Andriej Kudriaszow. fot. materiały prasowe
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Sobota była bardzo smutnym dniem dla żużla. Odszedł od nas Andriej Kudriaszow, który przez długi czas walczył z nowotworem. W mediach społecznościowych natychmiast pojawiło się wiele wpisów żegnających żużlowca, głównie od kolegów z toru. Na czułe wyznanie zdecydowała się również małżonka Andrieja.

 

Waleria Kudriaszowa pragnęła podziękować wszystkim za wsparcie, które w tych niewątpliwie trudnych dla bliskich zmarłego jest wręcz nieocenione. Przekazała również informację na temat pogrzebu Andrieja.

– Dziękuję wszystkim za wsparcie, bardzo tego potrzebuję. Jesteście wspaniali, nie wiem jak wyrazić swoją wdzięczność. Andriej chyba uśmiecha się dzięki waszemu wsparciu. Pożegnanie Andrieja odbędzie się w Togliatti w poniedziałek, w godzinach 15:00-16:00. Pogrzeb rozpocznie się we wtorek o godzinie 11:00 w Bałakowie. Będzie mi miło zobaczyć was wszystkich. Całuję i ściskam – przekazała.

Żużel. Prezes Kolejarza wspomina Andrieja Kudriaszowa. „Był wzorem do naśladowania”

W osobnym wpisie zwracała się już bezpośrednio do zmarłego małżonka. – Jesteś najlepszym mężem, najlepszym ojcem i zawsze takim pozostaniesz w naszych sercach! W tych trudnych chwilach zawsze płakałam i powtarzałam, że dasz radę i wszystko przezwyciężymy, bo kto jak nie my. Zawsze będziesz chronił mnie i moją córkę, jesteś naszym aniołem stróżem i zawsze nim byłeś – czytamy we wpisie.

Przypomnijmy, że były żużlowiec długo zmagał się z rakiem płaskonabłonkowym. Cała historia zaczęła się od rany pod kolanem, którą lekarze z początku leczyli jako ranę przewlekłą. Następnie po zabiegu i biopsji okazało się, że Kudriaszow ma raka. W listopadzie 2021 roku wycięto mu guza, a sytuacja wydawała się na opanowaną. Niestety okazało się, że to dopiero początek bardzo poważnych problemów zdrowotnych. Zawodnik poddał się amputacji nogi, natomiast poczuł jedynie chwilową ulgę. Jego stan się pogarszał, więc udał się na leczenie do swojego kraju. Niestety, w sobotni poranek usłyszeliśmy najgorsze wieści. Miał 32 lata.