Liczba tygodnia

Kliknij→

Zaledwie tyle punktów zdobył w siedmiu startach dla Betard Sparty Wrocław w ostatnim meczu Tai Woffinden

LICZBA TYGODNIA LOTTO

Zaledwie tyle punktów zdobył w siedmiu startach dla Betard Sparty Wrocław w ostatnim meczu Tai Woffinden
Przemysław Sierakowski, autor tekstu
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Najpierw tezy. Finał jednodniowy obok cyklu Speedway Grand Prix. Powrót Drużynowych Mistrzostw Świata zamiast Speedway of Nations. Reaktywacja Mistrzostw Świata Par. Transmisje w otwartych kanałach TV. FIM pomagająca w organizacji, także finansowo, a nie kasująca od organizatorów. Podsumowanie – mrzonki. I na tym mógłbym poprzestać. Mógłbym, gdyby nie przeświadczenie, że kropla, choć niespiesznie, to jednak drąży skałę.

Przyjrzyjmy się więc pokrótce argumentom popierającym wstępne tezy. Najpierw finał jednodniowy, poprzedzony gęstym sitem eliminacji, rozsianych po świecie. Nawet tym żużlowo, trzecim świecie. To szansa dla maluczkich, by się przypomnieć, pokazać i wypromować, a choćby nawet jednego czy dwóch zapaleńców potrafiących nie spaść z motocykla. To ruch, który w zamyśle, miałby poszerzyć zasięg terytorialny, dać motywację owym zapaleńcom, odrdzewić zapomniane kraje i coraz mniej liczne tory, a przy tym, z czasem, zapewnić większe przewietrzenie w czołówce. To z kolei wprost prowadzi do sensacyjnych rozstrzygnięć, tych pamiętanych i wspominanych latami. Przy tym na wskroś… niesprawiedliwych. I o to idzie. Sprawiedliwie to niech sobie jest w SGP. Tu ma się dziać, a kibice kochają niespodzianki. Można w skokach narciarskich, z porównywalną liczbą liczących się nacji, rozgrywać Puchar Świata niezależnie od mistrzostw globu, bo to napędza koniunkturę, to dlaczego nie w speedwayu? Bo FIM postanowiła oddać pole walkowerem? Słaby „argument”.

W kolejnym, równoległym etapie, rezygnujemy z czegoś na kształt świdra czyli SoN, a w to miejsce przywracamy regularne DMŚ. Już teraz, a może słuszniej byłoby napisać, jeszcze teraz, znajdzie się kilka nacji, zdolnych poskładać czterech żywych i jednego rezerwowego, którzy wiedzą jak utrzymać się na motocyklu. Dla tych słabszych, z jednym, dwoma przyzwoitymi grajkami i pozostałymi na poziomie szkółki, byłyby eliminacje, gdzie znowu lokalni matadorzy mogliby się pokazać i promować siebie jak i dyscyplinę. No i mielibyśmy wreszcie pretekst do powoływania kadry narodowej. W końcu to mistrzostwa świata, a nie żaden SoN, czy inne „resztki świata”.

Jednocześnie z tymi dwoma – trzeci ruch. Wracamy do rozgrywania MŚP. I chętnych więcej, bo obsada reprezentacji praktycznie tylko dwuosobowa i szanse tych niedocenianych relatywnie większe. Tu już tym bardziej pole dla włodarzy by prężyć muskuły i udawać wielkość dyscypliny. I nadal ma być niesprawiedliwie, bo to wbrew pozorom, my kibice kochamy. Przynajmniej będzie się o co spierać przez długie zimowe wieczory.

Do kompletu brakuje jeszcze tylko telewizji. Najlepiej otwartego kanału, a nie stacji z dostępem dla Kowalskiego za pieniądze. Dla niego niemałe. Warto zatem rozważyć, czy nie oddać praw za darmo, byle tylko chcieli promować dyscyplinę. Najlepiej na cały świat. Zastanówcie się. Czy gdyby nie relacje w Eurosporcie, wiedzielibyście o mistrzostwach świata drwali, bądź zmaganiach strongmanów, albo takim curlingu? My dziś z żużlem nie jesteśmy nawet na tym poziomie promocji. Dla przeciętnego Kowalczyka w Warszawce speedway, to jak wyścigi wielbłądów. I on nie żartuje. Tak to widzi.

W tym kontekście FIM nie może doić organizatorów na każdym etapie ile tylko można, ale stworzyć sponsorski pakiet promocyjny, na bazie cyklu SGP. A z tych banknocików delikatnie dotować poczynania półamatorów na bardzo wstępnym etapie eliminacyjnym. Żeby nie musieli dokładać do interesu. Warto też przemyśleć powrót do tradycyjnych czwórmeczów reprezentacji narodowych. Nie sztucznych tworów sponsorskich jak w Best Pairs, bo z kim tu się identyfikować – no sorry. My mamy lać ich. Na tym to polega. Że niskie pobudki? A kto powiedział, że to wszystko ma być wyższa kultura bankowości, by zacytować reklamę. Sprawdza się patriotyzm, przy tym lokalny matador jednorazowo w reprezentacji i mamy emocje są więc kibice. Z juniorami można próbować tego samego i także tradycyjnie, nie tylko nad Wisłą, ale w każdym kraju uczestnika zabawy. Wartości szkoleniowe ze starcia w boju na różnych obiektach, w różnych miejscach – nie do przecenienia. Ileż pożytku by to dało w porównaniu chociażby z karaniem za źle ubraną czapeczkę sponsora ligi. Dwa światy.

Skoro zaś wywołujemy bezkrwawą rewolucję, to jeszcze ograniczenie liczby lig dla zawodników. Na dzień dobry żadnych gości jak byśmy ich nie nazwali, w obrębie jednej federacji. Dałeś ciała z kontraktami zimą? Twój problem. Dalej FIM-owska regulacja obwieszczająca ilość obcokrajowców w składach. Radykalna. A jak ktoś boi się rozporządzeń UE w kwestii swobodnego przepływu pracowników, to można odwrotnie. Narzucić ilość krajowych rajderów w zestawieniu meczowym i po herbacie. Polak potrafi. Nawet ożenić chłopaka, albo paszport kupić, jeśli taka potrzeba.

No i na koniec ruch najłatwiejszy. Likwidujemy funkcję komisarza toru, bo inaczej oni, pod presją i ciężarem „wytycznych” zlikwidują nam żużel, tak jak już wysłali do archiwum jakiekolwiek próby ścigania. Kto wpadł na idiotyczny pomysł, że tor na całej długości i szerokości ma być jednakowo przyczepny? Pomijając fakt, że w praktyce oznacza to wyłącznie skałę uniemożliwiającą ściganie, to przecież logiczne, że rozpędzając się pod płotem na betonie przejedziemy kilkanaście metrów więcej od rywala przy kredzie, też na betonie. Tylko on ma mniejszy dystans do przejechania, to jak go niby wyprzedzić? Zarysujmy delikatnie przynajmniej szeroką, by było o co koło oprzeć i dajmy nawet teoretyczną szansę pościgania się po minimum dwóch ścieżkach.

A kiedy się obudziłem, znowu był normalny, szary dzień, choć nieco upalny. Tylko mrzonki? Nie chcę współczesnej, dobrze opakowanej w sreberko, hermetycznej i niestrawnej jednocześnie konserwy. Siłą rzeczy żywność, nawet ta pakowana próżniowo, traci walory smakowe i estetyczne. A może jest ktoś w FIM, czy PZM, komu zależy na żużlu, a nie tylko na osobistych korzyściach wprost i pośrednio. Pażiwiom, uwidzim, jak mawiają Rosjanie. Wszak kropla, acz niespiesznie, to jednak drąży skałę.

20 komentarzy on Sierakowski: Chcę klimatycznego, potężnego żużla, a nie hermetycznej, niestrawnej konserwy
    R2R
    13 Aug 2020
     7:55pm

    To byłby idealny świat. Niestety w rzeczywistości jest ta konserwa. I nawet sami działacze nie owijają w bawełnę, mówiąc na nią produkt. Produkt, który ma się sprzedać, ktoś ma go kupić, a to, że wewnątrz znajdzie niejadalną papę, to już problem tego co kupił.

    iksis
    13 Aug 2020
     8:44pm

    Popieram. Ale Speedway Grand Prix bym zlikwidował, bo stworzyłaby się wąska elita, która zarabiałaby dużą kasę a inni nie mieliby dostępu do tego cyklu. Jeżeli chodzi o obcokrajowców to w Polskiej Lidze Siatkówki jest limit i UE w tej sprawie nie ma nic do gadania. To są prywatne rozgrywki i Bruksela nie może się wtrącać w ich regulamin.

    „Regulamin PlusLigi i Ligi Siatkówka Kobiet dość restrykcyjnie podchodzi do definicji „obcokrajowca” na boisku. Zgodnie z jego postanowieniami, za zawodnika obcokrajowca uznaje się nie tylko zawodnika z zagranicznym paszportem, ale również polskiego zawodnika, który posiada równocześnie obywatelstwo innego kraju i uczestniczy w zawodach na podstawie certyfikatu wydanego przez FIVB za zgodą właściwej narodowej federacji zrzeszonej w FIVB (innej niż PZPS). Przepisy regulaminowe PZPS ograniczają się do stwierdzenia, że żadna z drużyn nie może wystawić do gry mniej niż 3 zawodników krajowych. Za zawodnika krajowego uważa się takiego, który posiada wyłącznie obywatelstwo polskie.”

    Ⓜⓤⓒⓗⓞⓜⓞⓡⓔⓚ
    13 Aug 2020
     9:12pm

    Z jakąś taką nieśmiałością a może i niedowierzaniem zacząłem czytać powyższy artykuł i im bardziej wgryzałem się w tekst, tym bardziej i wbrew pozorom, pewne sprzeczności zaczęły być jasne i układające się w logiczną całość a nawet pójdę dalej, zacząłem sobie wyobrażać ten nowy żużlowy świat.
    Świat ze wspaniałymi imprezami masowymi, rozrzuconymi już to nie tylko po całym kontynencie europejskim, dodając azjatycką część Rosji, ale zaglądającymi w różne zakątki świata jako Nowa Zelandia, Stany Zjednoczone, Australia a nawet kraje Ameryki Południowej, gdzie może żużel pamiętają i uprawiają, ale rozgrywki zobaczymy jednak tylko na starym kontynencie. Tam w odległych krajach coś jeżdżą na szlace, ale co? Tego nie wie nikt. A tu niespodzianka, bo pokazują zawody na Eurosporcie, emitowane z antypodów, gdzie kibice walą drzwiami i oknami na stadiony i drą się w niebogłosy bo jedzie właśnie w jednym biegu Zmarzlik, Vaculik, Madsen i Doyle. Gdzie FIM współpracuje z ligami światowymi a wręcz organizuje sponsorów tych rozgrywek i wkłada wielkie pieniądze do miast organizujących zawody żużlowe z tą najgłówniejszą – SGP!

    Przed przeczytaniem ostatniego akapitu przyszedł jednak moment zastanowienia, gdzie rozmarzenie ustąpiło realiom i rozsądkowi. Nawet nie czytając tych ostatnich zdań pomyślałem sobie, że już w 360 roku p.n.e. Utopię wymyślił Platon, potem Tomasz Morus w 1516 roku napisał swoje najsłynniejsze dzieło: „Utopia”. W latach następnych nawet Bacon, Cyrano de Bergerac czy Voltaire bazowali na Utopii, a w 1776 roku Ignacy Krasicki przyczynił się do popularyzacji tego wymyślonego kraju. Należy tez dodać jeszcze kilka nazwisk: Włodzimierz Lenin, Herbert George Wells czy Stanisław Lem związanych poprzez swoja twórczość z dziełem Platona.
    Pomimo że im, tym sławnym, chodziło o utopijne państwo idealne, rządzone w idealny sposób a nam kibicom żużla tylko o mały skrawek wielkości powiatu a może i gminy to jest on na dodatek naprawdę realny. Jednak odnoszę wrażenie, że szybciej powstanie państwo Utopia, niż międzynarodowi działacze żużlowi dopuszczą do czegoś podobnego, jak sen pana Sierakowskiego.

      Psychiatra się kłania
      13 Aug 2020
       10:04pm

      Niezły szkic na podstawie Wikipedii. Licealiści byliby zachwyceni. Jesteś niczym Dr Jekyll i Mr Hyde. Nadmienię tylko, że autor tej/tych postaci R.L. Stevenson nie był utopistą. Gdybyś był jeszcze taki uprzejmy i ocenił ten artykuł. Jesteś, pewnie nie tylko dla mnie, autorytetem w dziedzinie speedwaya i wielu z nas kieruje się Twoją oceną przy wyborze odpowiednich treści, godnych przeczytania.

        Mmm
        14 Aug 2020
         9:09am

        Dla mnie nie jest autorytetem……dla mnie moze isc na polityka jesli mowi tak pieknie jak pisze……ale na mnie jego bajki nie dzialaja. A z Panem Przemkiem sie w stuprocentach zgadzam….tory goscie w samo sedno napisal.

          Psychiatra się kłania
          14 Aug 2020
           9:48am

          Dla mnie też nie jest, to taka ironia była, po prostu. A z panem Przemkiem akurat w tym temacie 100% zgoda.

            Ⓜⓤⓒⓗⓞⓜⓞⓡⓔⓚ
            15 Aug 2020
             9:33am

            A co tam dopiszę sobie. Temat już przeczytany i nikt tu nie zajrzy, ale powstrzymać się nie mogę.
            Tajemniczy użytkownicy: @Psychiatra się kłania i @Mmm (jak przypuszczam ten sam user, ale co mi tam, jest ich dwóch), którzy nawet nie potrafią się zalogować w portalu Po-bandzie, ale fajnie wgryźli się w hejt i po raz kolejny nie wykazali się inwencją. Zamiast napisać byle co, byle zdanie złożone na temat artykułu pana Sierakowskiego, lub w stosunku do mojego komentarza, wolą skupić się na ocenie … no właśnie czego? Niestety, ani jeden, ani drugi nie zrozumiał zbyt złożonego tekstu i zbyt złożonej puenta zawartej w moim poście.
            Dodam, że obaj panowie/panie (@Psychiatra się kłania i @Mmm) poprzez brak zrozumienia tematu nie wykazali się intelektem. A ponieważ chyba im zabrakło oceny to ją wystawie, choć pan Sierakowski jako człowiek inteligentny pojął w lot że jego artykuł oceniam na: ☆☆☆☆☆ (na pięć pięknych gwiazdek – gdyby ktoś szukał niedomówień).
            Pozdrawiam moich drogich heiterów, acz proponuję się doszkolić, choćby z języka Polskiego o literaturze nie wspomnę.

              Mmm
              15 Aug 2020
               5:01pm

              Powiem krotko i na temat…..nie ucz ojca robic dzieci….jak ci sie nie podoba ze nie wszyscy jak potulne baranki czytaja twoich wypocin okraszonych pieknymi slowkami ,ktorych pewnie polowy nie rozumiesz to idz sobie na inny portal…..idz i tam sobie pisz te twoje dyrdymaly i niech ci sie zdaje ze jestes najlepszy i wszystkowiedzacy…hejt?ty chyba nie wiesz co to hejt

        Ⓜⓤⓒⓗⓞⓜⓞⓡⓔⓚ
        15 Aug 2020
         1:19pm

        To nie jest szkic na podstawie Wikipedii, ale informacje z mojej wiedzy wyniesionej ze szkoły – podstawowej, średniej i wyższej. Co ciekawsze, daty które przedstawiłem są całkowicie przeze mnie zapamiętane, no dobra przyznam się, musiałem sprawdzić w internecie, odnośnie Ignacego Krasickiego.

        Nic nie poradzę na to, że ktoś będąc kompletnym ignorantem stara się zdyskredytować wiedzę tego który ją posiada.
        Jednak pytanie był zadał dość zasadne: czy to polepszy twą wiedzę i staniesz się tym lepszym?

    Pan Demia
    13 Aug 2020
     10:01pm

    Ja myślę, że komisarzy można by nie likwidować, ale pod warunkiem ustalenia jakiś wytycznych gwarantujących większe emocje.
    Pamiętam doskonale żużel bez komisarzy i bardzo często dochodziło do preparowania torów. Tory nie były równe na całej szerokości, ale wcale nie gwarantowało to emocji sportowych, a jedynie fakt że zawodnik przyjezdny wpadnie w dziurę.
    Kto pamięta półfinał DMP pomiędzy Polonią Piła i Unią Leszno w 1998 roku? Chodzi mi o REWANŻ do meczu do którego link podaję poniżej. Mecz był dużym skandalem. Rafał Dobrucki w wywiadzie przed meczem powiedział, że goście nie powinni się dziwić że tor jest taki bo jest jesień i przecież może popadać. Tyle, że tego dnia w Pile nie padało. 😉 Spotkanie było fatalnym widowiskiem, ale miejscowi kibice i działacze się cieszyli, bo ich klub wszedł do finału.

    Czy zatem faktycznie bez komisarzy było lepiej?

    https://www.youtube.com/watch?v=KaS2DwBPL7E

      Ja
      13 Aug 2020
       10:33pm

      Komisarze tak, ale nie z góry narzuconym nakazem, że tor ma być betonowy. Przegięcie w drugą stronę jest niestety bardzo wyraźne.

        Pan Demia
        13 Aug 2020
         10:43pm

        Otóż to! Najtrudniej przypilnować żeby nie było przegięć ani w jedną ani w drugą stronę.

    Pan Demia
    13 Aug 2020
     10:55pm

    Jeszcze wyciągnąłbym wnioski z porównania do skoków narciarskich. Zastanówmy się czy ten wychwalany system jednodniowego finału Mistrzostw Świata z równolegle rozgrywanym Pucharem Świata faktycznie zdaje egzamin?
    Czy w skokach narciarskich od czasu Małysza do dziś zaistniała jakaś nowa reprezentacja? Czy udało się dogonić do czołówki Kazachom, albo Włochom, czyli nacjom w których coś tam się działo i dzieje, ale nie zbyt bogato?
    Co z Finlandią, która kiedyś była potęgą?

    Czy w pewnym sensie sytuacja ze skoków nie wydaje się Wam kalką sytuacji w żużlu? Podstawmy sobie pod Finlandię skoczków np. Anglię żużlowców. Podstawmy sobie pod gnijącą fantastyczną skocznię Certak w Harrachovie dowolny zlikwidowany tor w Anglii.
    Czy to nie jest dokładnie to samo?

    Oczywiście można by się dłużej rozpisywać, ale wtedy komentarz zrobiłby się zbyt długi. 😉

      czewa94
      14 Aug 2020
       3:52pm

      Powiem śmiało moim zdaniem w żużlu jest nawet lepiej. Tak jak wspomniałeś w skokach Finowie, Czesi nie istnieją. Do tego bym dorzucił np. Amerykanów. W żużlu mimo złych informacji z np. RPA w jakiejś perspektywie widać nowe kierunki. Próbuje Estonia, fajnie rozwija się Francja, Niemcy stają się coraz lepsi. Nie mówię oczywiście, że żużel przeżywa czasy prosperity, ale jakieś światełko w tunelu widać.

    Staleczka
    13 Aug 2020
     11:59pm

    Tak jak Wisły kijem nie zawrócisz, tak mała jest szansa na spełnienie snu Sierakowskiego i jemu podobnych.

    Moim zdaniem jedyna szansa na rozwój żużla to podział społeczności zawodniczej na dwie formuły: F4 czyli sprzęt czterozaworowy i F2 czyli dwu zaworowy(czytaj. tani i dostępny w Azji , Afryce i Ameryce Południowej o Europie nie wspominając.)
    Wówczas można liczyć na spełnienie snu Przemka.

    Dla F4 jest tylko nadzieja w TV, gdyby wzięła ją firma, która oprócz zarabiania na speedwayu, będzie miała zamiar rozwoju tego sportu.
    Powstanie Ligi Europejskiej, w której zawodowcy będą jechać bez ograniczeń wiekowych i narodowościowych, w składach mieszanych według zachcianek sponsorów.
    Jak klub we Francji, Włoszech i Norwegii zorganizuje sobie środki by zatrudnić asów speedwaya to niech rywalizuje z klubami polskimi, rosyjskimi czy czeskimi.
    Nawet 12-14 drużyn niech walczy od marca do listopada o tytuł. A Zmarzlik czy Łaguta albo inny Doylle niech jeżdżą tam , gdzie dostaną lepsze warunki.

    czewa94
    14 Aug 2020
     4:10pm

    Z lwią częścią się zgadzam z dwoma zastrzeżeniami. Pierwsze nie wiem, czy cykl GP i jednodniowy finał mistrzostw świata obok siebie miałyby sens. Chodzi o kalendarz. Gdzie ubchnąć tyle turniejów? Ja bym to widział raczej tak: zaczynamy sezon zaraz na początku marca na antypodach turniejami GP w Nowej Zelandii i Australii. Później Europa różne lokalizacje, a na koniec późny październik lub początek listopada finał w USA lub Argentynie. Wiem, oczywiście na to potrzeba fury pieniędzy, jaki światowy żużel chyba nie widział, a na pewno nie widział od dawna. Podobnie kwestja miałaby się z DPŚ. Ja bym podzielił reprezentacje np. na trzy grupy od najmocniejszej do najsłabszej. Możnaby wtedy jeździć systemem awansów i spadków, gdzie w najniższej grupie mogłaby jeździć np. Norwegia, Węgry itd. Wtedy te reprezentacje wystawiałyby drużyny w jakimś konkretnym celu, bo mierzyłyby się z sobie równymi. I znowu oczywiście potrzebne są pieniądze, a raczej bardzo dużo pieniędzy. Obawiam się, że fimu nigdy nie wpadnie na to, że jeśli chce wypromować jakąś dyscyplinę sportu, musi najpierw w nią zainwestować. To taki mój przydługi wywód. I tak mam świadomość, że to tylko rozważania teorytyczne, bo raczej nigdy ta nasza dyscyplina się nie zmieni. Panie Przemku – ta kropla drąży skałę od mniej więcej 100 lat…

Skomentuj

20 komentarzy on Sierakowski: Chcę klimatycznego, potężnego żużla, a nie hermetycznej, niestrawnej konserwy
    R2R
    13 Aug 2020
     7:55pm

    To byłby idealny świat. Niestety w rzeczywistości jest ta konserwa. I nawet sami działacze nie owijają w bawełnę, mówiąc na nią produkt. Produkt, który ma się sprzedać, ktoś ma go kupić, a to, że wewnątrz znajdzie niejadalną papę, to już problem tego co kupił.

    iksis
    13 Aug 2020
     8:44pm

    Popieram. Ale Speedway Grand Prix bym zlikwidował, bo stworzyłaby się wąska elita, która zarabiałaby dużą kasę a inni nie mieliby dostępu do tego cyklu. Jeżeli chodzi o obcokrajowców to w Polskiej Lidze Siatkówki jest limit i UE w tej sprawie nie ma nic do gadania. To są prywatne rozgrywki i Bruksela nie może się wtrącać w ich regulamin.

    „Regulamin PlusLigi i Ligi Siatkówka Kobiet dość restrykcyjnie podchodzi do definicji „obcokrajowca” na boisku. Zgodnie z jego postanowieniami, za zawodnika obcokrajowca uznaje się nie tylko zawodnika z zagranicznym paszportem, ale również polskiego zawodnika, który posiada równocześnie obywatelstwo innego kraju i uczestniczy w zawodach na podstawie certyfikatu wydanego przez FIVB za zgodą właściwej narodowej federacji zrzeszonej w FIVB (innej niż PZPS). Przepisy regulaminowe PZPS ograniczają się do stwierdzenia, że żadna z drużyn nie może wystawić do gry mniej niż 3 zawodników krajowych. Za zawodnika krajowego uważa się takiego, który posiada wyłącznie obywatelstwo polskie.”

    Ⓜⓤⓒⓗⓞⓜⓞⓡⓔⓚ
    13 Aug 2020
     9:12pm

    Z jakąś taką nieśmiałością a może i niedowierzaniem zacząłem czytać powyższy artykuł i im bardziej wgryzałem się w tekst, tym bardziej i wbrew pozorom, pewne sprzeczności zaczęły być jasne i układające się w logiczną całość a nawet pójdę dalej, zacząłem sobie wyobrażać ten nowy żużlowy świat.
    Świat ze wspaniałymi imprezami masowymi, rozrzuconymi już to nie tylko po całym kontynencie europejskim, dodając azjatycką część Rosji, ale zaglądającymi w różne zakątki świata jako Nowa Zelandia, Stany Zjednoczone, Australia a nawet kraje Ameryki Południowej, gdzie może żużel pamiętają i uprawiają, ale rozgrywki zobaczymy jednak tylko na starym kontynencie. Tam w odległych krajach coś jeżdżą na szlace, ale co? Tego nie wie nikt. A tu niespodzianka, bo pokazują zawody na Eurosporcie, emitowane z antypodów, gdzie kibice walą drzwiami i oknami na stadiony i drą się w niebogłosy bo jedzie właśnie w jednym biegu Zmarzlik, Vaculik, Madsen i Doyle. Gdzie FIM współpracuje z ligami światowymi a wręcz organizuje sponsorów tych rozgrywek i wkłada wielkie pieniądze do miast organizujących zawody żużlowe z tą najgłówniejszą – SGP!

    Przed przeczytaniem ostatniego akapitu przyszedł jednak moment zastanowienia, gdzie rozmarzenie ustąpiło realiom i rozsądkowi. Nawet nie czytając tych ostatnich zdań pomyślałem sobie, że już w 360 roku p.n.e. Utopię wymyślił Platon, potem Tomasz Morus w 1516 roku napisał swoje najsłynniejsze dzieło: „Utopia”. W latach następnych nawet Bacon, Cyrano de Bergerac czy Voltaire bazowali na Utopii, a w 1776 roku Ignacy Krasicki przyczynił się do popularyzacji tego wymyślonego kraju. Należy tez dodać jeszcze kilka nazwisk: Włodzimierz Lenin, Herbert George Wells czy Stanisław Lem związanych poprzez swoja twórczość z dziełem Platona.
    Pomimo że im, tym sławnym, chodziło o utopijne państwo idealne, rządzone w idealny sposób a nam kibicom żużla tylko o mały skrawek wielkości powiatu a może i gminy to jest on na dodatek naprawdę realny. Jednak odnoszę wrażenie, że szybciej powstanie państwo Utopia, niż międzynarodowi działacze żużlowi dopuszczą do czegoś podobnego, jak sen pana Sierakowskiego.

      Psychiatra się kłania
      13 Aug 2020
       10:04pm

      Niezły szkic na podstawie Wikipedii. Licealiści byliby zachwyceni. Jesteś niczym Dr Jekyll i Mr Hyde. Nadmienię tylko, że autor tej/tych postaci R.L. Stevenson nie był utopistą. Gdybyś był jeszcze taki uprzejmy i ocenił ten artykuł. Jesteś, pewnie nie tylko dla mnie, autorytetem w dziedzinie speedwaya i wielu z nas kieruje się Twoją oceną przy wyborze odpowiednich treści, godnych przeczytania.

        Mmm
        14 Aug 2020
         9:09am

        Dla mnie nie jest autorytetem……dla mnie moze isc na polityka jesli mowi tak pieknie jak pisze……ale na mnie jego bajki nie dzialaja. A z Panem Przemkiem sie w stuprocentach zgadzam….tory goscie w samo sedno napisal.

          Psychiatra się kłania
          14 Aug 2020
           9:48am

          Dla mnie też nie jest, to taka ironia była, po prostu. A z panem Przemkiem akurat w tym temacie 100% zgoda.

            Ⓜⓤⓒⓗⓞⓜⓞⓡⓔⓚ
            15 Aug 2020
             9:33am

            A co tam dopiszę sobie. Temat już przeczytany i nikt tu nie zajrzy, ale powstrzymać się nie mogę.
            Tajemniczy użytkownicy: @Psychiatra się kłania i @Mmm (jak przypuszczam ten sam user, ale co mi tam, jest ich dwóch), którzy nawet nie potrafią się zalogować w portalu Po-bandzie, ale fajnie wgryźli się w hejt i po raz kolejny nie wykazali się inwencją. Zamiast napisać byle co, byle zdanie złożone na temat artykułu pana Sierakowskiego, lub w stosunku do mojego komentarza, wolą skupić się na ocenie … no właśnie czego? Niestety, ani jeden, ani drugi nie zrozumiał zbyt złożonego tekstu i zbyt złożonej puenta zawartej w moim poście.
            Dodam, że obaj panowie/panie (@Psychiatra się kłania i @Mmm) poprzez brak zrozumienia tematu nie wykazali się intelektem. A ponieważ chyba im zabrakło oceny to ją wystawie, choć pan Sierakowski jako człowiek inteligentny pojął w lot że jego artykuł oceniam na: ☆☆☆☆☆ (na pięć pięknych gwiazdek – gdyby ktoś szukał niedomówień).
            Pozdrawiam moich drogich heiterów, acz proponuję się doszkolić, choćby z języka Polskiego o literaturze nie wspomnę.

              Mmm
              15 Aug 2020
               5:01pm

              Powiem krotko i na temat…..nie ucz ojca robic dzieci….jak ci sie nie podoba ze nie wszyscy jak potulne baranki czytaja twoich wypocin okraszonych pieknymi slowkami ,ktorych pewnie polowy nie rozumiesz to idz sobie na inny portal…..idz i tam sobie pisz te twoje dyrdymaly i niech ci sie zdaje ze jestes najlepszy i wszystkowiedzacy…hejt?ty chyba nie wiesz co to hejt

        Ⓜⓤⓒⓗⓞⓜⓞⓡⓔⓚ
        15 Aug 2020
         1:19pm

        To nie jest szkic na podstawie Wikipedii, ale informacje z mojej wiedzy wyniesionej ze szkoły – podstawowej, średniej i wyższej. Co ciekawsze, daty które przedstawiłem są całkowicie przeze mnie zapamiętane, no dobra przyznam się, musiałem sprawdzić w internecie, odnośnie Ignacego Krasickiego.

        Nic nie poradzę na to, że ktoś będąc kompletnym ignorantem stara się zdyskredytować wiedzę tego który ją posiada.
        Jednak pytanie był zadał dość zasadne: czy to polepszy twą wiedzę i staniesz się tym lepszym?

    Pan Demia
    13 Aug 2020
     10:01pm

    Ja myślę, że komisarzy można by nie likwidować, ale pod warunkiem ustalenia jakiś wytycznych gwarantujących większe emocje.
    Pamiętam doskonale żużel bez komisarzy i bardzo często dochodziło do preparowania torów. Tory nie były równe na całej szerokości, ale wcale nie gwarantowało to emocji sportowych, a jedynie fakt że zawodnik przyjezdny wpadnie w dziurę.
    Kto pamięta półfinał DMP pomiędzy Polonią Piła i Unią Leszno w 1998 roku? Chodzi mi o REWANŻ do meczu do którego link podaję poniżej. Mecz był dużym skandalem. Rafał Dobrucki w wywiadzie przed meczem powiedział, że goście nie powinni się dziwić że tor jest taki bo jest jesień i przecież może popadać. Tyle, że tego dnia w Pile nie padało. 😉 Spotkanie było fatalnym widowiskiem, ale miejscowi kibice i działacze się cieszyli, bo ich klub wszedł do finału.

    Czy zatem faktycznie bez komisarzy było lepiej?

    https://www.youtube.com/watch?v=KaS2DwBPL7E

      Ja
      13 Aug 2020
       10:33pm

      Komisarze tak, ale nie z góry narzuconym nakazem, że tor ma być betonowy. Przegięcie w drugą stronę jest niestety bardzo wyraźne.

        Pan Demia
        13 Aug 2020
         10:43pm

        Otóż to! Najtrudniej przypilnować żeby nie było przegięć ani w jedną ani w drugą stronę.

    Pan Demia
    13 Aug 2020
     10:55pm

    Jeszcze wyciągnąłbym wnioski z porównania do skoków narciarskich. Zastanówmy się czy ten wychwalany system jednodniowego finału Mistrzostw Świata z równolegle rozgrywanym Pucharem Świata faktycznie zdaje egzamin?
    Czy w skokach narciarskich od czasu Małysza do dziś zaistniała jakaś nowa reprezentacja? Czy udało się dogonić do czołówki Kazachom, albo Włochom, czyli nacjom w których coś tam się działo i dzieje, ale nie zbyt bogato?
    Co z Finlandią, która kiedyś była potęgą?

    Czy w pewnym sensie sytuacja ze skoków nie wydaje się Wam kalką sytuacji w żużlu? Podstawmy sobie pod Finlandię skoczków np. Anglię żużlowców. Podstawmy sobie pod gnijącą fantastyczną skocznię Certak w Harrachovie dowolny zlikwidowany tor w Anglii.
    Czy to nie jest dokładnie to samo?

    Oczywiście można by się dłużej rozpisywać, ale wtedy komentarz zrobiłby się zbyt długi. 😉

      czewa94
      14 Aug 2020
       3:52pm

      Powiem śmiało moim zdaniem w żużlu jest nawet lepiej. Tak jak wspomniałeś w skokach Finowie, Czesi nie istnieją. Do tego bym dorzucił np. Amerykanów. W żużlu mimo złych informacji z np. RPA w jakiejś perspektywie widać nowe kierunki. Próbuje Estonia, fajnie rozwija się Francja, Niemcy stają się coraz lepsi. Nie mówię oczywiście, że żużel przeżywa czasy prosperity, ale jakieś światełko w tunelu widać.

    Staleczka
    13 Aug 2020
     11:59pm

    Tak jak Wisły kijem nie zawrócisz, tak mała jest szansa na spełnienie snu Sierakowskiego i jemu podobnych.

    Moim zdaniem jedyna szansa na rozwój żużla to podział społeczności zawodniczej na dwie formuły: F4 czyli sprzęt czterozaworowy i F2 czyli dwu zaworowy(czytaj. tani i dostępny w Azji , Afryce i Ameryce Południowej o Europie nie wspominając.)
    Wówczas można liczyć na spełnienie snu Przemka.

    Dla F4 jest tylko nadzieja w TV, gdyby wzięła ją firma, która oprócz zarabiania na speedwayu, będzie miała zamiar rozwoju tego sportu.
    Powstanie Ligi Europejskiej, w której zawodowcy będą jechać bez ograniczeń wiekowych i narodowościowych, w składach mieszanych według zachcianek sponsorów.
    Jak klub we Francji, Włoszech i Norwegii zorganizuje sobie środki by zatrudnić asów speedwaya to niech rywalizuje z klubami polskimi, rosyjskimi czy czeskimi.
    Nawet 12-14 drużyn niech walczy od marca do listopada o tytuł. A Zmarzlik czy Łaguta albo inny Doylle niech jeżdżą tam , gdzie dostaną lepsze warunki.

    czewa94
    14 Aug 2020
     4:10pm

    Z lwią częścią się zgadzam z dwoma zastrzeżeniami. Pierwsze nie wiem, czy cykl GP i jednodniowy finał mistrzostw świata obok siebie miałyby sens. Chodzi o kalendarz. Gdzie ubchnąć tyle turniejów? Ja bym to widział raczej tak: zaczynamy sezon zaraz na początku marca na antypodach turniejami GP w Nowej Zelandii i Australii. Później Europa różne lokalizacje, a na koniec późny październik lub początek listopada finał w USA lub Argentynie. Wiem, oczywiście na to potrzeba fury pieniędzy, jaki światowy żużel chyba nie widział, a na pewno nie widział od dawna. Podobnie kwestja miałaby się z DPŚ. Ja bym podzielił reprezentacje np. na trzy grupy od najmocniejszej do najsłabszej. Możnaby wtedy jeździć systemem awansów i spadków, gdzie w najniższej grupie mogłaby jeździć np. Norwegia, Węgry itd. Wtedy te reprezentacje wystawiałyby drużyny w jakimś konkretnym celu, bo mierzyłyby się z sobie równymi. I znowu oczywiście potrzebne są pieniądze, a raczej bardzo dużo pieniędzy. Obawiam się, że fimu nigdy nie wpadnie na to, że jeśli chce wypromować jakąś dyscyplinę sportu, musi najpierw w nią zainwestować. To taki mój przydługi wywód. I tak mam świadomość, że to tylko rozważania teorytyczne, bo raczej nigdy ta nasza dyscyplina się nie zmieni. Panie Przemku – ta kropla drąży skałę od mniej więcej 100 lat…

Skomentuj