Główny partner portalu

Foto: Facebook Lega Serie A
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Czwarta seria spotkań włoskiej Serie A obfitowała w spore emocje. Aż sześć rozegranych spotkań zakończyło się wygranymi gości. Nie brakowało też niespodzianek, tj. przegrana Romy w Weronie, czy remis Lazio na własnym terenie z Cagliari. Przyjrzyjmy się bliżej weekendowym wydarzeniom z Półwyspu Apenińskiego.

 

Inter – Bologna

Zwycięstwo miejscowych nie należy do niespodzianek, aczkolwiek jego wynik już tak. Wydawało się, że goście mogą mocno postawić się mistrzom Włoch i wskazania te nie były bezpodstawne, bowiem drużyna z Bolonii weszła w nowy sezon w całkiem przyzwoitym stylu. Zespół prowadzony przez Sinisę Mihajlovicia być może nie miał dotychczas rywali z najwyższej półki, lecz na własnym terenie nie stracił choćby punktu, a ponadto wywiózł cenny remis z Bergamo.

Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 6. minucie spotkania. Prawą stroną boiska w pole karne zszedł Denzel Dumfries, który dośrodkował w kierunku wbiegającego Lautaro Martineza. Tam Argentyńczyk bezproblemowo pokonał Łukasza Skorupskiego. Inter w kolejnych minutach spotkania radził sobie znacznie lepiej niż rywale, lecz długo nie mógł potwierdzić przewagi. Po pół godziny gry było już 2:0. Milan Skriniar świetnie odnalazł się po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i głową skierował piłkę do bramki bolończyków. Cztery minuty później padł trzeci gol dla zespołu z Mediolanu. Gospodarze przeprowadzili ciekawą akcję podbramkową, a tam doszło do zamieszania, w którym świetnie odnalazł się Nicolo Barella. Do końca pierwszej połowy obraz gry nie uległ większej zmianie i tym samym, po 45 minutach na tablicy wyników widniał wynik 3:0.

Druga połowa również zaczęła się dobrze dla miejscowych. W 54. minucie Inter podwyższył na 4:0 za sprawą Matiasa Vecino, który oddał mocny, celny strzał pod poprzeczkę. Dziewięć minut później padł z kolei piąty gol. Czekający w polu Edin Dzeko odebrał płaskie podanie od Marcelo Brozovicia i pewnie pokonał golkipera Bologni. Pięć minut później Bośniak popisał się kolejnym trafieniem. Tym razem napastnik Interu oddał celny strzał z ostrego kąta. Honorową bramkę goście zdobyli na cztery minuty przed końcowym gwizdkiem arbitra. Arthur Theate „szczupakiem” zamknął dośrodkowanie w pole karne pokonując płaskim strzałem Samira Handanovicia.

Hellas – Roma

Mecz w Weronie można uznać za największą niespodziankę kolejki. Zdecydowanym faworytem tego pojedynku byli goście, którzy mieli na swoim koncie komplet punktów. Gospodarze nie weszli z kolei w bieżący sezon udanie, bowiem do momentu spotkania z Romą nie mieli na swoim koncie żadnego punktu. Sport wielokrotnie pokazywał, że outsiderzy potrafią być bardzo groźnymi rywalami i tak było też w tym przypadku.

Już od pierwszych minut widać było, że kibice mogą być świadkami wyrównanego pojedynku, bowiem obie drużyny szukały swoich szans na otwarcie wyniku. Ta sztuka ostatecznie udała się Romie. W 36. minucie przytomnie zachował się Rick Karsdorp, który zgrał piłkę w kierunku Lorenzo Pellegriniego. Włoch zmieścił piłkę w bramce tuż obok prawego słupka. Nic ciekawego później się nie wydarzyło i to rzymianie schodzili do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.

Gospodarze stosunkowo szybko wyrównali, bowiem w 49. minucie do bramki przyjezdnych trafił Antonin Barak, który wykorzystał wolną przestrzeń w polu karnym rywali. Pięć minut później drużyna z miasta Romea i Julii wyszła na prowadzenie. Gianluca Caprari pognał w kierunku jedenastki Romy i płaskim strzałem ze skraju pola karnego pokonał Rui Patricio. Gościom udało się jednak wyrównać w 58. minucie. Ivan Ilić, który chciał przejąć podanie zawodnika gości – niefortunnie interweniował i w efekcie pokonał własnego bramkarza. Miejscowym dość szybko udało się odzyskać prowadzenie. W 63. minucie znakomitym, mocnym strzałem zza pola karnego Davide Faraoni w efektywny sposób uzyskał trzecie trafienie dla Hellasu. W końcowych minutach nie padło już więcej goli i tym samym sensacja stała się faktem. Team z Werony niespodziewanie pokonał Romę i sięgnął po swoje pierwsze punkty w tym sezonie.

Juventus – Milan

Spotkania pomiędzy tymi zespołami od lat określa się mianem włoskich „klasyków”. Obie drużyny miały sobie sporo do udowodnienia. Gospodarze chcieli w końcu powetować sobie słaby początek sezonu, z kolei goście liczyli na kolejne, czwarte już zwycięstwo z rzędu w tych rozgrywkach. To dawało nadzieję, że ujrzymy ciekawe widowisko.

Pierwsi na prowadzenie mogli wyjść „Rossoneri”. Już w 3. minucie groźny strzał oddał Sandro Tonali. Goście uzyskali rzut rożny, z kolei zagrożenie zostało skutecznie oddalone przez gospodarzy. Piłka jeszcze na połowie gospodarzy trafiła pod nogi Alvaro Moraty. Hiszpan wyprowadził błyskawiczny kontratak i z wysokości pola karnego pewnie pokonał bramkarza zespołu z Mediolanu. W kolejnych minutach gra nieco się wyrównała. Obie ekipy szukały swoich szans na zmianę rezultatu, lecz próby te kończyły się niepowodzeniem.

Druga część również przez długi czas nie dostarczała kibicom większych emocji i próżno było oczekiwać, że czekać nas będzie zwrot akcji. Do takiego doszło jednak na kwadrans przed końcem pojedynku. Ante Rebić w idealnym momencie wyskoczył do dośrodkowania z rzutu rożnego ze strony Sandro Tonaliego i tym samym zdobył wyrównującego gola. W kolejnych minutach to właśnie Milan miał dwie doskonałe sytuacje do zdobycia zwycięskiej bramki. Te jednak nie znalazły happy endu i tym samym w starciu odwiecznych rywali doszło do podziału punktów.

Pozostałe mecze

Skromne, wyjazdowe zwycięstwo odniosło Torino, które pokonało Sassuolo. Emocjonujące spotkanie miało miejsce w Genui, gdzie miejscowy zespół do ostatnich minut walczył z Fiorentiną, lecz to goście okazali się ostatecznie lepsi. Po ciężkim boju Atalanta wywiozła cenne trzy punkty z Salerno. Pewne zwycięstwo w Empoli odniósł zespół Sampdorii z Bartoszem Bereszyńskim w składzie. Dopiero w doliczonym czasie gry rozstrzygnęły się losy pojedynku w Wenecji, gdzie miejscowi ostatecznie okazali się minimalnie słabsi od Spezii. Lazio z kolei zaledwie zremisowało na własnym stadionie ze znacznie niżej notowanym rywalem z Cagliari. Piłkarze Napoli odnieśli zaś przekonujące, wysokie zwycięstwo w Udine.

Samodzielnym liderem rozgrywek po czterech kolejkach jest Napoli, które jako jedyne ma swoim koncie komplet zwycięstw. Podium uzupełniają obie mediolańskie ekipy – Inter i Milan. W strefie spadkowej znalazł się Juventus, a za jego plecami są tylko ekipy Cagliari i Salernitany. Liderem klasyfikacji strzelców jest zawodnik Lazio – Ciro Immobile, który zdobył już w tym sezonie pięć bramek.

Komplet wyników 4. kolejki Serie A:

Sassuolo – Torino 0:1

Genoa – Fiorentina 1:2

Inter – Bologna 6:1

Salernitana – Atalanta 0:1

Empoli – Sampdoria 0:3

Venezia – Spezia 1:2

Lazio – Cagliari 2:2

Hellas – Roma 3:2

Juventus – Milan 1:1

Udinese – Napoli 0:4

Występy polskich zawodników:

Bartosz Bereszyński (Sampdoria) – rozegrał 90 minut i zanotował asystę

Aleksander Buksa (Genoa) – poza kadrą

Paweł Dawidowicz (Hellas) – rozegrał 90 minut

Bartłomiej Drągowski (Fiorentina) – rozegrał 90 minut

Paweł Jaroszyński (Salernitana) – wszedł w 61. minucie i otrzymał żółtą kartkę

Jakub Kiwior (Spezia) – mecz spędził na ławce rezerwowych

Karol Linetty (Torino) – wszedł w 64. minucie

Arkadiusz Reca (Spezia) – poza kadrą

Łukasz Skorupski (Bologna) – rozegrał 90 minut

Wojciech Szczęsny (Juventus) – rozegrał 90 minut

Sebastian Walukiewicz (Cagliari) – wszedł w 56. minucie

Nicola Zalewski (Roma) – poza kadrą

Piotr Zieliński (Napoli) – wszedł w 71. minucie

Szymon Żurkowski (Empoli) – wszedł w 56. minucie i otrzymał żółtą kartkę

Bartłomiej Florek