Przemysław Giera. Fot. Jarosław Pabijan

Nie tak wyobrażał sobie początek tegorocznego sezonu Przemysław Giera. Młodzieżowiec PGG ROW-u Rybnik na jednym z ostatnich treningów przed inauguracyjnym spotkaniem z RM Solar Falubazem Zielona Góra zaliczył groźny upadek i złamał łopatkę. Teraz rybniczanin odbywa rehabilitację.

– Po niecałych 4-5 tygodniach już zaczynam lekko trenować. Wiadomo, że na tor nie wrócę z dnia na dzień. Żeby w ogóle wrócić do pełnej sprawności potrzebuję czasu, ale jestem dobrej myśli. Czuję się coraz lepiej, na pewno lepiej niż w dniu lub w pierwszym tygodniu po wypadku. To był ciężki czas, bo czekałem i na początek ligi i na swój pierwszy występ – powiedział na łamach strony klubowej Przemysław Giera.

Przed juniorem rybnickiego klubu bardzo ważny okres. Zawodnik sporo czasu poświęca teraz na zabiegi rehabilitacyjne i treningi na siłowni.

– Są lasery, magnetoterapia. Od 3 dni zacząłem chodzić na siłownię, ponieważ czuje się w miarę na siłach i powoli przygotowuję mięśnie do wyjazdu na tor. Po takiej przerwie na pewno się zastały i trzeba wrócić do formy. Przy okazji chciałbym podziękować Gymcity Rybnik k1 za możliwość korzystania z siłowni – dodał rybnicki młodzieżowiec.

Przemysław Giera. Fot. Jarosław Pabijan

Beniaminek PGE Ekstraligi był zmuszony załatać dziurę w składzie. Dlatego w miejsce kontuzjowanego rybniczanina do Rybnika został sprowadzony Kamil Nowacki w ramach wypożyczenia z Moje Bermudy Stali Gorzów.

– Nie boję się rywalizacji z Kamilem o skład. Taki jest przecież sport – to ciągła rywalizacja. Na to się pisałem. Zobaczymy zresztą co czas przyniesie, na razie nie myślę o tym, tylko staram się wrócić do pełnej sprawności – zakończył Giera.

DOMINIK NICZKE