Główny partner portalu

Michael Jepsen Jensen i Patryk Dudek Fot. Jędrzej Zawierucha
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Po opublikowaniu Regulaminu Przynależności Klubowej PZM, zawodnicy startujący w klubach walczących o Drużynowe Mistrzostwo Polski stanęli przed trudnymi wyborami. Zagraniczni żużlowcy musieli zdecydować czy przeprowadzają się do Polski, aby jeździć w najbogatszej PGE Ekstralidze, czy też zostają w swoich krajach i czekają na start sezonu w pozostałych ligach. W związku ze znoszeniem obostrzeń, wielu zawodników mogło przypuszczać, że już niebawem możliwe będzie ponowne podpisywanie kontraktów w drużynach z różnych państw. Władze rozgrywek zaznaczają jednak, że kluczowe dla ewentualnych zmian przepisów będzie pełne otwarcie granic.

Informacjami bardzo pozytywnymi dla żużlowców mogły być te publikowane w rozporządzeniach z 2 i 16 maja. W pierwszym z dokumentów przekazano, że w celach zarobkowych można poruszać się pomiędzy Polską a krajami sąsiadującymi oraz Danią i Szwecją. Drugie rozporządzenie dotyczyło tego samego aspektu, ale odnosiło się już do wszystkich krajów Unii Europejskiej oraz Europejskiego Obszaru Gospodarczego, w tym Wielkiej Brytanii oraz Szwajcarii.

W rozmowach z rzeczniczką prasową Straży Granicznej, Agnieszką Golias udało nam się ustalić, że rozporządzenia dotyczą również zawodników, zarówno Polaków, jak i cudzoziemców, którzy przemieszczając się pomiędzy krajami wykonują czynności zarobkowe. Obowiązkiem żużlowców byłoby oczywiście udokumentowanie swojej konieczności wjazdu na teren kraju.

Problemem są jednak bardzo zróżnicowane przepisy w poszczególnych państwach. Chociażby w Wielkiej Brytanii, gdzie bardzo długo czekano z wprowadzaniem obostrzeń, zasady dotyczące przekraczania granic w celach zarobkowych są restrykcyjne. Od 8 czerwca wszyscy przyjeżdżający na Wyspy będą musieli przejść 14-dniową kwarantannę. Zwolnieni zostaną z niej tylko pracownicy transportu drogowego i towarowego, aby zapewnić ciągłość dostaw towarów, członkowie personelu medycznego, którzy podróżują, aby pomóc w walce z koronawirusem, wszystkie osoby przyjeżdżające ze Wspólnego Obszaru Podróży, który obejmuje oprócz Wielkiej Brytanii także Irlandię, Wyspy Normandzkie i Wyspę Man, a także sezonowi pracownicy rolni, którzy będą się izolować w miejscu pracy.

Co ważne, w Polsce stanowiska również nie są do końca zbieżne. W związku z tym, szefowie PGE Ekstraligi postanowili poczekać aż polski rząd przejdzie do kolejnych etapów znoszenia obostrzeń i otworzy granice dla wszystkich przemieszczających się między krajami.

– Cały czas obowiązują zasady związane z przepisami państwowymi oraz regulaminem sanitarnym i na pewno będą obowiązywały do 12 czerwca. Jeśli zgodnie z zapowiedzią władz państwowych po terminie 1. rundy PGE Ekstraligi granice zostaną otwarte dla wszystkich, to również PGE Ekstraliga zmieni obostrzenia – tłumaczy nam Przemysław Szymkowiak, rzecznik PGE Ekstraligi.

– Nie mamy z Głównego Inspektoratu Sanitarnego potwierdzenia stanowiska, które prezentuje Straż Graniczna, a tylko GIS decyduje o stosowaniu kwarantanny do osób przekraczających granicę – kontynuuje nasz rozmówca.

Władze rozgrywek za wszelką cenę nie chcą dopuścić do sytuacji, w której PGE Ekstraliga zostałaby storpedowana przez kilka przypadków zakażeń koronawirusem. Zatem w przypadku otwarcia granic, możemy się spodziewać kolejnych nowinek w przepisach dotyczących organizacji spotkań o Drużynowe Mistrzostwo Polski.

– Możliwość poruszania się po innych krajach bez kwarantanny przez zawodników na pewno zwiększy ryzyko epidemiczne dla PGE Ekstraligi i w związku z tym najprawdopodobniej zostaną wprowadzone dodatkowe uregulowania mające ochronić ligę przed tym, aby mecze nie były źródłem zagrożenia dla uczestników zawodów – kończy Szymkowiak.

Przypomnijmy, że niebawem rozpocznie się okres podpisywania aneksów finansowych przez zawodników eWinner 1. Ligi. Część klubów osiągnęła już porozumienia z żużlowcami, ale są również takie ośrodki, które nie mogą być pewne angażu wszystkich zawodników zakontraktowanych w listopadzie. Dla przedstawicieli czarnego sportu z zaplecza PGE Ekstraligi, możliwość zarabiania pieniędzy poprzez starty w kilku ligach z pewnością jest istotniejsza.

BARTOSZ RABENDA