Główny partner portalu

Fot.: Facebook Bundesliga
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Pierwszy weekend sezonu w Niemczech stał pod znakiem wielkich napastników: Robert Lewandowski kolejną kampanię rozpoczął z bramką, a Erling Haaland niemal w pojedynkę rozniósł Eintracht Frankfurt. Niedziela przyniosła też smutną wiadomość o śmierci wielkiego Gerda Muellera. Spójrzmy z lotu ptaka jak wyglądały ostatnie dni za naszą zachodnią granicą.

 

Borussia Monchengladbach – Bayern Monachium 1:1

To starcie było zapowiadane jako mecz nowych trenerów. Adi Hutter, nowy szkoleniowiec Borussii, ma za zadanie poprawić ósme miejsce, jakie drużyna zajęła na koniec poprzedniego sezonu. Z kolei Julian Naglelsmann musi wejść w buty nowego selekcjonera piłkarskiej kadry Niemiec Hansiego Flicka, który przyzwyczaił Bawarczyków do sukcesów. Obaj trenerzy postawili również na nowe twarze. Absolutny debiut w Bundeslidze zaliczył 18-letni Joe Scally, obrońca klubu z Monchengladbach, zaś Bayern wyszedł w obronie z mającym wcześniej ledwie jedno spotkanie w swojej ligowej historii Joispem Stanisiciem. Początkowo gospodarze zaskoczyli obrońców tytułu. Patrick Herrmann i Lars Stindl w pierwszych minutach gry mieli okazje bramkowe. Nie wykorzystali ich, lecz Alassane Plea nie dał już szans Manuelowi Neuerowi. Bayern musiał zatem gonić wynik.

Mecz był toczony w szybkim tempie, obie drużyny atakowały. Mistrzowie Niemiec nie dali za wygraną i wyrównali w 42. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej wyskoczył niezawodny Robert Lewandowski i, jak to często bywa, przywrócił swój klub do gry o trzy punkty. Druga część nie zmieniła obrazu gry. Ważną rolę zaczęli odgrywać bramkarze – i Neuer i Yann Sommer. W dużej mierze dzięki ich interwencjom wynik do ostatniego gwizdka nie uległ zmianie, mimo że w sumie obie ekipy oddały w meczu aż 10 celnych strzałów. – Zasadniczo niewiele mówię o sędziach, ale myślę że powinien zostać podyktowany rzut karny – mówił po meczu Hutter o dwóch sytuacjach napastnika Borussii Marcela Thurama, który padał w polu karnym. Sędzia karnego nie podyktował, za to ukarał trenera Źrebaków żółtą kartką.

Borussia Dortmund – Eintracht Frankfurt 5:2

Gdzie nie spojrzysz, wszędzie widzisz Erlinga Haalanda. Tak można podsumować starcie Borussii z Eintrachtem. Norweg był niemal wszędzie i miał wpływ na każdą z pięciu bramek swojej drużyny – dwukrotnie strzelając gola i trzykrotnie asystując. Podobnie jak dzień wcześniej, obaj trenerzy debiutowali tym spotkaniem w nowych klubach. Od początku było widać, że to Marco Rose lepiej natchnął swój zespół do skutecznej gry. Dortmundczycy grali szybko, zmuszając gości znad Menu do błędów. Jeden z nich popełnił w 23. minucie Evan N’Dicka, tracąc piłkę, Haaland podał do Marco Reusa, a ten otworzył wynik meczu. Piłkarze z Zagłębia Ruhry nie zachowali jednak koncentracji po zdobyciu gola i szybko wpadli w kłopoty – złe wybicie Felixa Passlacka spowodowało, że na tablicy świetlnej widniał remis. Nie utrzymał się długo, bo totalną dominację gospodarzy w pierwszej części potwierdzili trafieniami Thorgen Hazard i Haaland.

Szkoleniowiec gości, Olivier Glasner, zareagował wprowadzając po przerwie aż trzech nowych piłkarzy. Zmieniło to obraz gry, ale tylko na chwilę. Zamiast odrabiania strat Eintracht przyjął kolejne ciosy: w 58. minucie do siatki Kevina Trappa trafił Giovanni Reyna, a kilkanaście minut później po raz drugi Haaland. Pod koniec meczu rozmiary porażki frankfurtczyków zmniejszył Jens Hauge, nie zmieniło to jednak ogólnego odbioru meczu. Borussia Dortmund zademonstrowała potężną moc.

FSV Mainz – RB Lipsk 1:0

Aż jedenastu piłkarzy Mainz nie mogło zagrać w meczu ze względu na kwarantannę. Mimo to zespół z Moguncji doskonale przeciwstawił się faworyzowanemu rywalowi! Podobnie jak w marcu, drużyna prowadzona obecnie przez Bo Svenssona, pokonała na własnym boisku gości z Lipska. Tym razem gospodarze dominowali w pierwszej połowie. Szybko zdobyta bramka, której autorem był Moussa Niakhate, ustawiła spotkanie. Mainz po mocnych 30. minutach przeszło do defensywy i czekało na ruch RB Lipsk.

Podopieczni debiutującego na ławce trenerskiej w Bundeslidze Amerykanina Jesse Marcha ruszyli mocno do ataku. Brakowało im jednak skuteczności. Jedyny celny strzał dla wicemistrzów Niemiec po przerwie oddał Amadou Haidara – to trochę mało. Uderzenia Nordiego Mukiele, Willego Orbana, a przede wszystkim Andre Silvy, którego sprowadzenie miało być remedium na kłopoty Lipska ze środkowym napastnikiem – wszystkie mijały cel. Mainz wygrało swoją żelazną taktyką, lecz nie oszukujmy się, także słabością gości. Trzeba jednak oddać gospodarzom, że idealnie rozpoczynają sezon. Teraz czekają ich starcia z beniaminkami – Bochum oraz Greuther Furth. Mają więc szansę na poprawienie dorobku punktowego.

Komplet wyników 1. kolejki Bundesligi:
Borussia Monchengladbach – Bayern Monachium 1:1
Vfl Wolfsburg – Bochum 1:0
Vfb Stuttgart – Gruther Furth 5:1
FC Augsburg – TSG Hoffenheim 0:4
Arminia Bielefeld – SC Freiburg 0:0
Union Berlin – Bayer Leverkusen 1:1
Borussia Dortmund – Eintracht Frankfurt 5:2
FC Koeln – Hertha Berlin 3:1
FSV Mainz – RB Lipsk 1:0

Dla historii Bundesligi niezwykłą postacią był Gerd Muller. Najlepszy strzelec w historii ligi niemieckiej, a także chociażby król strzelców Mundialu 1970 zmarł wczoraj w wieku 75 lat. Ta wiadomość położyła cień na niedzielnych meczach. Najwyższe zwycięstwo w pierwszej kolejce odniósł Vfb Stuttgart, pokonując Gruther Furth 5:1, stając się pierwszym liderem tabeli.