5. runda FIM Speedway Grand Prix w Pradze

2020-09-18 19:00:00

PGE Ekstraliga: PGG ROW Rybnik – Betard Sparta Wrocław 39:51

2020-09-14 20:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Motor Lublin – RM Solar Falubaz Zielona Góra 52:38

2020-09-13 19:15:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Fogo Unia Leszno – Eltrox Włókniarz Częstochowa 54:36

2020-09-13 16:30:00

Zakończona

Przejdź

4. runda FIM Speedway Grand Prix w Gorzowie

2020-09-12 19:00:00

Zakończona

Przejdź

3. runda FIM Speedway Grand Prix w Gorzowie

2020-09-11 19:00:00

Zakończona

Przejdź

Świetny Motor i kompletny Łaguta. Poturbowani Woffinden i Janowski zapewniają bonus (relacja)

Grigorij Łaguta (kask niebieski), Gleb Czugunow (kask biały) i Paweł Miesiąc (kask czerwony). Foto: Przemysław Gąbka, PGE Ekstraliga

Motor Lublin pewnie pokonał Betard Spartę Wrocław 51:39. Koziołki przez cały mecz prowadziły, sukcesywnie powiększając swoją przewagę, jednak nie wystarczyło to do zdobycia punktu bonusowego. Ten, głównie za sprawą dobrze dysponowanych Macieja Janowskiego i Taia Woffindena, pojedzie do Wrocławia. Na szczególne uznanie zasługuje Brytyjczyk, który zjeżdżając do parku maszyn po próbie toru uderzył prawą stopą w krawężnik i, jak sam przyznał, nie wyklucza złamania w niej kości. W szeregach lublinian najlepszy był kompletny Grigorij Łaguta (3,3,3,3,3).

Przed meczem w roli faworytów stawiano gospodarzy. Zgodnie z ofertą eWinner, za złotówkę postawioną na zwycięstwo Motoru można było zarobić 1,48 złotego, zaś za triumf Sparty przebitka była znacznie wyższa – 2,75 złotego. Trudno się było dziwić takim prognozom, ponieważ Motor zajmował wyższe miejsce w tabeli, robiąc z własnego toru twierdzę nie do zdobycia. Złośliwi mogliby stwierdzić, że jak dotąd Motor konfrontował się przy Alejach Zygmuntowskich z okupującymi doły tabeli Moje Bermudy Stalą, PGG ROW-em i MrGarden GKM-em, więc te zwycięstwa były obowiązkiem, lecz lublinianie mogliby odeprzeć te zarzuty przypominając swój wynik z Częstochowy – sensacyjne wręcz zwycięstwo 47:43 z ówczesnym liderem tabeli.

Z kolei za wrocławianami przede wszystkim przemawiać mogło to, że zwyciężyli oni w pierwszym meczu z Motorem. I to w jakim stylu! Inauguracja ligi niepoprzedzona żadnymi sparingami, ogromne oczekiwania wobec drużyny z Lubelszczyzny, która kilka dni wcześniej wzmocniła się Jarosławem Hampelem, sporo negatywnych emocji wokół Maksyma Drabika, a na torze… 55:35 dla Betard Sparty, w której aż czterech zawodników skończyło mecz z dwucyfrowym dorobkiem (Czugunow 12+1, Drabik 12, Woffinden 11+1 i Janowski 10+2). W dalszej fazie sezonu spartanie byli konsekwentni -wygrywali u siebie (poza wpadką w postaci remisu z RM Solar Falubazem) i przegrywali na wyjazdach w Lesznie oraz w Częstochowie po 37:53. Do tego w odwodzie podopieczni Dariusza Śledzia mają wyjazd na zaległy mecz do Gorzowa Wielkopolskiego (w poniedziałek, 17 sierpnia). Innym czynnikiem, który pozwalał Betard Sparcie przyjechać do Lublina z otwartą przyłbicą, był wynik ubiegłorocznego spotkania – 48:42 i to pomimo poważnej kontuzji odniesionej przez Taia Woffindena już w pierwszym wyścigu. Najjaśniej wówczas błyszczał duet Maksów – Drabika (3,3,1,3,1*,3) i Fricke’a (3,3,2,2*,1). Wspaniale spisał się też Maciej Janowski (3,0,3,3,3).

Już w pierwszym biegu spotkania obejrzeliśmy bardzo interesującą rywalizację na linii Paweł Miesiąc – Maciej Janowski. Ostatecznie to Łełek okazał się lepszy, odzyskawszy punkt na ostatniej prostej. Z dobrej strony w debiutanckim biegu pokazał się dzisiejszy solenizant i debiutant w jednym, Oliver Berntzon, dowożąc do mety dwa punkty. Wyścig juniorski miał dwie odsłony. W pierwszej Michał Curzytek przewrócił się na wejściu w pierwszy łuk, po czym sędzia Krzysztof Meyze postanowił powtórzyć gonitwę w czteroosobowym składzie. W powtórce Glebowi Czugunowowi nie udało się powtórzyć tak doskonałego startu jak w pierwszym podejściu i lublinianie powiększyli przewagę do sześciu oczek. Była to pierwsza porażka w biegach juniorskich dla wrocławian w tym sezonie. Również w trzecim wyścigu zobaczyliśmy coś po raz pierwszy w tym sezonie, a dokładnie Maksa Fricke’a wjeżdżającego na metę na prowadzeniu. Spartanie wygrali ten bieg 5:1, a w kolejnym bezkonkurencyjny był Grigorij Łaguta, pokonawszy Maksyma Drabika i Gleba Czugunowa. Po czterech biegach Motor prowadził 13:11.

Druga seria przyniosła przełamanie na rzecz lublinian. Już w pierwszym biegu po równaniu Jarosław Hampel z Matejem Zagarem nie dali szans Oliverowi Berntzonowi, a zwłaszcza bardzo wolnemu Maksymowi Drabikowi. W kolejnym wyścigu ze świetnej strony pokazał się Maciej Janowski, wyprzedzając Mikkela Michelsena i Wiktora Trofimowa o ponad pół prostej, jednak zawiódł świetny w pierwszej serii Max Fricke. Wobec tego Betard Sparta wciąż przegrywała sześcioma punktami, a trener Dariusz Śledź mógł wykorzystać rezerwę taktyczną. Tak też się stało i Gleb Czugunow zastąpił Michała Curzytka. Młodzieżowiec razem z Taiem Woffindenem dobrze wyszli spod taśmy, jednak pierwszy łuk lepiej rozegrał Grigorij Łaguta, a w dalszej fazie biegu Czugunowa wyprzedził Miesiąc. Po siedmiu biegach Motor wygrywał ośmioma punktami, 25:17.

Trzecią serię od zwycięstwa otworzył Maksym Drabik. Tak jak w swoim drugim starcie 22-latek wyglądał o wiele gorzej od Olivera Berntzona, tak w wyścigu ósmym role się odwróciły. Szwed zamknął stawkę, do końca naciskając Wiktora Lamparta i Mikkela Michelsena. W kolejnym biegu po raz kolejny byliśmy świadkami remisu. Tym razem to jednak żużlowiec z Lublina, Grigorij Łaguta, wygrał, a na drugim i trzecim miejscu do mety dojechali Maciej Janowski z Maksem Fricke’em. Serię remisów przerwała wyśmienicie dysponowana para Jarosław Hampel – Matej Zagar. Polaka i Słoweńca przedzielił Tai Woffinden, który… jechał prawdopodobnie ze złamaną nogą. Wszystko za sprawą nietypowego incydentu po próbie toru. Zjeżdżający do parku maszyn Brytyjczyk uderzył stopą w krawężnik, po czym poczuł w niej ogromny ból. Pomimo tego zdarzenia, Woffinden imponował przez całe zawody walecznością, za co należą mu się wyrazy wielkiego uznania. Po dziesięciu wyścigach wrocławianie tracili już dziesięć punktów do gospodarzy, jednocześnie zachowując dziesięć punktów zaliczki w walce o bonus.

Wydawało się, że bieg jedenasty mógł być przełomowym dla losów spotkania. Spod taśmy najlepiej wyszli Maciej Janowski z Maksym Drabikiem, jednak na drugim okrążeniu częstochowianin spadł o dwie lokaty najpierw na rzecz Wiktora Lamparta, zastępującego Pawła Miesiąca, oraz Jarosława Hampela i Motor utrzymał dziesięciopunktową przewagę, 38:28. W kolejnym wyścigu obejrzeliśmy prawdopodobnie najciekawszą rywalizację dnia, której bohaterami byli Tai Woffinden i Matej Zagar. Ostatecznie zwycięsko z wyszedł z niej Brytyjczyk, dzięki czemu Betard Sparta zbliżyła się do zwycięstwa w dwumeczu na pięć oczek. Kolejny raz trzykrotny mistrz świata rozgrzał kibiców zgromadzonych przy Alejach Zygmuntowskich i przed telewizorami w wyścigu trzynastym, tym razem przegrywając jednak z Grigorijem Łagutą. Drugie zero przywiózł z kolei Oliver Berntzon, dojeżdżając do mety za Mikkelem Michelsenem. Przed biegami nominowanymi Motor był już pewny meczowego zwycięstwa, prowadząc 45:33, natomiast Betard Sparcie potrzebne były zaledwie trzy punkty do wywalczenia bonusu.

Wrocławianie zapewnili sobie bonus już w czternastym biegu. Wszystko za sprawą Wiktora Lamparta, który atakując Maksyma Drabika wpadł w Macieja Janowskiego, doprowadzając do jego upadku. Decyzją sędziego Krzysztofa Meyzego wychowanek Stali Rzeszów został wykluczony. – Ja byłem szybki. Wypuszczałem motor, żeby nabrać prędkości po wysypanym. Maksym Drabik mnie wywoził, więc gdybym zachował się inaczej, to ja bym leżał. Moja wina i przepraszam – powiedział młodzieżowiec w rozmowie z Łukaszem Benzem, nie kontestując decyzji arbitra. W powtórce Jarosław Hampel ponownie wyszedł najlepiej spod taśmy, za swoimi plecami dowożąc rywali z Wrocławia. W ostatniej odsłonie dnia wielką klasę potwierdził Grigorij Łaguta, kompletując piątą “trójkę”. Za nim metę minęli kolejno Tai Woffinden, Maciej Janowski i Matej Zagar. Ostatecznie Motor wygrał 51:39, jednak w dwumeczu lepsza okazała się Betard Sparta, zdobywając o osiem punktów więcej od zespołu z miasta nad Bystrzycą (94:86).

W kolejnej rundzie PGE Ekstraligi Motor Lublin na wyjeździe zmierzy się z Moje Bermudy Stalą Gorzów Wielkopolski (w niedzielę, 9 sierpnia, o 16:30), a bezpośrednio po zakończeniu spotkania przy Kwiatowej Betard Sparta podejmie u siebie Fogo Unię Leszno.

Motor Lublin – Betard Sparta Wrocław 51:39

Pierwszy mecz: 35:55. Bonus: Betard Sparta Wrocław.

Motor: Paweł Miesiąc 2 (1,1,0,-,-), Grigorij Łaguta 15 (3,3,3,3,3), Matej Zagar 8+2 (3,2*,1,2,0), Jarosław Hampel 10+1 (0,3,3,1*,3), Mikkel Michelsen 5+1 (1,2,1*,1), Wiktor Lampart 7 (3,0,2,2,w), Wiktor Trofimow 4+3 (2*,1*,1*), Wiktor Firmuga ns.

Betard Sparta: Maciej Janowski 11+1 (0,3,2,3,2,1*), Max Fricke 4+1 (3,0,1*,-), Oliver Berntzon 3 (2,1,0,0,-), Maksym Drabik 6 (2,0,3,0,1), Tai Woffinden 13+1 (2*,2,2,3,2,2), Gleb Czugunow 2+1 (1,1*,0,0), Michał Curzytek 0 (0,-,0).

Bieg po biegu:
1. M. Zagar, O. Berntzon, P. Miesiąc, M. Janowski 4:2
2. W. Lampart, W. Trofimow, G. Czugunow, M. Curzytek 5:1 (9:3)
3. M. Fricke, T. Woffinden, M. Michelsen, J. Hampel 1:5 (10:8)
4. G. Łaguta, M. Drabik, G. Czugunow, W. Lampart 3:3 (13:11)
5. J. Hampel, M. Zagar, O. Berntzon, M. Drabik 5:1 (18:12)
6. M. Janowski, M. Michelsen, W. Trofimow, M. Fricke 3:3 (21:15)
7. G. Łaguta, T. Woffinden, P. Miesiąc, G. Czugunow 4:2 (25:17)
8. M. Drabik, W. Lampart, M. Michelsen, O. Berntzon 3:3 (28:20)
9. G. Łaguta, M. Janowski, M. Fricke, P. Miesiąc 3:3 (31:23)
10. J. Hampel, T. Woffinden, M. Zagar, G. Czugunow 4:2 (35:25)
11. M. Janowski, W. Lampart, J. Hampel, M. Drabik 3:3 (38:28)
12. T. Woffinden, M. Zagar, W. Trofimow, M. Curzytek 3:3 (41:31)
13. G. Łaguta, T. Woffinden, M. Michelsen, O. Berntzon 4:2 (45:33)
14. J. Hampel, M. Janowski, M. Drabik, W. Lampart (w/su) 3:3 (48:36)
15. G. Łaguta, T. Woffinden, M. Janowski, M. Zagar 3:3 (51:39)

Sędziował: Krzysztof Meyze
Widzów: ok. 5000

JAKUB WYSOCKI

CASH BROKER

  1. …a tak pryskano sraczką po klozetach z zachwytu nad Berntzonem, że da radę w ekstarlidze, że będą dwucyfrówki itd….

  2. Uuuu, lewy Polak co tak słabo? Może żonę w końcu zobaczył i zapomniał jak się jeździ?

  3. Brawo Motor. Jestem ciekawy co Rusko tym razem wymyśli….kto następnym gościem? A może kolejna naturaluzacja? Myśl, myśl bo mało czasu ci zostało panie prezio.

    1. Tu nie ma co trenować, tu trzeba dzwonić. Jest Hancock, Crump może Hans Nielsen, może Adorian. Słabo się na to patrzy….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.