Główny partner portalu

Derby Ziemi Lubuskiej w Gorzowie | fot. Radek Kalina / PGE Ekstraliga
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Środowe Derby Lubuskie zostały zapamiętane nie tylko ze względu na aspekt sportowy, ale również dzięki ekspresowemu tempu, w jakim zostały przeprowadzone. Kibice byli zachwyceni, ale czy w normalnych warunkach taki rozwiązanie ma rację bytu? – Trzeba rozważyć kilka czynników – mówi nam ekspert platformy Canal+ Wojciech Dankiewicz.

Bieg, meta, powtórki i od razu kolejne ściganie. Taki scenariusz w dużym skrócie miał mecz Moje Bermudy Stal Gorzów – RM Solar Falubaz Zielona Góra (52:38). Kibicom to się mogło podobać, chwalił także Bartosz Zmarzlik, który po meczu przyznał, że znakomicie się bawił. Nic w tym dziwnego – w końcu zdobył 14 punktów i czuł się na Jancarzu jak ryba w wodzie.

– Warunki wymusiły takie działania sędziego oraz komisarza. Szczególnie ekspresem musieliśmy pędzić do biegu numer 8. To naturalne, że zawodnicy będą chwalić, jeśli wszystko im się układa. Tego dnia gorzowianom musiało to pasować – podkreśla Wojciech Dankiewicz w rozmowie z PoBandzie.com.pl.

Nasz rozmówca zwrócił uwagę, że w przypadku tropikalnych upałów, spojrzenie zawodników mogłoby być zupełnie inne. Naturalnie punkt widzenia zależy też od sytuacji, w jakiej drużyny się znajdują. Jeżeli dana ekipa przegrywa, to wówczas chciałaby mieć jak najwięcej czasu na przemyślenia i ewentualne korekty.

– Dla kibica to jest dobre, ale proszę mi wierzyć, gdy fanom wydaje się, że przerwy są długie, to w parku maszyn czas płynie bardzo szybko. Musimy tutaj spojrzeć na kilka czynników. Dla telewizji czas jest bardzo drogi, ale zadowoleni muszą też być sponsorzy, których podczas wywiadów eksponują zawodnicy – przekonuje Dankiewicz.

Ekspert platformy Canal+ uważa, że obecny system, czyli przerwy po biegach 4,7,10 i 13 to dobre rozwiązanie i tzw. złoty środek. Wówczas wszystkie strony mają coś dla siebie. Zbierając to wszystko do kupy, wydaje się, że spotkanie na Jancarzu było wyjątkiem.

KONRAD MARZEC

5 komentarzy on Tempo zawodów w Gorzowie przypadło do gustu kibicom. Czy tak może być na co dzień?
    smok
    4 Sep 2020
     10:23am

    Rozumiem, że w parku maszyn czas płynie szybko, ale ostatnie mecze odbywają się w dramatycznie długim czasie. Mecz to sport, a nie targi biznesowe, choć i na to można spojrzeć z drugiej strony – nudny przebieg meczu oraz dużo przerw to mniej chętnych na oglądanie widowiska i w tym także sponsorów. Mecze muszą przebiegać zdecydowanie szybciej! Najlepiej tak jak w Gorzowie. Zresztą, sędzia to osoba myśląca i to on powinien podejmować decyzję, czy robić równanie i polewać, czy jest to zbędne, a nie że jest mus. Tor równy jak stół, a oni go równają i nie dają też szansy nawierzchni na odsypanie się. To nonsens.

    STAN
    4 Sep 2020
     10:26am

    O jednym trzeba powiedzieć, przeciągające się zawody to nie mają pozytywnych skutków przyciągania widowni na stadiony,czy przed telewizory. Widz telewizyjny płaci wysoki abonament po to by oglądać zawody sportowy, a nie ciągnące się reklamy. Ten mecz w Gorzowie pokazał, że można ten sport pokazać ciekawiej.

    czewa94
    4 Sep 2020
     12:33pm

    Super się to oglądało bez tych wejść na studio, gadania o niczym i tych durnych statystyk, co nikomu nie są potrzebne. Rozumiem, że szczególnie podczas upału, zawodnicy potrzebują jakiejś przerwy, ale po co w każdej przerwie rónanie? Jeśli nie ma takiej potrzeby, to niech przejedzie polewaczka i tyle. Od razu byłoby też lepsze ściganie. No i wiadomo. Poluzować przepisy dotyczące startu, bo to też straszliwie wydłuża mecz i męczy kibica szczególnie na trybunach.

    Jajacek
    4 Sep 2020
     12:52pm

    Obecna forma rozgrywania zawodów nie jest zła. Jesli nie ma upadków przebiega wszystko dość sprawnie. Najwiekszy spowalniacz to w tej chwili chore dywagacje na temat mikroruchów na starcie a co za tym idzie „nicniedziejesię” na stadionie a w przypadku telewizyjnych kibiców zmuszanie do oglądania po kiilkanaście razy powtórek, z których wynika tylko tyle, że nikt nie dotknął taśmy ale trzeba znależć minimalny ruch bo „był” i pewnie niesamowicie wpłyneło to na dalszą część biegu.

    Wychodzi na to, że nie da się nic zrobić jeśli chodzi o upadki zawodników natomiast dwie rzeczy na pewno mogłyby nieco przyspieszyć/upłynnić przebieg zawodów:
    – przerwanie biegu po starcie tylko w wypadku gdy zawodnik dotknie taśmy
    – może zabrzmi kontrowersyjnie ale skróciłbym czas przed biegiem do 90 sekund (i tu dodatkowo rezygnacja z tego dokładnego ustawiania zawodników „na żyletki” a co za tym idzie mniej machania łapami i „baletu” kierowników startu – wtedy spokojnie zdążą w te półtorej minuty się przygotować)

    Im prościej tym łatwiej do oceny i tym sprawniejszy przebieg. To na pewno byłoby na plus dla wspomnianego komfortu ogladania. No a czasu dla sponsorów sporo w przerwach na równanie i polewanie toru.

    Pan Demia
    4 Sep 2020
     1:12pm

    Jak masz wszystko ogarnięte to OK, ale jak masz np. ramę do wyprostowania po dzwonie to każda minuta przerwy jest na wagę złota.

Skomentuj

5 komentarzy on Tempo zawodów w Gorzowie przypadło do gustu kibicom. Czy tak może być na co dzień?
    smok
    4 Sep 2020
     10:23am

    Rozumiem, że w parku maszyn czas płynie szybko, ale ostatnie mecze odbywają się w dramatycznie długim czasie. Mecz to sport, a nie targi biznesowe, choć i na to można spojrzeć z drugiej strony – nudny przebieg meczu oraz dużo przerw to mniej chętnych na oglądanie widowiska i w tym także sponsorów. Mecze muszą przebiegać zdecydowanie szybciej! Najlepiej tak jak w Gorzowie. Zresztą, sędzia to osoba myśląca i to on powinien podejmować decyzję, czy robić równanie i polewać, czy jest to zbędne, a nie że jest mus. Tor równy jak stół, a oni go równają i nie dają też szansy nawierzchni na odsypanie się. To nonsens.

    STAN
    4 Sep 2020
     10:26am

    O jednym trzeba powiedzieć, przeciągające się zawody to nie mają pozytywnych skutków przyciągania widowni na stadiony,czy przed telewizory. Widz telewizyjny płaci wysoki abonament po to by oglądać zawody sportowy, a nie ciągnące się reklamy. Ten mecz w Gorzowie pokazał, że można ten sport pokazać ciekawiej.

    czewa94
    4 Sep 2020
     12:33pm

    Super się to oglądało bez tych wejść na studio, gadania o niczym i tych durnych statystyk, co nikomu nie są potrzebne. Rozumiem, że szczególnie podczas upału, zawodnicy potrzebują jakiejś przerwy, ale po co w każdej przerwie rónanie? Jeśli nie ma takiej potrzeby, to niech przejedzie polewaczka i tyle. Od razu byłoby też lepsze ściganie. No i wiadomo. Poluzować przepisy dotyczące startu, bo to też straszliwie wydłuża mecz i męczy kibica szczególnie na trybunach.

    Jajacek
    4 Sep 2020
     12:52pm

    Obecna forma rozgrywania zawodów nie jest zła. Jesli nie ma upadków przebiega wszystko dość sprawnie. Najwiekszy spowalniacz to w tej chwili chore dywagacje na temat mikroruchów na starcie a co za tym idzie „nicniedziejesię” na stadionie a w przypadku telewizyjnych kibiców zmuszanie do oglądania po kiilkanaście razy powtórek, z których wynika tylko tyle, że nikt nie dotknął taśmy ale trzeba znależć minimalny ruch bo „był” i pewnie niesamowicie wpłyneło to na dalszą część biegu.

    Wychodzi na to, że nie da się nic zrobić jeśli chodzi o upadki zawodników natomiast dwie rzeczy na pewno mogłyby nieco przyspieszyć/upłynnić przebieg zawodów:
    – przerwanie biegu po starcie tylko w wypadku gdy zawodnik dotknie taśmy
    – może zabrzmi kontrowersyjnie ale skróciłbym czas przed biegiem do 90 sekund (i tu dodatkowo rezygnacja z tego dokładnego ustawiania zawodników „na żyletki” a co za tym idzie mniej machania łapami i „baletu” kierowników startu – wtedy spokojnie zdążą w te półtorej minuty się przygotować)

    Im prościej tym łatwiej do oceny i tym sprawniejszy przebieg. To na pewno byłoby na plus dla wspomnianego komfortu ogladania. No a czasu dla sponsorów sporo w przerwach na równanie i polewanie toru.

    Pan Demia
    4 Sep 2020
     1:12pm

    Jak masz wszystko ogarnięte to OK, ale jak masz np. ramę do wyprostowania po dzwonie to każda minuta przerwy jest na wagę złota.

Skomentuj