Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Nie tak wyobrażalli sobie żużlowy wieczór w minioną sobotę angielscy kibice speedwaya. Ci z nich, którzy przed telewizorami czekali na transmisję turnieju Grand Prix z Warszawy, na jej rozpoczęcie się nie doczekali. Nic zatem dziwnego, że na pod adresem kanału Eurosport nie zostawiają w mediach społecznościowych „suchej nitki”.

 

Nie występ Anglików, nie wygrana Doyle’a, a zachowanie telewizji było tematem numer jeden wśród angielskich kibiców po sobotnim turnieju. Transmisja na kanale Eurosport miała rozpocząć się o godzinie 18:30. Nigdy jednak się nie zaczęła. Zamiast żużla kontynuowano pokazywanie wyścigów samochodowych FIA World Endurance Championship ze Spa-Francorchamps. Pomimo faktu, że Anglicy mogą oglądać Grand Prix za pośrednictwem Discovery, większość z nich ogląda na Eurosporcie, który jest dostępny w pakietach popularnych na Wyspach nadawców SKY czy BT.

„Oliwy do ognia” dolano w niedzielny poranek, kiedy to Eurosport w mediach społecznościowych komplementował poziom sobotniego turnieju, którego nie pokazał. Najciekawsze momenty zawodów zostały pokazane w niedzielny wieczór, dobę po turnieju. Wspominać nie trzeba, że właścicielem Eurosportu jest Warner Bros Discovery, który jest organizatorem zmagań o tytuł mistrza świata na żużlu, co czyni sytuację jeszcze bardziej kuriozalną.

– Takie zachowanie nie ma jakiegokolwiek sensu i wytłumaczenia. To jak strzelenie sobie w stopę przynajmniej na terenie Wielkiej Brytanii, gdzie kanał jest dostępny – pisze w Speedway Star brytyjski dziennikarz, Phil Lanning.

– Z powodu okoliczności od nas niezależnych nie mogliśmy transmitować drugiej rundy Speedway GP w Eurosporcie, zgodnie z zapowiedzią w sobotni wieczór. Zamiast tego widzowie oglądający Eurosport byli kierowani – za pomocą komunikatów na ekranie – do aplikacji Discover+, w której mogli na żywo i w całości oglądać relację z Speedway GP z Warszawy. Pełna powtórka wydarzenia jest dostępna na żądanie za pośrednictwem aplikacji Discover+ – napisał Eurosport w oświadczeniu.

Fani żużla, którzy chcieli obejrzeć zawody na Eurosporcie nie szczędzą krytyki.

– To idiotyzm. Organizator cyklu jest właścicielem stacji i pokazuje inną dyscyplinę – pisze jeden z nich.

– Być może to było specjalne posunięcie, aby sprawić, iż kupimy dostęp przez Discovery – dodawał drugi. Bywali tacy którzy dzielili się bardziej skomplikowanymi teoriami.

– Zejdźmy na ziemię. Ilu z nas ogląda żużel? Myślę, że parę tysięcy. Żużel to wciąż niszowy sport. Discovery nie zmieniło dyscypliny na Eurosporcie, ponieważ zawody z Belgii były bardzie opłacalne zarówno pewnie jeśli chodzi o oglądalność, jak i reklamy – wyjaśniał kolejny zawiedziony zachowaniem sportowego kanału.