Główny partner portalu

Fot. Polski Związek Narciarski
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Już tylko godziny dzielą nas od inauguracji kolejnej edycji Pucharu Świata. Tym razem po raz pierwszy w historii premierowa odsłona tego cyklu odbędzie się w Niżnym Tagile. Czy to dobre miejsce na otwarcie zimowego sezonu?

 

Według Kazimierza Bafii kompleks Aist jest dobrą lokalizacją na pucharowy początek. – Sam będąc zawodnikiem, byłem na tak zwanym pierwszym śniegu w Jekaterynburgu. Wówczas miasto nosiło nazwę Swierdłowsk. Tam zima i mrozy są znacznie wcześniej niż u nas, więc Rosjanie mają czas na spokojne naśnieżenie obiektu. Plany może pomieszać tam tylko wiatr. U nas w Wiśle Puchar Świata robiony był na siłę, ponieważ nie było innego terminu, a skocznia z powodu sztucznego śniegu i wysokich temperatur nie była nigdy dopieszczona tak jak powinna. Myślę, że Niżny Tagił na taką porę jest dobrym rozwiązaniem, ale dla mnie osobiście sezon zaczyna się za szybko i jest zbyt długi i intensywny. W Ameryce w grę wchodziłoby ewentualnie Park City, bo o Kanadzie to trzeba już zapomnieć – uważa polski sędzia międzynarodowy.

Podobnego zdania jest również Sławomir Hankus. – Sądzę, że to dobre miejsce. Panuje tam prawdziwa zima. Skocznie są zawsze bardzo dobrze przygotowane, więc można spodziewać się bezpiecznej rywalizacji. Co prawda, należy odbyć długą podróż, ale dla wszystkich jest ona konieczna, więc nie stanowi dla nikogo „przewagi” logistycznej czy aklimatyzacyjnej. Wiadomo, że własna publiczność robi za dodatkową mobilizację, ale myślę, że termin grudniowy jest dla Wisły „łatwiejszy” – mówi nam były trener naszej kobiecej reprezentacji.

Z kolei Mirosław Graf optuje, by Puchar Świata rozpocząć w Państwie Środka. – Uważam, że byłoby to lepsze rozwiązanie niż Rosja. W okresie „bezśnieżnej” Europy, inauguracja mogłaby być przeprowadzona w Chinach. Jeśli mają lecieć daleko, to niech wypróbują obiekty olimpijskie – spekuluje burmistrz Szklarskiej Poręby i jeden z prekursorów współczesnego stylu „V”.

MACIEJ MIKOŁAJCZYK