Kilka dni temu BSI odwołało zaplanowany na 24 kwietnia turniej Grand Prix we włoskim Terenzano. Kolejne zawody – wedle przedsezonowych założeń – mają odbyć się na torze w Teterow w Niemczech, w maju. Niestety, już teraz wiadomo, że GP Niemiec stoi pod ogromnym znakiem zapytania i najprawdopodobniej nie dojdzie w tym roku do skutku.
– Na pewno kwestia pandemii i obostrzeń panujących w Niemczech sprawia, że przygotowania są bardzo mocno utrudnione. Grand Prix w Teterow nie można w żaden sposób równać do tego, co zrobiła ostatnio Hansa Rostock, czyli do testowania kibiców przed wejściem a stadion. My wyliczyliśmy margines publiczności, przy której zawody z punktu widzenia organizatora mają jakikolwiek sens. Wynosi on 40 procent pojemności obiektu, która wynosi obecnie osiemnaście tysięcy miejsc. Złożyliśmy odpowiednie wnioski do lokalnych urzędów. Mamy opracowany plan, jak taką publiczność pomieścić przy obecnych obostrzeniach pandemicznych. Jaka jest szansa, że zgodę otrzymamy? Proszę sobie odpowiedzieć samemu, patrząc na to co dzieje się obecnie z pandemią w Niemczech. Nam wpuszczenie tysiąca czy dwóch tysięcy kibiców kompletnie nic nie daje – mówi nam działacz niemieckiego klubu Teterow, Adi Schlaak.

Przedstawiciel organizatora turnieju Grand Prix nie ukrywa, że nawet jeśli zgoda przez urzędy zostałaby wydana, to pojawia się kolejny problem.
– Musimy patrzeć na wszystko realistycznie. Nie pod kątem, że „chcemy i robimy” nie patrząc na inne okoliczności. Nawet jeśli otrzymamy zgodę, to pojawia się kolejny problem związany z przybyciem kibiców. Doskonale wiemy, ilu co roku mieliśmy kibiców spoza Niemiec. Problemem pozostanie ich wjazd na teren kraju przy panujących obostrzeniach. Wprawdzie mamy do turnieju dwa miesiące, wiele jeszcze może się zmienić, ale do 17 kwietnia musi zapaść „sztywna”, ostateczna decyzja w porozumieniu z BSI – kontynuuje Schlaak.
Niemiec jednoznacznie podkreśla, że w wypadku odwołania turnieju nie ma mowy o przeniesieniu go na inny, późniejszy tegoroczny termin.
– Jeśli nie jedziemy w maju, to turniej zostaje odwołany. Nie przenosimy go na później. Tak jak wspomniałem, robimy wszystko, co możliwe, ale pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie przeskoczyć. Nierozegranie turnieju Grand Prix drugi rok z rzędu to bardzo smutna sprawa, ale czasy są jakie są. Nie mamy na to wpływu. Wszystkim kibicom żużla życzymy zdrowia i tego, aby jak najszybciej wrócili na stadiony. O Grand Prix walczymy, ale musimy być też w tym wszystkim realistami – podsumowuje działacz z Teterow.








Żużel. Dudek Wskrzeszony. Rok, w którym powrócił na tron
Żużel. Co za wynik Wilków Krosno! Doyle już ściąga tłumy?
Żużel. Przyjemski zrobił duży progres. Mówi, co poprawił w swojej jeździe
Żużel. Perfekcyjne ruchy PSŻ-u? To pierwszy krok do PGE Ekstraligi!
Żużel. Unia Tarnów walczy o licencję! Padł termin spłaty
Żużel. GKM ma asa w rękawie? Może wskoczyć do składu!