Główny partner portalu

fot. FB Polski Związek Koszykówki
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Reprezentacja polskich koszykarzy 3×3 stoczyła niesamowity bój z Japończykami w swoim drugim meczu na igrzyskach w Tokio. Biało-Czerwoni, aby odnieść zwycięstwo nad Azjatami, potrzebowali dogrywki.

 

Lepszego scenariusza nie wymyśliłby nawet sam Alfred Hitchcock. Nasi rodacy do pojedynku z gospodarzami turnieju przystępowali po bolesnej porażce z Łotyszami. Podopieczni Piotra Renkiela tym razem byli zdecydowanymi faworytami w konfrontacji z Krajem Kwitnącej Wiśni i rzeczywiście spotkanie rozpoczęli z wysokiego „C”, szybko wychodząc na prowadzenie 4:0.

Japończycy jednak szybko odrobili straty, wyrównując stan rywalizacji na 5:5, a potem 7:7. Od tego czasu wydarzenia na parkiecie zdominowali Polacy, którzy w pewnym momencie rzucili aż siedem punktów z rzędu. Przy rezultatach 14:9 i 18:12 wydawało się, że nic nie może odebrać zwycięstwa Michaelowi Hicksowi i spółce. Jak się okazało, nic bardziej mylnego.

Biało-Czerwoni nieoczekiwanie błyskawicznie roztrwonili całą swoją przewagę, nie potrafiąc wykorzystać na tle niższych rywali swoich doskonałych warunków fizycznych. Japończycy nie zamierzali się poddawać i w pełni dzięki licznym zbiórkom odrobili straty, w ostatniej minucie wynikiem 18:18 doprowadzając do dogrywki. W niej gospodarze igrzysk mogli wygrać, ale po ich pomyłce celny rzut za dwa „oczka” zaliczył Przemysław Zamojski, dając Polakom wygraną 20:19.

Nasza drużyna nie ma ani chwili wytchnienia. Już jutro w turnieju w Tokio czekają ją kolejne dwa spotkania – z mocną Serbią oraz z Rosyjskim Komitetem Olimpijskim.

Przypomnijmy, że koszykówka 3×3 debiutuje w tym roku w programie igrzysk olimpijskich.