Główny partner portalu

Piotr Żyła/ fot. facebook.com/Piotr-Żyła-Official
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Za oknami i w kalendarzu prawdziwa jesień. To oznacza, że letnia odsłona skoków narciarskich wielkimi krokami zbliża się do końca i kibice zaczną wkrótce odliczać dni do sezonu zimowego.

 

Przedostatni konkurs z igelitowego Pucharu Świata rozegrany został na niewielkim obiekcie w Hinzenbach. W Austrii równych sobie nie mieli Japończycy, którzy ustrzelili dublet. Wygrał Yukiya Sato, uzyskując w pierwszej serii najlepszą odległość dnia – 91 metrów. Minimalnie ze swoim rodakiem przegrał Ryoyu Kobayashi, a skład podium uzupełnił Niemiec Karl Geiger. W ścisłej czołówce nie zabrakło również Markusa Schiffnera, Andreasa Wellingera oraz Cene Prevca. 

Polacy zaprezentowali się z dobrej strony, choć obyło się bez fajerwerków. Najwyżej z Biało-Czerwonych, bo na siódmej pozycji sklasyfikowano Piotra Żyłę (86 i 87 m), a tuż za nim uplasował się Dawid Kubacki (85 i 87 m). Swoją drugą próbę kompletnie zepsuł Kamil Stoch, który ostatecznie był dopiero dziewiętnasty (87 i 81 m). Punkty do klasyfikacji generalnej cyklu zdobył również 20. Kacper Juroszek. Bardzo słaby występ odnotowali Paweł Wąsek i Andrzej Stękała.

Dość nieoczekiwanie żadnej znaczącej roli w Hinzenbach nie odegrali Stefan Kraft, Michael Hayboeck i Peter Prevc. Warto dodać, że w zmaganiach nie wzięli udziału liderzy reprezentacji Norwegii.

Teraz najlepsi skoczkowie świata przeniosą się do niemieckiego Klingenthal, gdzie 2 października odbędzie się finał letniej Grand Prix.