ekipie. Nic nie wiedziałem o tych gadżetach. Firmy Promet Cargo i Maszoński Logistic zawsze się zbierają i są tam, gdzie powinni być i to załatwili. Jestem wdzięczny Pani Magdzie, Monice, Panu Maćkowi i Mirkowi. Oni to robią i mają super pomysły.

Rozmawialiśmy przed zawodami z córką Ivana Maugera. Mówiła, że tata byłby dumny z takiego następcy. Masz kolejny rekord i zdobyte trzy tytuły. Patrzysz jeszcze na to?

Bardzo mi miło coś takiego słyszeć. Dziękuję. Czuję wewnętrznie dodatkowe wyróżnienie. Cieszę się z tego, bo kocham to robić. Jako jedyny zrobiłem to w serii Grand Prix. Świetna sprawa.

Rozmawiał BARTOSZ RABENDA

REKLAMA, +18