Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Dzisiaj wieczorem na stadionie w Manchesterze odbędzie się pierwszy tegoroczny półfinał Speedway of Nations. Wystartuje w nim reprezentacja Polski, która tym samym rozpocznie kolejną „misję” po wygranie turnieju goszczącego na żużlowej mapie od 2018 roku. Do tej pory Biało-Czerwoni ani razu nie stali na najwyższym stopniu podium tej imprezy. Zdaniem Grega Hancocka w tym roku również faworytem jest ktoś inny.  

 

– Do tej pory Polakom wygrać się nie udało. Najbliżej byli w 2021 roku właśnie w Manchesterze. Polska na pewno powinna być już triumfatorem, biorąc pod uwagę fakt ilu dobrych zawodników posiadają. Największy „ból” jest z tym, aby dokładnie trafić z wyborem tego zawodnika, który danego dnia będzie najbliżej klasy Zmarzlika. Tor nie stanowi dla Polaków większej zagadki. Szybko się powinni do niego spasować – mówi dla Speedway Star Greg Hancock, który złoty medal w mistrzostwach świata par wywalczył dla USA w 1992 roku. 

Czterokrotny mistrz świata nie ukrywa, że największe szanse na zwycięstwo mają reprezentacje Wielkiej Brytanii, Polski oraz Australii. Gdyby Amerykanin miał wskazać wyłącznie jednego faworyta, to postawiłby właśnie na Australijczyków. 

– To w jakiej dyspozycji jest Jack Holder doskonale wiemy. Zgadzam się z opinią, że obecna, świetna forma Fricke’a może właśnie przesądzić o wygranej Australijczyków. Starty Maxa w Grand Prix tylko go bardziej pozytywnie „napędziły”. Wspomniana dwójka wygląda dla mnie bardzo równo i solidnie. Pamiętajmy, że Max wie jakie ścieżki są najlepsze w Manchesterze. Jedno jest pewne. Szykują się nam dni pełne emocji – dodaje Hancock. 

Żużel. Przyszedł na świat w… budynku straży pożarnej, ścigał się z orkiestrą na torze. Przyjaciel Plecha, który zmienił Fundina (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Żużel. Byki w tarapatach, ale jeszcze nie spadły! W Lesznie jest nadzieja! – PoBandzie – Portal Sportowy (po-bandzie.com.pl)

Amerykanin ma nadzieję, że doczeka momentu, kiedy duet zawodników z jego kraju będzie w stanie ponownie być najlepszym na świecie. – Luke Becker cały czas czyni postępy i podnosi swój poziom. Na pewno obecnie to jest największą nadzieja amerykańskiego speedwaya. Nie ukrywam, że jestem pod wrażeniem młodziutkiego rodaka Brady’ego Landona, który zwyciężył w SGP4. To wielki talent i jeśli tylko będzie z całych pragnął wielkich sukcesów i chęci poprze ciężką pracą, to na pewno za parę lat jest w stanie je osiągnąć. Po Beckerze to drugi rodak, z którym – pomimo młodego wieku – wiążę nadzieję na ponowne sukcesy mojego kraju w speedwayu – podsumowuje czterokrotny indywidualny mistrz świata.