Liczba tygodnia

Kliknij→

Tyle punktów zdobyła reprezentacja Polski podczas DME na torze w Poznaniu

LICZBA TYGODNIA LOTTO

Tyle punktów zdobyła reprezentacja Polski podczas DME na torze w Poznaniu
Nicki Pedersen fot. Motor Lublin
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Dziś, 2 kwietnia, 45. urodziny obchodzi jedna z barwniejszych postaci w świecie speedwaya – Nicki Pedersen. Duńczyk bez wątpienia zalicza się do grona najlepszych zawodników w historii, o czym świadczy chociażby siedem medali Indywidualnych Mistrzostw Świata (w tym trzy złote), ale jest także postacią kontrowersyjną, słynącego z bezpardonowego stylu jazdy. Po prostu – nietuzinkową.

 

Chyba łatwiej wyliczyć, komu Pedersen nie zaszedł za skórę w ostatnich latach, a przypięta łatka żużlowca kontrowersyjnego i jeżdżącego bardzo ostro zostanie już z nim do końca kariery. Przykłady? Wymiana uprzejmości (i ciosów) ze Słoweńcem Matejem Zagarem z 2014 roku, szarpanina z australijskim klanem Holderów czy starcie z Samem Mastersem. Dodajmy, że Nicki zdołał też wyprowadzić z równowagi uchodzącego za jednego z największych dżentelmenów na torze, Grega Hancocka, który po jednym z biegów w lidze szwedzkiej dosłownie się na Duńczyka rzucił. I sprowadził go do parteru.

Środkowym palcem po jednym z biegów pozdrawiał go Maciej Janowski, miał też swoje starcia z Grigorijem Łagutą czy Emilem Sajfutdinowem. Z kolei wspomniany Zagar czy Grzegorz Walasek nie gryźli się w język i zwyzywali duńskiego rywala przed telewizyjnymi kamerami.

Pedersen miał wrogów nie tylko wśród zawodników, potrafił swoje racje uargumentować także w konfrontacjach z działaczami. W 2015 roku podczas meczu Unibaksu Toruń z jego Unią Leszno, poczęstował menedżera rywali, Jacka Gajewskiego, solidnym kopniakiem. Działacz z Torunia miał pretensje do Duńczyka o to, że chwilę wcześniej jednym atakiem powalił dwóch zawodników drużyny przeciwnej.

Co ciekawe, jeśli wpiszemy w serwisie YouTube frazę „Nicki Pedersen” to najpierw musimy przebrnąć przez większość najgłośniejszych awantur w żużlu, dopiero później znajdziemy nagrania z jazdy Duńczyka. To też mówi samo za siebie.

Kontrowersje to jedno, ale za ofensywnym stylem jazdy idą sukcesy. Siedem medali IMŚ – trzy złote (2003, 2007 i 2008), srebrny (2012) i trzy brązowe (2006, 2014 i 2015), cztery zwycięstwa w Drużynowym Pucharze Świata (2006, 2008, 2012 i 2014) i Indywidualne Mistrzostwo Europy (2016). W naszym kraju startuje od przeszło dwudziestu lat, zwiedził przez ten czas dziesięć klubów.

Pierwszym klubem Nickiego Pedersena w Polsce był Start Gniezno. Zadebiutował on w maju 1999 roku, w meczu z Polonią w Bydgoszczy (przegranym przez Start 40:50), w czterech startach przywożąc sześć “oczek”. Łącznie podczas 21 lat startów w naszym kraju Duńczyk reprezentował barwy dziesięciu klubów, a najwięcej czasu spędził w Unii Leszno (lata 2014-2017) oraz Falubazie Zielona Góra (sezony 2002, 2004-2005 i 2019). W Lesznie świętował największe drużynowe sukcesy – dwukrotnie mistrzostwo Polski (2015 i 2017) i srebrny medal (2014). Ponadto dwa razy zdobywał brązowe medale za trzecie miejsce w rozgrywkach (Częstochowa 2009 i Gorzów Wlkp. 2011), ale też pięciokrotnie spadał z najwyższej klasy rozgrywkowej. Dodajmy jeszcze, że Pedersen cztery sezony spędził na zapleczu ekstraligi i trzykrotnie wywalczył awans.

Zdrowia, Nicki! Sto lat i jeszcze co najmniej kilku sezonów na torach.