Kacper Gomólski (po lewej) i Jacob Thorssell (po prawej). Foto: KŻ Orzeł Łódź
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

– Na razie nie wiem co się będzie w kolejnym sezonie. Przepis o zawodniku do 24. roku życia nie jest dla mnie dobry, ale zobaczymy. Naprawdę chciałbym zostać w Polsce – deklarował po wygranym przez Zdunek Wybrzeże meczu z Unią Tarnów jeden z czołowych żużlowców gdańszczan, Jacob Thorssell. Szwed zdobył w niedzielne popołudnie dziesięć punktów (3,2,3,0,2), czym walnie przyczynił się do triumfu swojej drużyny, ale jego przyszłość wciąż pozostaje zagadką.

Dwukrotny indywidualny mistrz Szwecji mówił w rozmowie z Mateuszem Kędzierskim o pechu, który wielokrotnie krzyżował szyki Zdunek Wybrzeża. – To był tak naprawdę bardzo ciężki sezon. Tak dla mnie, jak i dla całego Wybrzeża. Nie dopisywało nam szczęście nawet w tych zawodach. Straciliśmy na początku Krystiana Pieszczka, który doznał kontuzji, ale mimo wszystko zachowaliśmy chłodną głowę i udało się nam wysoko zwyciężyć – stwierdził Thorssell. Przypomnijmy, że kapitan jego drużyny, Krystian Pieszczek, złamał lewy nadgarstek.

Szwed zdradził również przyczyny swojej dobrej postawy. – Tak naprawdę dobrze wychodziłem spod taśmy, a to robi różnicę. Ten tor mi pasował. Znalazłem odpowiednie ustawienia na ten tarnowski obiekt. Długie proste, wąskie łuki i tak naprawdę podszedłem do meczu z marszu. Nie oglądałem powtórek z poprzednich lat czy nawet tegorocznych spotkań innych zespołów. Po prostu wyszedł mi ten mecz – tłumaczył 27-latek. Co ciekawe, to właśnie na tarnowskich Mościcach Thorssell debiutował w Drużynowych Mistrzostwach Polski. Miało to miejsce we wrześniu 2014 roku, kiedy został w ostatniej chwili dokooptowany do składu zdziesiątkowanej kontuzjami Unii. W półfinale z imienniczką z Leszna nie udało mu się wywalczyć punktu (d1.0,-,-), a jego drużyna poległa w dwumeczu.

Na koniec reporter nSport+ zapytał rozmówcę o jego przyszłość na polskich torach. – Na razie nie wiem co się będzie w kolejnym sezonie. Przepis o zawodniku do 24. roku życia nie jest dla mnie dobry, ale zobaczymy. Naprawdę chciałbym zostać w Polsce, gdzie speedway jest na najwyższym poziomie, w swoim szczytowym momencie. Czy to w Gdańsku, czy w innym klubie, chcę się dalej tutaj ścigać – zakończył Jacob Thorssell.

JAKUB WYSOCKI

One Thought on Thorssell: Chcę zostać w Polsce, ale nowe przepisy nie są dla mnie korzystne
    Staleczka
    6 Oct 2020
     1:22pm

    Kluby 1 ligi nie mogą sobie pozwolić na zatrudnienie TYLKO dwóch zagranicznych seniorów.
    Gdy będzie po trzech, to spokojnie znajdzie miejsce w jakimś klubie ale ile razy w sezonie pojedzie w meczu to w dużej mierze będzie zależało od niego albo zdrowia kolegów.

    Większy problem będzie w klubach EL. Tam schemat 2+2+1 nieraz skomplikuje sytuację kadrową.
    No chyba że zostanie wprowadzona z/z za 4 seniorów z tym że za czwartego pojedzie 2,3,5 i 6 pod wzg. śr.b/pkt.

Skomentuj

One Thought on Thorssell: Chcę zostać w Polsce, ale nowe przepisy nie są dla mnie korzystne
    Staleczka
    6 Oct 2020
     1:22pm

    Kluby 1 ligi nie mogą sobie pozwolić na zatrudnienie TYLKO dwóch zagranicznych seniorów.
    Gdy będzie po trzech, to spokojnie znajdzie miejsce w jakimś klubie ale ile razy w sezonie pojedzie w meczu to w dużej mierze będzie zależało od niego albo zdrowia kolegów.

    Większy problem będzie w klubach EL. Tam schemat 2+2+1 nieraz skomplikuje sytuację kadrową.
    No chyba że zostanie wprowadzona z/z za 4 seniorów z tym że za czwartego pojedzie 2,3,5 i 6 pod wzg. śr.b/pkt.

Skomentuj