Wiktor Kułakow. Foto: KŻ Orzeł Łódź
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

eWinner Apator Toruń, zgodnie z przewidywaniami po roku przerwy powrócił do PGE Ekstraligi. Planem torunian było utrzymanie trzonu drużyny, jednak wejście w życie przepisu o zawodniku do lat 24 nieco skomplikowało wizję budowy składu przez zarząd klubu. Od jakiegoś czasu mówiło się, że w drużynie Aniołów pozostać mają bracia Holderowie, co niejako automatycznie wykluczyło możliwość powrotu Jasona Doyle’a, a także pozostania w ekipie Wiktora Kułakowa. W poniedziałek zawodnik pożegnał się z klubem i kibicami z kujawsko-pomorskiego.

Nie można powiedzieć, że Rosjanin zawiódł oczekiwania działaczy w sezonie 2020. Ze średnią biegopunktową na poziomie 2,361 uplasował się na drugiej pozycji w rozgrywkach, tuż za Jackiem Holderem i w znaczącym stopniu przyczynił się do awansu Apatora Toruń do PGE Ekstraligi. W przyszłym roku Wiktor przywdzieje jednak inny kevlar. Jaki? Tego jeszcze oficjalnie nie wiadomo. A nieoficjalnie obrał już kurs na Gdańsk.

– Witam wszystkich, chciałbym podziękować wszystkim kibicom, moim sponsorom za sezon 2020. Starałem się robić wszystko, co było ode mnie wymagane i cieszę się, że mój klub awansował do PGE Ekstraligi. Tak się jednak złożyło, że nie będę mógł startować w sezonie 2020. Dziękuję i do zobaczenia – napisał Rosjanin na Instagramie.

SEBASTIAN SIREK