lotto partner główny serwisu
pon. Sie 19, 2019

PO BANDZIE. Koerber: Skórnicki zaprasza Frątczaka na ubitą ziemię

Nieźle ktoś „polosował” pary pierwszej kolejki PGE Ekstraligi. Speed Car Motor skojarzono z GKM-em po to, by: a) umożliwić gościom pierwsze od dwóch dekad wyjazdowe zwycięstwo w elicie; b) umożliwić gospodarzom pierwszą wygraną na najwyższym szczeblu od ćwierćwiecza. Myślę sobie, że z większą troską myślano tu o Motorze, by zrobił swoje i dzięki temu był w grze. Na mieście mówią też, tzn. w Lublinie, że pod płaszczykiem wymiany krawężników i systemu odprowadzającego wodę chcą tam zmienić geometrię łuków. Nie wiem, ile w tym prawdy, oby tylko beniaminek nie zaskoczył sam siebie. Ale jednego jestem pewien – to spotkanie winno przypominać historyczny debiut Hansa Nielsena przeciwko ekipie ROW-u Rybnik, czyli będzie tzw. nadkomplet. Tak zwykła pisać prasa, gdy kibice zajmowali również miejsca siedzące na drzewach. Tym razem ludzie nie przyjdą jednak w skórach i dresach kreszowych, bo jednak świat się zmienia. Choć stadiony niekoniecznie. Ten w Lublinie, że tak powiem, zachował swój urok, starodawny styl…    

Do Zielonej Góry przyjadą na dzień dobry Jacek Frątczak, Niels Kristian Iversen oraz Jason Doyle, który postanowił wymienić sto procent zasobów ludzkich w swoim boksie. Innymi słowy podziękował za współpracę dwójce mechaników, z którymi wdrapał się na szczyt (Dave Haynes i Johno Birks). Znaczy, jest zły po ostatnim sezonie i znów chciałby się poczuć kimś ważnym. Potyczek zielonogórsko-toruńskich z założenia nie trzeba podsycać, a jednak zdecydował się na taki krok Adam Skórnicki. Mianowicie na stronie Przeglądu Sportowego red. Arek Adamczyk zadał mu ostatnio pytanie, czy da radę obudzić byłego reprezentanta Polski, Piotra Protasiewicza, na co Skóra odrzekł zaczepnie w pierwszych słowach swego listu: „Nie mam takich zdolności. Nie jestem Jackiem Frątczakiem. Nie potrafię robić takich rzeczy.” Dalej poszło już zgodnie z protokołem dyplomatycznym: „Poza tym, może niektórzy tego nie zauważyli, ale moim zdaniem Protasiewicz już sam się obudził w końcówce sezonu. W barażowym dwumeczu z ROW-em to on ciągnął wynik naszego zespołu. Jestem przekonany, że w przyszłym roku będzie równie skuteczny”.

No, no, jakby menedżer Adam wysłał menedżerowi Jackowi zaproszenie na ubitą ziemię gdzieś w okolicach Malborka. Spokojnie, teraz ubitej ziemi najlepiej szukać w PGE Ekstralidze. Komisarze i… Marek Cieślak dbają o taką właśnie konsystencję. A więc pierwsze spotkanie już 5 kwietnia przy W69.

Dwie pozostałe pary to odwzorowanie tegorocznych półfinałów play-off. Pod Jasną Górę wybiorą się gorzowianie i będzie to pojedynek wspomnianego Cieślaka ze Stanisławem Chomskim. Jeśli się nie mylę, to jedyni selekcjonerzy, którzy sięgali z naszą kadrą po Drużynowy Puchar Świata. Tak, oni się lubią. Tzn. lubią ze sobą rywalizować. A druga para? Leszno i Wrocław. Tak bardzo nie mogą bez siebie żyć, że jesienią prezes Rusko zaproponował prezesowi Rusieckiemu i Baronowi spotkanie w sądzie. Obaj panowie zostali poproszeni o wpłatę 20 tysięcy złotych na cel charytatywny, a także przeprosiny na łamach ogólnopolskich mediów. Powód? Wszystkim znany, sugerowanie, że w mijającym roku mieliśmy we Wrocławiu do czynienia nie tylko ze złośliwością rzeczy martwych, ale też ze złośliwością ludzką czy też z siłami nieczystymi.  

Żużel to niełatwy kawałek chleba, w PGE Ekstralidze grają ambicje, honor i pieniądze. A wszystko to na oczach setek tysięcy widzów, śmiało można tak napisać w czasach, gdy każde spotkanie trafia już na mały ekran. Nie ma przebacz. To wojna żużlowa i nie używam tego określenia po to, by podjudzać czy podkręcać atmosferę. To po prostu fakt. Taki sam jak wojna futbolowa. W Anglii, dla przykładu, priorytetowo traktowany jest futbol, a 21 lat temu organizowano tam mistrzostwa Europy. W dramatycznym półfinale gospodarze mierzyli się z Niemcami na rzuty karne, szli w łeb, cios za cios, aż w końcu pomylił się jako jedyny Gareth Southgate. No i po jakimś czasie – jak głosi anegdota – tenże Southgate powiedział w jednym z prasowych wywiadów, że naród mu już najwyraźniej wybaczył, że jest za to ludziom wdzięczny itd. Po czym do redakcji Timesa czy też innego poczytnego dziennika, który rozmowę opublikował, przychodzi list od czytelnika. Pisze on, że tak się składa, iż jest akurat sobowtórem Southgate’a i dziwi się, co ten gość pieprzy, bo w ostatnim czasie został dwadzieścia trzy razy publicznie znieważony, a trzy razy dostał też po ryju.

Wojciech Koerber

Od red.: To fragment felietonu z najnowszego Tygodnika Żużlowego. Tamże całość.

1 thought on “PO BANDZIE. Koerber: Skórnicki zaprasza Frątczaka na ubitą ziemię

  1. Panie Korbel poważnie? Pod płaszczxykiem wymiany krawęzników chcą zmienić geometrię toru? Czyh Pan się w jakikolwiek sposób przygotowuje do swoich publikacji? Fundusze na przebudowę toru, Motor wygrał w budżecie obywatelskim już w 2017 roku. Wtedy prac nie wykonano, bo nie zgłosił sie nikt do przetargu. W tym roku tez się na to nie zapowiada, ale do kwietnia jeszcze sporo czasu. Tak więc, są to prace, które są planowane od ponad roku, a Pan tu z jakimiś płaszczykami wyjeżdża…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.