Liczba tygodnia

Kliknij→

Tyle punktów wywalczył w Gorzowie Andres Thomsen wygrywając pierwszy turniej Grand Prix w swojej karierze

LICZBA TYGODNIA LOTTO

Tyle punktów wywalczył w Gorzowie Andres Thomsen wygrywając pierwszy turniej Grand Prix w swojej karierze
fot. fanpage Iga Świątek
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Po raz kolejny możemy być dumni z wielkiego wyczynu Igi Świątek! Urodzona w Warszawie tenisistka była tym razem najlepsza w turnieju w Rzymie. Więcej, na Foro Italico w pięciu meczach nie straciła nawet seta! W finale pokonała pochodzącą z Tunezji Ons Jabeur 6:2,6:2. Tym samym Polka wydłużyła swoją serię meczów bez porażki do 28 gier.

 

Świątek 4 kwietnia, jako pierwsza Polka w historii, objęła prowadzenie w rankingu WTA. Już jako liderka odniosła zwycięstwo w prestiżowym turnieju w Stuttgarcie, a następnie odpoczywała, nie biorąc udziału w Madrid Open. Tam swój największy sukces w karierze odniosła Tunezyjka Ons Jabeur. W kolejnym turnieju rangi 1000, w Rzymie, obie panie spotkały się w finale – co tylko potwierdza, że mogliśmy oglądać pojedynek prawdopodobnie dwóch najlepszych obecnie rakiet globu.

W pierwszym secie meczu Świątek szybko przełamała rywalkę i objęła prowadzenie 3:0. Miała również dwa break pointy dające szansę na podwyższenie wyniku, jednak Jabeur potrafiła się obronić. Niemniej, w ósmym gemie seta straciła serwis po raz drugi i Polka wygrała tę odsłonę 6:2. Po przerwie pierwsza rakieta świata ruszyła jak burza i objęła prowadzenie aż 4:0. Co prawda Tunezyjka szybko odrobiła stratę jednego podania, ale był to jedyny moment meczu, gdy można było mieć lekkie wątpliwości co do tego, kto jest lepszy. Świątek szybko je rozwiała i tryumfowała ostatecznie 6:2,6:2.

Przed starciem z Tunezyjką Świątek musiała ograć cztery rywalki. Pokonała kolejno Elenę-Gabrielę Ruse, dwie byłe zwyciężczynie turniejów wielkoszlemowych: Wiktorię Azarenkę i Biancę Andreescu oraz, już po raz trzeci w tym sezonie, Białorusinkę Arynę Sabalenkę. Żadna z nich nie potrafiła wygrać z Polką nawet seta. To pokazuje, jak niezwykle mocna jest liderka rankingu na tym etapie sezonu. A przecież już za tydzień w Paryżu rozpoczyna się French Open, turniej wielkoszlemowy, który Świątek już wygrała w 2020 roku. Powiedzieć, że będzie faworytką zawodów na kortach Rolanda Garrosa to zdecydowanie za mało. Trzeba spojrzeć na sytuację jasno – wszyscy będą oczekiwać od Polki zwycięstwa.

Oprócz kibicowania Świątek w Paryżu fani powinni również liczyć jej mecze bez porażki. Passa wynosi już 28 spotkań. W XXI wieku lepszym osiągnięciem mogą pochwalić się Serena Williams (34 wiktorie w 2013 roku) i Justine Henin – 32 tryumfy. Łatwo więc policzyć, że do wyrównania sukcesu Belgijki potrzeba Polce dotarcia minimum do ćwierćfinału Rolanda Garrosa. Zadanie wydaje się naprawdę realne.

Najlepsze kursy online