Główny partner portalu

Foto: Facebook La Liga Santander
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Po krótkiej przerwie na mecze reprezentacyjne wróciły emocje związane z piłkarską La Liga. Rozgrywki ligowe w Hiszpanii to jednak nie tylko starcia z udziałem głównych faworytów do mistrzowskiego tytułu. Przeanalizujmy zatem spotkania kilku drużyn, których celem na ten sezon jest bezpieczne miejsce w środku tabeli.

Cadiz – Real Sociedad

Na początek mecz ekipy, która w tym sezonie nie odniosła jeszcze ani jednego zwycięstwa. Piłkarze Cadiz – bo o nich mowa – mierzyli się z drużyną występującą na co dzień w europejskich pucharach – Realem Sociedad. Faworytem byli goście, jednak miejscowi liczyli na wykorzystanie atutu własnego boiska.

Od samego początku to Baskowie przejęli inicjatywę, długo utrzymując się przy piłce i szukając przy tym swoich okazji do zdobycia gola. Z czasem piłkarze obydwu drużyn „podostrzyli” grę, raz za razem przerywając akcje rywali bezpardonowymi faulami. O dziwo to zawodnicy z Kadyksu byli bliscy objęcia prowadzenia w 25 minucie spotkania. Ostatecznie, po niefortunnej interwencji głową w wykonaniu defensora Realu, piłka trafiła w obramowanie bramki strzeżonej przez Alexa Remiro.

W dalszej części gry goście nadal dominowali, choć dość często byli łapani na pozycji spalonej. W końcówce pierwszej połowy bliski zmieszczenia piłki w okienku bramki Cadizu był Alexander Isak, jednak do pełni szczęścia zabrakło mu kilkudziesięciu centymetrów.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ znaczącej zmianie. Piłka wciąż krążyła pomiędzy piłkarzami z San Sebastian, z kolei rywale starali się utrudniać im zadanie. W 71 minucie faworyci dopięli w końcu swego, kiedy to Mikel Oyarzabal otrzymał długie, krosowe podanie od swojego kolegi z defensywy. Reprezentant Hiszpanii celnie uderzył głową, pakując piłkę do bramki strzeżonej przez Jeremiasa Ledesmę.

Z kolei w 83 minucie podopieczni Imanoli Alguacila zdołali wywalczyć rzut karny, po którym czerwoną kartkę otrzymał Juan Cala. Po chwili do siatki z jedenastu metrów ponownie trafił Oyarzabal, pieczętując zasłużone zwycięstwo swojej drużyny.

Granada – Real Betis

Każda z ekip miała przed tą kolejką na swoim koncie zaledwie dwa punkty. Obydwie chciały zatem po raz pierwszy w tym sezonie sięgnąć po pełną pulę. Nieznacznym faworytem wydawali się być piłkarze Betisu, choćby z racji faktu, że reprezentują swój kraj w europejskich pucharach.

Zgodnie z przewidywaniami to goście stworzyli sobie w pierwszej połowie więcej okazji do zdobycia gola. Udało im się jednak objąć prowadzenie dopiero w doliczonym czasie gry, kiedy to wyprowadzili zabójczą kontrę po fatalnym wyrzucie piłki z autu w wykonaniu piłkarza Granady. Wówczas to Rodri przełożył sobie piłkę na lepszą, lewą nogę i pięknym strzałem z prawego narożnika pola karnego pokonał Lusia Maximiano.

Po przerwie Granada dążyła do wyrównania, co udało jej się w 66 minucie. Luis Suarez zastosował bardzo podobny manewr, jak wcześniej Rodri (choć z przeciwległej strony pola karnego), pokonując bramkarza Betisu strzałem po ziemi przy bliższym słupku.

W końcowych minutach obydwie ekipy szukały zwycięskiej bramki, oddając kilka groźnych strzałów z dystansu. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, świetną, indywidualną akcję wyprowadził Sergio Canales, który zakończył ją celnym strzałem na wagę trzech punktów dla Betisu.

Wielcy z Madrytu nie zawiedli

Na zwycięską ścieżkę wrócili piłkarze Atletico, którzy pokonali na wyjeździe Espanyol. Po pierwszej połowie to goście prowadzili, jednak w 79 minucie do wyrównania doprowadził Yannick Carrasco. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, na wysokości zadania stanął Thomas Lemar, który w doliczonym czasie gry zapewnił aktualnym mistrzom Hiszpanii trzecie zwycięstwo w tym sezonie. – Zdobycie tego gola wzbudziło we mnie niesamowite emocje. Wygraną zawdzięczamy ciężkiej pracy całego zespołu – powiedział Francuz po zakończeniu meczu.

Bardziej okazałe zwycięstwo odniósł z kolei Real Madryt, który na wciąż przebudowywanym Estadio Santiago Bernabeu wysoko pokonał Celtę Vigo. Jedną z bramek dla gospodarzy zdobył 18-letni Eduardo Camavinga, dla którego był to debiut w „królewskich” barwach. Hat tricka ustrzelił z kolei Karim Benzema, który tym samym wysunął się na czoło klasyfikacji strzelców La Liga (5 zdobytych goli).

Dzięki wspomnianym triumfom, dwie stołeczne ekipy umocniły się na szczycie ligowej tabeli, z dziesięcioma punktami na koncie. Podobnie zresztą, jak Valencia, która zaskakująco wysoko pokonała na wyjeździe Osasunę. Warto dodać, że mecze Sevilla – Barcelona oraz Villareal – Deportivo zostały przełożone ze względu na fakt, iż poszczególni piłkarze wymienionych drużyn dość późno powrócą ze zgrupowań swoich reprezentacji odbywających się w Ameryki Południowej.

Wyniki meczów 4 kolejki La Liga:

Levante – Rayo 1:1

Athletic – Mallorca 2:0

Espanyol – Atletico 1:2

Osasuna – Valencia 1:4

Cadiz – Real Sociedad 0:2

Real Madryt – Celta 5:2

Getafe – Elche 0:1

Granada – Real Betis 1:2

Sevilla – Barcelona – przełożone

Villareal – Deportivo – przełożone

Jordan Tomczyk