Nadchodzący sezon będzie dla rybnickich juniorów ogromnym wyzwaniem. Przed młodymi Rekinami niezwykle trudne zadanie, ponieważ z góry są skazywani na porażkę. Przemysław Giera solidnie przygotowuje się do sezonu i liczy, że tegoroczne rozgrywki będą niezwykłym doświadczeniem oraz cenną możliwością sprawdzenia się na tle topowych żużlowców.
– Klub organizuje nam sześć treningów tygodniowo, od poniedziałku do soboty, a ja dokładam sobie jeszcze trzy, cztery treningi indywidualne na siłowni. Zamówione silniki jeszcze nie przyszły. Jeden robi dla mnie Flemming Graversen, drugi będę miał klubowy, przygotowany przez naszego mechanika – Eugeniusza Skupienia. Kompletuję wszystkie części, do pierwszych treningów na pewno zdążę – powiedział na łamach oficjalnej strony klubowej Przemysław Giera.
W minionym sezonie młody rybniczanin wystąpił w siedmiu spotkaniach Nice 1. Ligi Żużlowej. Średnia 0,667 pkt/bieg z pewnością nie jest imponująca. Giera pokazał jednak, że tkwi w nim potencjał, który trzeba oszlifować. W nadchodzących rozgrywkach czeka go debiut w elitarnej PGE Ekstralidze. Rywalizacja z najlepszymi zawodnikami na świecie może przynieść mu same korzyści. Póki co, młody rybniczanin nie zawraca sobie tym głowy.
– Staram się jeszcze o tym nie myśleć, bo dzięki pustej głowie łatwej mi przygotować się odpowiednio do sezonu. Jak zacznie się liga, to wtedy będę myślał tylko o drużynie i żużlu. A czy czuję stres? Nie wiem, chyba nie. Traktuję to jako wyzwanie, sprawdzenie swoich sił, przekonanie się ile doświadczenia już zdobyłem, a ile jeszcze muszę się nauczyć. Zresztą wychodzę z założenia, że nic lepszego nie mogło mnie spotkać, jak awans drużyny do Ekstraligi. W końcu od kogo mam się uczyć, jak nie od najlepszych zawodników – ocenił.
Zdaniem ekspertów, PGG ROW Rybnik będzie dysponował najsłabszą formacją juniorską w PGE Ekstralidze. 19-latek nie przejmuje się takimi opiniami i liczy, że wraz z Mateuszem Tudzieżem pozytywnie zaskoczy całe środowisko żużlowe.
– Ten rok wiele zweryfikuje, wiele dowiemy się o swoich umiejętnościach, formie i możliwościach. Ja ze swojej strony mogę tylko obiecać, że będę do walki przygotowany na sto procent. Podejście mam takie same jak zawsze – pod taśmę i wygrać bieg. Jedyne, co możemy zrobić, to pozytywnie zaskoczyć. Skoro nikt na nas nie stawia, to może akurat pokażemy, że to był błąd – stwierdził junior PGG ROW-u Rybnik.
Ogromną rolę w rozwoju młodych zawodników odgrywa pomoc bardziej doświadczonych żużlowców. Giera przyznał, że trakcie zawodów korzysta z podpowiedzi starszych kolegów z drużyny.
– Często staram się sam wszystko robić, ale kiedy widzę, że coś jest nie tak, motor nie jedzie jak należy, to pewnie że idę poprosić o pomoc Mateusza Szczepaniaka, czy Kacpra Worynę. Oni zawsze służą radą. Teraz do drużyny dołączył Andrzej Lebiediew, miałem z nim już kontakt, to bardzo dobry zawodnik, więc będzie kogo podpatrywać w parkingu – zakończył Przemysław Giera.
DOMINIK NICZKE








Żużel. Baron zdradza przełomowy moment. Wtedy uwierzył, że Apator może zgarnąć złoto!
Żużel. Dzika karta dla Woffindena była słuszna? Znany dziennikarz broni tego wyboru!
Żużel. Polonia z kolejnym ruchem! Jest duże wzmocnienie!
Żużel. Stal Gorzów z wielkim napływem sponsorów?! „500 firm”
Żużel. Rozgrywający Artiom i Zmarzlik w tańcu z gwiazdami
Żużel. Mrozek trafi z wyborem trenera? „To nie jest głupi pomysł!”