Główny partner portalu

Piłka nożna. Nudy w Poznaniu, spektakl w Gliwicach – trochę o 1. kolejce PKO BP Ekstraklasy

fot. PKO BP Ekstraklasa
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

W ten weekend zainaugurowała rozgrywki najwyższa piłkarska klasa rozgrywkowa w Polsce. Prześledźmy zatem najciekawsze wydarzenia ostatniego weekendu i zobaczmy, co działo się na rodzimych boiskach.

 

Lech Poznań – Radomiak Radom

Piłkarze Lecha Poznań zaliczyli poważny falstart. „Kolejorz” był wyraźnym faworytem bukmacherów w starciu z Radomiakiem Radom, ale zawiódł i tylko zremisował z teoretycznie słabszym przeciwnikiem. Blisko 10 tysięcy kibiców przeżyło na stadionie przy Bułgarskiej swoiste deja vu, bowiem wszyscy w Poznaniu spodziewali się trzech punktów na inaugurację. W starciu z beniaminkiem PKO Ekstraklasy trudno było dostrzec wyższą jakość zespołu ze stolicy Wielkopolski. Co prawda, w pierwszej połowie poznaniacy dwukrotnie trafili do siatki, ale za każdym razem sędzia odgwizdał spalonego. Po przerwie lechici nie potrafili stworzyć sobie tak groźnych sytuacji jak wcześniej i nic dziwnego, że ich trener Maciej Skorża mówił na konferencji prasowej nie o remisie, a o straceniu dwóch „oczek”.

Ciekawe, jak poznaniacy będą radzili sobie w dalszej części rozgrywek. Poprzedni sezon zakończyli dopiero na 11 miejscu w ligowej tabeli i teraz z pewnością zechcą zdecydowanie poprawić tamten wynik, włączając się do walki o mistrzowski tytuł. Aby tego dokonać, wzmocnili się kilkoma piłkarzami o uznanych nazwiskach (Douglas, Pereira, Sobiech). Inauguracyjna kolejka pokazała jednak, że przed trenerem Skorżą jeszcze sporo pracy, nim Lech zaprezentuje pełnię swoich możliwości.

Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk

Obydwie drużyny zakończyły poprzedni sezon w środkowej części ligowej tabeli. Zarówno w Białymstoku, jak i w Gdańsku marzą o powrocie do europejskich pucharów i dlatego każda z ekip chciała uczynić pierwszy krok w kierunku realizacji założonego celu. Spotkanie zakończyło się jednak podziałem punktów.

W pierwszej połowie piłkarze obydwu drużyn mieli swoje okazje, jednak brakowało im skuteczności pod bramką przeciwnika. Sytuacja uległa zmianie w 52 minucie, kiedy to gola zdobył Łukasz Zwoliński. Napastnik Lechii wykorzystał kapitalne podanie ze skrzydła od Josepha Ceesaya i pewnie wpakował piłkę do siatki. Trener Piotr Stokowiec postawił na Polaka kosztem Flavio Paixao (Portugalczyk wszedł na boisko w drugiej połowie) i jak się okazało, była to trafna decyzja. Lechiści nie cieszyli się jednak długo z prowadzenia, bowiem już trzy minuty później Jagiellonia niemal skopiowała wcześniejszą akcję swoich rywali, a tym, który wykończył ją celnym strzałem był Jesus Imaz. Trafienie to sprawiło, że podopieczni nowego-starego trenera, Ireneusza Mamrota nabrali wiatru w żagle i to właśnie oni stworzyli więcej okazji w dalszej części spotkania. Ostatecznie nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść, choć w doliczonym czasie gry, Andrzej Trubeha stanął przed znakomitą szansą, jednak jego strzał głową kapitalnie wybronił Zlatan Alomerović.

Warto podkreślić, że po sześciu latach rozłąki do gry w barwach Jagiellonii powrócił Michał Pazdan. Były reprezentant Polski zaprezentował się bardzo solidnie, a w 21 minucie popisał się świetną interwencją, wybijając piłkę głową po groźnym strzale w wykonaniu Łukasza Zwolińskiego. – Idę tam, gdzie mnie ktoś chce, a teraz najbardziej chciała mnie Jagiellonia. Dostałem fajny kontrakt na dwa lata, dodatkową zaletą jest znajomość klubu i miasta. Przez trzy lata pobytu na Podlasiu czułem się bardzo dobrze, teraz dostałem z klubu duże wsparcie. Nie przyszedłem do Jagiellonii tylko po to, aby zarobić nie wiadomo jak duże pieniądze. Patrzę też na inne aspekty – powiedział Michał Pazdan w rozmowie z red. Pawłem Gołaszewskim na łamach tygodnika Piłka Nożna.

Piast Gliwice – Raków Częstochowa

W samym sercu Górnego Śląska zmierzyły się ze sobą drużyny, które aspirują do dobrych lokat w tabeli w nadchodzącym sezonie. Był to też mecz dwóch fachowców na ławce trenerskiej – byłego selekcjonera Waldemara Fornalika i robiącego w ostatnich latach furorę na polskim podwórku Marka Papszuna. Ostatecznie, po wielu emocjach, trzy punkty pojechały pod Jasną Górę.

Na samym początku spotkania, już w 5 minucie, fantastycznie z rzutu wolnego przymierzył Michał Chrapek, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie. Piast jeszcze w pierwszej połowie mógł podwyższyć wynik, jednak uderzenie głową Patryka Sokołowskiego zatrzymał nowy nabytek Rakowa, bramkarz Vladan Kovacević. Końcówka pierwszych 45 minut należała do wicemistrzów kraju, co przypieczętowali ładnym trafieniem zza pola karnego Mateusza Wdowiaka. Zatem do przerwy w Gliwicach remis. Po niej obie ekipy znów pokazały znakomity futbol. Atakowali częstochowianie, po jednym ze strzałów Iviego Lopeza bramkarz Piasta Frantisek Plach wybił piłkę na poprzeczkę, ale bramka padła w drugą stronę. Swoje winy odkupił Sokołowski, który z bliskiej odległości nie mógł nie trafić. Chwilę później gliwiczanie mogli domknąć mecz. Po faulu Wiktora Długosza mieli rzut karny, wykonany fatalnie przez Patryka Lipskiego. Kovacević złapał piłkę i rozpoczął kontrę swojej drużyny, którą ostatecznie na bramkę zamienił wspomniany Długosz! Oto jak łatwo w piłce nożnej w ciągu kilku minut przejść drogę od zera do bohatera. Cztery minuty potem znów Długosz padł w polu karnym, sędzia wskazał na 11. metr, a Ivi Lopez dał Rakowowi prowadzenie i ostatecznie zwycięstwo w tym szalonym spotkaniu. -Mecz miał wiele faz, mogliśmy prowadzić 2:0. Kluczowy był niewykorzystany rzut karny, ponieważ gdybyśmy go trafili, podejrzewam, że to my byśmy wygrali – przyznał po spotkaniu szkoleniowiec Piasta Waldemar Fornalik.

Na trybunach w Gliwicach obecny był także Gerard Badia. Hiszpan pożegnał się w ten sposób z kibicami i klubem, który reprezentował przez kilka ostatnich lat. Po odejściu z Piasta Badia zakotwiczy w piątej lidze hiszpańskiej, a grę w piłkę zamierza łączyć z pracą w rodzinnym serwisie opon.

Komplet wyników 1. kolejki PKO BP Ekstraklasy:

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Stal Mielec 1:1
Lech Poznań – Radomiak Radom 0:0
Górnik Łęczna – Cracovia 1:1
Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk 1:1
Legia Warszawa – Wisła Płock 1:0
Piast Gliwice – Raków Częstochowa 2:3
Śląsk Wrocław – Warta Poznań 2:2
Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze 2:0
Wisła Kraków – Zagłębie Lubin mecz dziś o 18.00

Warto zauważyć, że pierwsze mecze stoją pod znakiem remisów. Z ośmiu zakończonych spotkań jedynie trzy zakończyły się zwycięstwem którejś z ekip. Te zespoły, zresztą reprezentujące Polskę w europejskich pucharach, obecnie przewodzą lidze – są to Pogoń, Raków i Legia.

JAKUB SZABUNIA
Współpraca redakcyjna:
MACIEJ MIKOŁAJCZYK
JORDAN TOMCZYK