Główny partner portalu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Novak Djoković był o krok od skompletowania Klasycznego Wielkiego Szlema. Był, bo na ostatniej prostej do tego niesamowitego wyczynu zatrzymał go Danił Miedwiediew. Rosjanin wygrał finał tegorocznego US Open.

 

Djoković w tym sezonie wygrał w Melbourne, Paryżu i Londynie i wydawało się, że dopnie swego także w Nowym Jorku. Lider światowego rankingu w półfinale turnieju po pięciosetowej batalii zrewanżował się Alexandrowi Zveriewowi, który ograł go na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Miedwiediew z kolei bez straty seta uporał się z Kanadyjczykiem Felixem Augerem-Aliassimem.

Reprezentant naszych wschodnich sąsiadów pokonał w stolicy USA „Djoko” w trzech partiach – każdą wygrał po 6:4. Cały pojedynek trwał około 2 godzin i 20 minut. W tym czasie tenisista „Sbornej” posłał 16 asów, odnotował 38 uderzeń kończących i popełnił 31 niewymuszonych błędów, co wystarczyło na przeciętnie spisującego się Serba. Kluczem do triumfu Rosjanina był jego rewelacyjny serwis, dzięki któremu Miedwiediew tylko raz został przełamany.

Przypomnijmy, że w zmaganiach kobiet na kortach Flushing Meadows równych nie miała sobie nastoletnia Brytyjka Emma Raducanu.