Poprzedni sezon był przełomowy dla Toma Brennana. Brytyjczyk wypracował sobie markę w ojczyźnie i lidze polskiej. Rok zakończył niestety kontuzją, którą odniósł na treningu w USA.

Niespodziewanie Tom Brennan stał się bardzo silnym punktem Abramczyk Polonii Bydgoszcz w sezonie 2025. Zapracował sobie tym samym na przedłużenie kontraktu o 2 lata, mimo że nie będzie już zawodnikiem U24.

Żużel. Łaguta nie dotrzymał słowa? „Dogadywaliśmy się inaczej”

Żużel. Są skazywani na spadek, a powalczą o play-off? „Nie zdziwię się”

Ściganie w zeszłym roku zakończył w fatalny sposób. Podczas treningu przed World Speedway Invitational w USA nie opanował motocykla upadł na tor, co skończyło się złamaniem kości piszczelowej i strzałkowej. Tym samym przeszedł operację, a nieco ponad dwa miesiące później przekazał informacje o swoim stanie zdrowia.

– Zapewniono mi naprawdę świetne wsparcie. Dwa lub trzy tygodnie temu miałem wizytę kontrolną, podczas której wykonano kilka zdjęć rentgenowskich. Pokazały one, że kość się goi, choć nadal jest sporo pracy do wykonania. Specjaliści zasadniczo powiedzieli mi, że muszę być w ruchu i dalej ćwiczyć nogę, oczywiście bez zbyt dużego obciążenia – wyjaśnia Tom Brennan w mediach społecznościowych.

Żużel. Tonuje nastroje ws. transferu Zmarzlika. „Nie ujmuję prezesowi cwaniactwa”

Kontuzja nie przeszkadza mu w przygotowaniach. Brytyjczyk aktualnie dużo jeździ na rowerze, by przygotować się do nadchodzących rozgrywek. Tym razem miejsca w składzie Abramczyk Polonii Bydgoszcz nie będzie miał zagwarantowanego.

– Jazda na rowerze nie wiąże się z żadnym obciążeniem i jest czymś, co naprawdę zacząłem lubić, choć nie sądziłem, że tak będzie. Tak że jest dobrze – dodał Brennan.