Główny partner portalu

fot. Karol Słomka / 400mm.pl
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Dokładnie 68 dni trwała wakacyjna przerwa od rozgrywek piłkarskiej ekstraklasy. W dniu startu kolejnej kampanii prognozujemy, jak może wyglądać nowy sezon.

 

Na początek trzeba wspomnieć o zmianach regulaminowych. Po 23. latach (ostatnio w sezonie 1997/1998) w Ekstraklasie znów zagra 18 drużyn. Nie będzie także znanego w poprzednich latach dzielenia ligi na pół i dogrywania kolejnych kolejek w takim formacie. W praktyce oznacza to, że zespoły rozegrają po 34 spotkania, o trzy mniej niż we wcześniej stosowanym systemie. Każda kolejka przyniesie za to nie osiem, a dziewięć meczów.

Tytułu broni naturalnie Legia Warszawa, której ambicje sięgają naprawdę wysoko. Kilka transferów wojskowych, jak chociażby Mahir Emreli, Josue, czy Matthias Johansson to ruchy, jakie niecodziennie ogląda się w futbolu nad Wisłą. Dodajmy do tego dwóch uczestników fazy pucharowej EURO: Chorwata Josipa Juranovicia i Czecha Tomasa Pekharta oraz zdolnych rodzimych graczy (wielka szkoda urazu Bartosza Kapustki, który prawdopodobnie nie zagra przez pół roku) i rysuje się nam obraz zespołu, którego nikt nie powinien pokonać.

Grupa pościgowa powinna być tym razem jednak nader liczna. Wiele osób lekko drwi z planów transferów Lecha Poznań, którego włodarze na stulecie klubu planowali wielkie transfery, tymczasem sprowadzają piłkarzy za darmo, jednak ani Barry Douglas, ani Artur Sobiech to nie są przysłowiowe „ogórki”. Dodajmy do tego utrzymanie trzonu składu w postaci Mikaela Ishaka czy Daniego Ramireza. Warto też zwrócić uwagę na pucharowiczów: Pogoń Szczecin zatrzymała (póki co) u siebie Kacpra Kozłowskiego, najmłodszego uczestnika EURO w historii, a Raków Czestochowa w końcu solidnie wzmocnił bramkę Vladanem Kovaceviciem. Nie zapominajmy o Wiśle Kraków, której największym wzmocnieniem powinien być trener Adrian Gula, kiedyś przymierzany do Legii.

Osobny akapit należy poświęcić transferom gwiazd. Zdecydowanie największym wydarzeniem lata i pewnie nie tylko będzie pojawienie się w Polsce Lukasa Podolskiego. Nigdy po boiskach Ekstraklasy nie biegał mistrz świata, do tego urodzony w naszym kraju i mówiący w tym samym języku. Abstrahując od tego, jaką formę pokaże Niemiec w barwach Górnika Zabrze, sprawił że o naszej lidze już się dużo mówi. To lato obfitowało także w liczne powroty ex-reprezentantów Polski. Michał Pazdan ponownie zagra w Jagiellonii Białystok, skąd wypłynął na szerokie wody, Dominik Furman znów będzie rządził środkiem pola w Wiśle Płock, a Damian Kądzior spróbuje odnaleźć dawnego siebie w Piaście Gliwice. Ten ostatni klub jest też ciekawym przykładem wypromowania piłkarza. Po świetnym sezonie na Śląsku klub opuścił Jakub Świerczok, który kontynuował karierę będzie aż w Japonii.

W lidze wciąż będzie obowiązywał przepis o tym, że na boisku musi znajdować się młodzieżowiec. Czy któryś z nich zatem wypłynie na szerokie wody tak jak wspomniany Kozłowski? Ciekawy ruch zastosował zarząd Zagłębia Lubin. Otóż według opublikowanej niedawno strategii klubu na lata 2021-2025 już od tego sezonu z klub z Dolnego Śląska będzie wystawiał na murawę minimum czterech piłkarzy do 24 roku życia. Później ta liczba ma rosnąć. Ponadto, nie będą już dokonywane transfery gotówkowe piłkarzy mających więcej niż 22 lata. Być może to przełomowy krok, który zmieni myślenie naszych działaczy o prowadzeniu drużyn.

Na koniec chwila o dole tabeli. Będzie tam o tyle nerwowo, że aż trzy ekipy pożegnają się po sezonie z Ekstraklasą. Nieelegancko jest typować potencjalnych spadkowiczów, jednak wydaje się że problemy mogą dosięgnąć Stal Mielec, ponownie zmieniającą trenera – tym razem na mało doświadczonego Adama Majewskiego. Drżenie o ligowy byt być może czeka również fanów Radomiaka Radom, powracającego do ligi po 36 latach przerwy. Ciekawe jak spiszą się powracające po kilku sezonach na zapleczu elity Bruk-Bet Termalica Nieciecza i Górnik Łęczna.

Pierwszym starciem nowego sezonu Ekstraklasy będzie pojedynek beniaminka z Niecieczy ze Stalą Mielec. Początek meczu o godzinie 18.00.