Główny partner portalu

Żużel. Andrzej Huszcza: Kiedyś wygraliśmy w Gorzowie w plastronach Stali. Stawiam wynik 46:44 dla Falubazu (WYWIAD)

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Dziś wieczorem Marwis.pl Falubaz Zielona Góra i Moje Bermudy Stal Gorzów rozegrają kolejne Derby Ziemi Lubuskiej. Bez wątpienia jedną z najważniejszych postaci w historii pojedynków zielonogórsko-gorzowskich jest Andrzej Huszcza. Legenda żółto-biało-zielonych w wywiadzie z naszym portalem zapewnia, że wierzy w zwycięstwo gospodarzy, ocenia początek rozgrywek w wykonaniu Falubazu, a także dzieli się z nami wspomnieniami ze swoich spotkań derbowych.

Za Marwis.pl Falubazem Zielona Góra cztery mecze sezonu 2021. Jak Pan, jako były zawodnik i kibic drużyny, ocenia początek rozgrywek w wykonaniu żużlowców spod znaku Myszki Miki?

Ja to kibicem jestem słabym, bo jednak wciąż patrzę na to wszystko z troszkę innej perspektywy. Liczyłem na trochę więcej. Przede wszystkim na to, że uda nam się wygrać z Lublinem. W poprzednich latach też mieliśmy trudne mecze z tym zespołem, ale ostatecznie ten wynik zawsze był korzystny. Tym razem potoczyło się to inaczej.

Czego zatem brakowało zielonogórzanom w pojedynku z Motorem?

Przede wszystkim punktów juniorów. Na tę chwilę nie ma u nas takiego młodego zawodnika, który byłby w stanie dorównać swoim poziomem tym chłopcom z Motoru. Jakby w tym biegu juniorskim udało im się zremisować i potem coś by jeszcze dołożyli, to byłoby w miarę dobrze. Niestety ta przewaga zawodników Motoru była bardzo duża.

Sporo mówiło się również o tym, że żużlowcy Falubazu mieli problem z odnalezieniem się na domowym obiekcie. To zawodnicy Motoru lepiej odczytali warunki przy W69…

Myślę, że za dużo mówi się teraz o startach i dopasowaniu do toru, zwłaszcza do swojego toru. Zawodnicy gospodarzy trenują na nim niemal codziennie i powinni się na nim odnajdywać. Oczywiście, że na zawody ten tor może być nieco inny, ale przy takich warunkach gospodarze nie powinni narzekać. Na pewno po tym meczu nie można zwalać winy na tor.

Pozytywną stroną tego początku sezonu jest na pewno postawa Maxa Fricke’a. Spodziewał się Pan, że Australijczyk tak świetnie wejdzie do drużyny?

Tak, bardzo liczyłem na Maxa. Jeszcze przed sezonem powiedziałem, że on może być naszym numerem jeden. Patrzyłem na jego występy w innych klubach i ta jego historia trochę przypomina mi historię Doylika (Jasona Doyla –dop.red.). On też dopiero u nas wszedł na taki światowy poziom, rozwinął się i został mistrzem świata. Tamten transfer okazał się strzałem w dziesiątkę i uważam, że z Maxem będzie tak samo.

Ta rola lidera w Zielonej Górze mu pomogła? W Betard Sparcie Wrocław raczej był traktowany jako zawodnik „doparowy”.

On we Wrocławiu też miał dobre mecze. Już tam pokazywał, że może być z niego dobry zawodnik. Teraz dostał jeszcze sporo dobrego sprzętu i odwdzięcza się za szansę. Póki co idzie mu bardzo dobrze. U nas jest liderem i wierzę, że tak zostanie.

Do formy z najlepszych lat wraca z kolei Patryk Dudek. Jego świetna dyspozycja to efekt zmian sprzętowych?

Do końca nie wiem, ale z tego co słyszałem, to faktycznie sporo zmian u niego było w tym sprzęcie. W tym meczu z Lublinem dość późno udało mu się złapać odpowiednie przełożenia, bo właściwie taki bardzo szybki był w tych swoich ostatnich wyścigach. W poprzednich sezonach było u niego trochę gorzej, ale teraz wygląda to coraz lepiej. Z zawodnikami też jest tak, że oni w meczach trochę za dużo kombinują. Zrobią czasem za duże zmiany i pójdą zupełnie nie w tą stronę, w którą powinni. To trzeba jednak zrozumieć. Podczas meczu pojawiają się nerwy, stres i na koniec nie zawsze wszystko dobrze wychodzi.

Już w niedzielę najważniejszy mecz dla zielonogórskich kibiców, czyli pojedynek z gorzowską Moje Bermudy Stalą. To spotkanie derbowe zapowiada się na bardzo trudne dla Falubazu.

Te mecze z Gorzowem zawsze były ciekawe i myślę, że w tym roku będzie podobnie. Patrząc na ostatnie wyniki, to faktycznie gorzowska drużyna jest teoretycznie lepsza. Stal wygrała u siebie i na wyjeździe, a to pokazuje, że w zespole jest naprawdę duża siła. Mają skład z mistrzem świata, który może nie przegrać żadnego biegu. U nas jest jednak Patryk Dudek i to jest taki nasz Bartek Zmarzlik.

Czyli rozumiem, że na te pojedynki Patryka Dudka i Bartosza Zmarzlika zaciera Pan sobie ręce?

Może nie zacieram rąk, ale na pewno będą to ciekawe starcia. Patryk jeździ inaczej niż Bartek, raczej trochę delikatniej. U Bartka z kolei widać, że on postawił wszystko na żużel i niesamowicie mknie po kolejne wygrane. Trzeba mu to oddać, że jest w tym naprawdę świetny.

Do Zielonej Góry wraca też Martin Vaculik. Słowak w zeszłym roku jeździł w barwach Falubazu. To będzie kolejny rywal, z którym zawodnikom z Zielonej Góry będzie ciężko się uporać?

Martin należy do grona tych zawodników, że właściwie nawet nie trzeba mówić, że on może tu być mocny, bo zna tor. To bardzo dobry żużlowiec, który od lat jest w wysokiej formie. U nas pewnie będzie chciał się pokazać i zrobić jak najlepiej to, co potrafi. Na pewno będzie godnym rywalem.

Skoro jest okazja, to powspominajmy trochę te derbowe starcia. Pan jest ikoną pojedynków Falubazu ze Stalą. Jak Pan je wspomina?

Ja byłem z tych zawodników, którzy pod kątem sportowym nie podchodzili do tego meczu jakoś inaczej. Zresztą myślę, że większość moich kolegów, czy dzisiejszych zawodników ma podobnie. Raczej do każdego meczu podchodziło się tak samo. Bardziej tę atmosferę nakręcali kibice. To trzeba oddać, że faktycznie na trybunach w tych naszych meczach było inaczej. Szkoda, że tak nie będzie w tym roku, ale ze względu na pandemię nie jest to możliwe. Jednak znając ich, pewnie coś tam dla zawodników przygotują.

Któryś derbowy pojedynek Pan szczególnie wspomina?

Kiedyś pojechaliśmy na mecz do Gorzowa bez naszych plastronów. Nasz kierownik zapomniał ich z Zielonej Góry i drużyna rywali musiała nas poratować swoimi starymi plastronami. Ścigaliśmy się więc wtedy w czarno-białych plastronach Stali, ale chyba nam służyły, bo pamiętam, że rozstrzygnęliśmy to spotkanie na swoją korzyść.

A któryś pojedynczy wyścig szczególnie utkwił Panu w pamięci?

Trochę ich było. Tak na szybko przychodzi mi do głowy jeden bieg, który jechaliśmy na naszym torze. Ścigaliśmy się w tym wyścigu bardzo mocno z Bogusiem Nowakiem. On jechał pierwszy, a ja drugi. Wjechaliśmy w ostatni wiraż, ja tak ostro pod niego wszedłem, zahaczyłem go i obydwaj wylądowaliśmy przy bandzie. W tym ataku chyba było więcej ambicji niż umiejętności. Bogusiowi nawet spadł kask, ludzie byli w szoku. Pojechaliśmy razem do szpitala, ale tylko na przegląd. Wyszliśmy szybko ze szpitala i nic poważnego się nie stało.

Na koniec nie mogę nie zapytać o wynik. Kto będzie rządził w lubuskim po niedzielnym meczu?

W tym typowaniu za dobry nie jestem, z Lublinem też typowałem naszą wygraną, a tak dobrze się nie skończyło. Myślę, że tutaj wynik będzie blisko remisu. Stawiam 46:44 dla nas. Gorąco liczę, że tak będzie. U nas też jest dobra ekipa. Wierzę w Piotrka Protasiewicza. On był trochę poobijany, ale to jest taki zawodnik, który potrafi się zebrać w sobie i walczyć o każdy punkt na koniec.

A na zakończenie sezonu, na którym miejscu widzi Pan swoją ekipę?

Gorzów w zeszłym roku przegrał sześć meczów, a potem skończył ze srebrem. My mamy na razie trzy przegrane, więc tak źle nie jest i może będzie jeszcze lepiej (śmiech). Jeśli mam już typować, to myślę, że będzie środek tabeli. Spaść na pewno nie spadniemy, a mistrza chyba też nie zdobędziemy.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję również.

Rozmawiał BARTOSZ RABENDA

Statystyki Andrzeja Huszczy w meczach derbowych:

LIGADATAMECZWYNIKPUNKTY
I Liga1976-05-24ZIE – GOR 45:51  1 (0,1,–,–,0)
I Liga1976-09-12GOR – ZIE 59:37  4+2 (1*,1*,1,1,D)
I Liga1978-04-09ZIE – GOR 62:45  20 (3,3,3,3,3,3,2)
I Liga1978-07-23GOR – ZIE 68:39  18+1 (2*,3,2,3,2,3,3)
I Liga1979-04-28ZIE – GOR 60:48  12 (1,3,3,2,3)
I Liga1979-07-15GOR – ZIE 64:44  12+1 (3,2,1*,2,2,2)
I Liga1980-03-30ZIE – GOR 41:66  10+1 (3,1,1*,3,1,1)
I Liga1981-06-07ZIE – GOR 54:36  12+2 (2*,3,2,3,2*)
I Liga1981-09-27GOR – ZIE 41:48  13 (3,2,3,3,2)
I Liga1982-06-06ZIE – GOR 55:34  11+1 (2*,3,1,2,3)
I Liga1982-09-12GOR – ZIE 43:47  11+1 (1,2,2*,3,3)
I Liga1983-04-04ZIE – GOR 52:38  11 (2,2,1,3,3)
I Liga1983-07-17GOR – ZIE 48:41  13 (3,3,2,2,3,U)
I Liga1984-07-01ZIE – GOR 44:45  10 (3,2,3,2,W)
I Liga1984-10-07GOR – ZIE 46:44  12 (3,3,3,3,D)
I Liga1985-04-25GOR – ZIE 52:38  17 (3,3,3,3,2,3)
I Liga1985-08-18ZIE – GOR 58:32  12 (3,3,D,3,3)
I Liga1986-05-01ZIE – GOR 50:40  14 (2,3,3,3,3)
I Liga1986-08-06GOR – ZIE 47:41  14 (3,2,3,3,3,D)
I Liga1987-05-03GOR – ZIE 66:24  12 (1,3,2,3,D,3)
I Liga1987-09-17ZIE – GOR 40:50  17 (3,3,3,3,2,3)
I Liga1988-04-24ZIE – GOR 46:44  5+1 (0,1*,2,2,–)
I Liga1988-07-24GOR – ZIE 45:45  9+2 (2,1*,2*,2,2)
I Liga1989-07-09GOR – ZIE 46:44  16 (1,3,3,3,3,3)
I Liga1989-10-08ZIE – GOR 55:35  13 (3,3,2,2,3)
I Liga1990-05-01GOR – ZIE51:39 12 (2,3,2,3,2)
I Liga1990-07-22ZIE – GOR41:49 11+1 (2,1,1,3,2*,2)
I Liga1991-05-30ZIE – GOR52:38 13+2 (3,3,2*,3,2*)
I Liga1991-09-15GOR – ZIE43:47 11 (3,3,2,1,2)
I Liga1992-05-03ZIE – GOR41:49 11+1 (3,3,1*,2,2)
I Liga1992-09-13GOR – ZIE51:39 8+1 (1,2*,1,1,3)
DPP1992-10-17ZIE – GOR 56:34  15 (3,3,3,3,3)
DPP1992-10-18GOR – ZIE 46:44  9+2 (W,D,2,2*,2,3)
I Liga1993-04-04GOR – ZIE59:31 13 (2,2,1,2,3,3)
I Liga1993-10-03ZIE – GOR47:43 10 (2,2,3,2,1)
I Liga1994-05-03ZIE – GOR47:43 11 (2,2,1,3,3)
I Liga1994-08-07GOR – ZIE58:32 5+1 (T,2,1*,2,W)
I Liga1997-05-18GOR – ZIE46:44 5 (2,0,3,W,0)
I Liga1997-06-29ZIE – GOR48:42 9+1 (0,1*,3,3,2)
I Liga1998-04-18ZIE – GOR57:33 10+1 (2,2,3,2,1*)
I Liga1998-09-06GOR – ZIE58:32 2+1 (1*,1,–,0)
Ekstraliga2001-05-06ZIE – GOR33:57 7+1 (1,2,1,2,D,1*)
Ekstraliga2001-07-22GOR – ZIE57:33 6+1 (1,1*,1,2,1,0)
TORMECZEBIEGIPUNKTYBONUSYŚREDNIA
w Zielonej Górze21114222132,061
w Gorzowie22113245122,274
OGÓŁEM43227467252,167