Finał Speedway of Nations – dzień 2.

2020-10-17 19:00:00

Finał PGE Ekstraligi: Fogo Unia Leszno – Moje Bermudy Stal Gorzów 59:30 (103:76)

2020-10-11 19:15:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Betard Sparta Wrocław – RM Solar Falubaz Zielona Góra 50:40

2020-10-11 16:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Fogo Unia Leszno 46:44

2020-10-09 20:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: RM Solar Falubaz Zielona Góra – Betard Sparta Wrocław 37:32

2020-10-09 18:00:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Betard Sparta Wrocław 55:34 (99:80)

2020-10-04 19:15:00

Zakończona

Przejdź

Pawlicki skuteczny, Byki zwycięskie. Unia wygrywa w Grudziądzu (relacja)

Fogo Unia Leszno samodzielnym liderem. W 4. kolejce PGE Ekstraligi Byki wygrały na wyjeździe z MrGarden GKM-em Grudziądz 48:42. Leszczynian do zwycięstwa poprowadził Piotr Pawlicki, zdobywca trzynastu “oczek”. Spotkanie miało wyrównany przebieg, ale to goście mieli więcej argumentów w drugiej połowie meczu.

Po dwóch przekonujących zwycięstwach na własnym torze, leszczyński kolektyw udał się na wyjazd do Grudziądza. Kolejną szansę otrzymał drugi z Australijczyków obok Brady’ego Kurtza, Jaimon Lidsey, który powoli buduje swoją pozycje w drużynie Byków. Jak tłumaczył trener Piotr Baron, młody zawodnik ma szanse zagościć w składzie na dłużej. Byki przystąpiły do spotkania w takim samym ustawieniu drużyny, jak miało to miejsce w pierwszym meczu wyjazdowym w Gorzowie.

– Lidsey musi popróbować. Pojedzie w tym meczu. Jeżeli uda mu się zdobyć punkty to będzie świetnie. Pojedzie próbę toru, pierwszy raz będzie tu startować, więc sami nie wiemy czego oczekiwać. Dalej będziemy patrzyli pod kątem kto w jakiej jest formie i jakie ma możliwości. Myślę, że ja, drużyna i kibice leszczyńscy marzą o tym, żeby Jaimon Lidsey pojechał dobrze. Jeśli jedzie się na wyjazd to są tylko i wyłącznie niespodzianki i wielka niepewność – mówił trener Baron w przedmeczowym wywiadzie dla nSport+.

Bieżący sezon jest piątym z kolei dla Przemysława Pawlickiego poza Fogo Unią Leszno. To właśnie postawa wychowanka Fogo Unii miała być dzisiaj kluczem do zwycięstwa miejscowych. Polak powoli wraca na właściwie tory, jednak jego wynik nie zbawiła gospodarzy. – Staram się podchodzić do wszystkich zawodów podobnie. Kilka lat jestem już poza leszczyńskim zespołem. Mieszkam w tym mieście, więc trudno by było, żebym nie czuł sentymentu do Leszna. Tym bardziej, że obserwuję mecze Unii Leszno. Może tak Piotrek mnie motywuje? – mówił przed spotkaniem przed kamerami nSport+ Przemysław Pawlicki.

W szeregach gospodarzy względem poprzedniego spotkania MrGarden GKM-u Grudziądz, duet trenerski Kempiński i Kościecha zdecydował się jedynie na zamianę pozycji juniorów. Ustawienie seniorów pozostało bez zmian. GKM był gotów na trudny pojedynek.

Mecz otworzył duński duet GKM-u, Nicki Pedersen – Kenneth Bjerre, który zwyciężył 4:2. Prowadzenie miejscowych nie trwało długo, bowiem już kilka chwil później najmłodsi zawodnicy z Leszna zwyciężyli podwójnie, dzięki czemu Byki po raz pierwszy objęły prowadzenie. Tor przy ulicy Hallera umożliwił walkę w pierwszej serii, dzięki czemu kibice ostrzyli sobie zęby na dalszy przebieg spotkania. Jako przykład posłuży przede wszystkim bieg nr 3, w którym m. in. bracia Pawliccy zadbali o efekty specjalne. Jak przyznał wcześniej Przemysław, braterska rywalizacja bardzo go motywuje, co już było widać od pierwszego ich spotkania na torze. Wówczas z tej walki zwycięsko wyszedł właśnie Przemysław, a więc zawodnik, bez którego bardzo ciężko jest rywalizować grudziądzanom z rywalami.

Mistrzowie Polski drugą serię otworzyli jak najlepiej tylko mogli, a to za sprawą podwójnego zwycięstwa Smektały i Lidseya, który po nieudanym pierwszym starcie od razu zareagował. Efektem była znacząca poprawa Australijczyka, który na dystansie dysponował znacznie większą prędkością w motocyklu.

Wydawało się, że w drużynie z Grudziądza do solidnych i regularnych zdobyczy obok Artema Laguty dołączył w tym sezonie inny zawodnik. Nicki Pedersen ma za sobą bardzo dobry występ w sobotniej rundzie SEC w Toruniu, w której trzecią lokatą potwierdził dobrą dyspozycję u progu sezonu. Tak też było w tym spotkaniu, bowiem Duńczyk okazał się być liderem Gołębi, zdobywając 10 punktów. – Będziemy walczyć. To wciąż ciężka batalia z drużyną z Leszna. Przestrzeń toru jest dużo ciekawsza. Można obierać dużo więcej ciekawych ścieżek i to jest chyba plus tego toru. Nie trzeba jechać tutaj tak jak kiedyś – mówił w trakcie meczu 43-letni zawodnik z kraju Hamleta.

Spotkanie zapowiadało się bardzo interesująco po pierwszej serii, która zwiastowała świetną walkę w dalszej fazie meczu.

W drugiej części meczu goście powoli odjeżdżali rywalom i konsekwentnie dowieźli zwycięstwo. Patrząc w program i zdobycze poszczególnych zawodników, w oczy rzucają się punkty młodzieżowców. Po raz kolejny więcej “oczek” widnieje po stronie leszczyńskiej i to znacząco zaważyło na końcowym wyniku. O ile to spotkanie było mniej więcej wyrównane na płaszczyźnie dyspozycji seniorów, o tyle widać różnice w punktach juniorów. Byki z Leszna zdobyły 13+2, zaś miejscowi młodzieżowcy jedynie 3 punkty. Choć młodemu Denisowi Zielińskiemu nie sposób nie pogratulować premierowej zdobyczy w PGE Ekstralidze.

Oprócz punktów Kubery i Szlauderbacha przede wszystkim seniorzy zrobili swoje i mimo słabszej dyspozycji Kołodzieja, trener Piotr Baron miał kim go zastąpić. Zagubiony na torze wydawał się lider miejscowych, Artiom Laguta. Zupełnie nie przypominał on siebie z poprzednich spotkań. Rosjanin przygasł, czego potwierdzeniem jest tylko jedno indywidualne zwycięstwo. Na plus przede wszystkim coraz lepsza postawa Pawlickiego, który otarł się o dwucyfrową zdobycz i z meczu na mecz wygląda znacznie lepiej.

Nie sposób obojętnie przejść obok postawy Nickiego Pedersena, który co prawda był liderem GKM-u, ale dwukrotnie zachował się co najmniej niestosownie. Najpierw niepotrzebnie blokował kolegę z pary, Przemysława Pawlickiego, tocząc z nim bój o drugie miejsce, a w ostatnim biegu dnia “szalał” na torze niemal powodując upadek Piotra Pawlickiego, a wjeżdżając na metę pokazał Bartoszowi Smektale środkowy palec. A dlaczego to zrobił, to pozostanie tajemnicą Duńczyka.

MrGarden GKM Grudziądz – Fogo Unia Leszno 42:48

MrGarden GKM: Nicki Pedersen 10 (1,3,2,2,2), Krzysztof Buczkowski 5 (3,1,0,1), Kenneth Bjerre 8 (3,0,0,3,2), Przemysław Pawlicki 8+2 (3,1,2,1*,1*), Artiom Łaguta 8 (1,3,2,2,0), Denis Zieliński 2 (0,1,1), Marcin Turowski 1 (1,0,0).
Fogo Unia: Emil Sajfutdinow 11 (0,2,3,3,3), Janusz Kołodziej 2+1 (0,1*,1,-,-), Bartosz Smektała 9 (2,3,3,w,1), Jaimon Lidsey 2+1 (0,2*,d,0), Piotr Pawlicki 13 (2,2,3,3,3), Dominik Kubera 8 (3,2,1,2,0), Szymon Szlauderbach 3+2 (2*,0,1*).

Bieg po biegu:
1. Bjerre, Smektała, Pedersen, Sajfutdinow 4:2
2. Kubera, Szlauderbach, Turowski, Zieliński 1:5 (5:7)
3. Prz. Pawlicki, Pi. Pawlicki, Łaguta, Kołodziej 4:2 (9:9)
4. Buczkowski, Kubera, Zieliński, Lidsey 4:2 (13:11)
5. Smektała, Lidsey, Prz. Pawlicki, Bjerre 1:5 (14:16)
6. Łaguta, Sajfutdinow, Kołodziej, Turowski 3:3 (17:19)
7. Pedersen, Pi. Pawlicki, Buczkowski, Szlauderbach 4:2 (21:21)
8. Smektała, Łaguta, Zieliński, Lidsey (d2) 3:3 (24:24)
9. Sajfutdinow, Pedersen, Kołodziej, Buczkowski 2:4 (26:28)
10. Pi. Pawlicki, Prz. Pawlicki, Kubera, Bjerre 2:4 (28:32)
11. Sajfutdinow, Pedersen, Prz. Pawlicki, Lidsey 3:3 (31:35)
12. Bjerre, Kubera, Szlauderbach, Turowski 3:3 (34:38)
13. Pi. Pawlicki, Łaguta, Buczkowski, Smektała (w/su) 3:3 (37:41)
14. Sajfutdinow, Bjerre, Prz. Pawlicki, Kubera 3:3 (40:44)
15. Pi. Pawlicki, Pedersen, Smektała, Łaguta 2:4 (42:48)

Sędziował: Krzysztof Meyze (Wtelno)

FILIP MIKHA

4 Odpowiedzi

  1. W XIII biegu wykluczony powinien być Buczkowski. Najbardziej jednak rozwaliła mnie interpretacja pana Demskiego, który zakończył określeniem 60% do 40% na wykluczenie Buczkowskiego. Czyli co? Sędzia z wieżyczki w czasie meczu też ma określać którego zawodnika wyklucza w ilu procentach? 😉

  2. Jeszcze mam pewne wątpliwości jeśli chodzi o całokształt tej rundy: Piter w Grudziądzu dostaje żółtą kartkę za pomachanie nogą, natomiast Woźniak w Gorzowie nie dostaje nic za wjechanie w Holtę.
    Czyli co? Machanie nogą jest groźniejsze od wjechania w rywala?! oO

    Poza tym pan Demski mówił wcześniej że w tym roku nie zwraca się już tak dużej uwagi na minimalne drgnięcia motocykla przed startem, a dzisiaj w magazynie Hampelowi poruszenie mierzył niemal suwmiarką. O co kaman??

  3. Dobry mecz. Brawo dla GKM za walkę. Niektórzy zakładali 35-55czy podobnie, a tu proszę. Tylko 6 punktów różnicy.

  4. Słaby ten GKM, szkoda. Buczek bez startów, a wyprzedzać się nie dało, juniorzy słabi, liderzy mocno w kratkę. Tylko Przemek zrobił to, co można było oczekiwać, choć on również potrafi błysnąć przy Hallera. A Unia dalej swoje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.