Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Po piątkowym spotkaniu eWinner Apatora Toruń z Betard Spartą Wrocław przedstawiciele Ekstraligi Żużlowej zarekwirowali opony marki Anlas, które były używane przez zawodników w tym meczu. Występuje bowiem podejrzenie, że ogumienie tureckiego producenta – podobnie jak w zeszłym roku – jest zbyt miękkie.

 

O sprawie już w piątek informował Przegląd Sportowy sugerując, że wrocławianie mają używać „wadliwych” opon, czyli tych bez homologacji, wycofanych w poprzednim sezonie, a jedynie nabijać nowy certyfikat na to ogumienie.

– Panowie redaktorzy, nie wiem kto karmi Was stekiem bzdur na temat opon, ale pisząc te wyssane z palca podejrzenia: 1. podważacie kompetencje komisarzy techniczny, 2. podważacie klasę sportową zawodników, 3. po takich publikacjach zostaje fatalny ślad, mający wpływ na wizerunek Betard Sparty Wrocław – przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych Adrian Skubis z WTS-u.

I faktycznie, po zawodach Ekstraliga Żużlowa zabezpieczyła opony do sprawdzenia, jednak chodzi o wszystkie opony marki Anlas – te wrocławskie i te toruńskie. A o tym, czy faktycznie w badaniach laboratoryjnych wyjdą jakieś nieprawidłowości, przekonamy się najpewniej w najbliższych dniach.