Mistrzostwa Świata Speedway’u

2020-04-29 17:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Grand Prix Speedway

2020-02-29 20:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Finał ICE SPEEDWAY

2020-02-28 18:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Grand Prix Polski

2020-02-22 19:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Grand Prix Szwecji

2020-02-20 19:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Grand Prix Australii

2020-03-19 19:00:00

Planowana relacja

Przejdź

Znów wspominali Jancarza. Nowak: Widziałem z bliska, jak uderza go motocykl

Co roku, 11 stycznia, w rocznicę śmierci legendarnego zawodnika Stali Gorzów – Edwarda Jancarza byli koledzy z toru spotykają się przy grobie żużlowca, by oddać hołd i pamięć tragicznie zmarłemu zawodnikowi.

– Od 28 lat co roku spotykamy się o godz. 12 przy grobie Edka, a o godz. 18:30 w kościele przy ul. Gwiaździstej, u naszego kapelana Andrzeja Szkudlarka, gdzie jest odprawiana msza za ś.p. Edwarda Jancarza. Przy grobie spotykają się byli zawodnicy Stali Gorzów, działacze, mechanicy, ale także i kibice. W ten sposób chcemy wyrazić pamięć o Edku, wspomnieć okres, kiedy był z nami, wspólne lata w Stali Gorzów i te piękne chwile, których nie brakowało – powiedział nam Bogusław Nowak, były zawodnik Stali Gorzów.

Bogusław Nowak bardzo ciepło wspomina swojego nieżyjącego kolegę, z którym przeżył mnóstwo wspaniałych chwil na torze i poza nim. – Jeździłem 15 lat z Edkiem Jancarzem w Stali Gorzów, także kawałek czasu. Edek był doskonałym kolegą, który budował drużynę i dzięki niemu atmosfera w drużynie była taka, jak w prawdziwej drużynie, gdzie byliśmy przyjaciółmi. Edward był takim naszym liderem, w tamtych czasach zawodowcem wśród nas, amatorów, więc on ciągnął to wszystko, nakręcał styl pracy, pokazywał kierunki pracy. Był bardzo solidnym człowiekiem. Wspominamy to wszystko bardzo sympatycznie. Były sukcesy w latach 70., gdzie Stal Gorzów praktycznie panowała w Polsce, ale były też przegrane, upadki i kontuzje, ale to wszystko nas bardzo ze sobą łączyło i wszystkie porażki zawsze nas wzmacniały. Poza tym były też wspólne obozy i treningi, to wszystko miało znaczenie. Ciągle mu za to dziękuję – mówił.

9 sierpnia 1984 roku na torze w Gorzowie podczas towarzyskiego meczu Polska – Włochy Edward Jancarz uczestniczył w bardzo groźnym karambolu, po którym był zmuszony zakończyć żużlową karierę. Nasz rozmówca, który startował również w feralnym biegu, do dziś ma ten wypadek przed oczami.

– Dużo miałem historii z Edwardem, 15 lat to jest spory kawałek czasu. Brałem udział w tym biegu, gdzie Edward Jancarz w zasadzie zakończył karierę żużlową w taki nietypowy sposób. Motocykl włoskiego zawodnika Valentino Furlanetto wpadł na Edka. Doznał kontuzji. W tym biegu jechaliśmy razem, byliśmy bardzo blisko siebie, widziałem tę całą sytuację, jak motocykl uderzył w niego na wyjściu z łuku. To wszystko się tak jakoś dziwnie ułożyło, mam to wszystko przed oczami do dzisiaj, ten tragiczny moment. Edek był wówczas w szczytowej formie, był po eliminacjach do indywidualnych mistrzostw świata, miał wystartować w finale, ale dwa lub trzy tygodnie wstecz, dokładnie nie pamiętam już, był ten wypadek. To były takie trudne chwile, które musieliśmy przeżyć – zakończył B. Nowak.

Edward Jancarz był jednym z najwybitniejszych zawodników w historii Stali Gorzów. Brązowy medalista indywidualnych mistrzostw świata. Sześciokrotnie stawał na podium indywidualnych mistrzostw Polski, zdobywając 2 złote medale, 1 srebrny i 3 brązowe. Dla uczczenia pamięci żużlowca od 1992 roku w Gorzowie organizowany jest Memoriał im. Edwarda Jancarza. Od 1997 roku jego imię nosi stadion żużlowy, a w 2005 roku stanął pomnik poświęcony żużlowcowi. Zmarł tragicznie 11 stycznia 1992 roku od ugodzenia nożem.

DOROTA WALDMANN

CASH BROKER

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.