PGE Ekstraliga: MrGarden GKM Grudziądz – Fogo Unia Leszno

2020-07-05 19:15:00

Planowana relacja

Przejdź

PGE Ekstraliga: Betard Sparta Wrocław- RM Solar Falubaz Zielona Góra

2020-07-05 16:30:00

Planowana relacja

Przejdź

Tauron SEC: 1. finał w Toruniu

2020-07-04 17:00:00

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Eltrox Włókniarz Częstochowa 32:28

2020-07-03 20:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Motor Lublin – PGG ROW Rybnik 59:31

2020-07-03 18:00:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Eltrox Włókniarz Częstochowa – Betard Sparta Wrocław 53:37

2020-06-28 19:15:00

Zakończona

Przejdź

Od miniżużlowca do mistrza świata

Czego nie dokonał rok temu, zrobił właśnie teraz. Bartosz Zmarzlik został indywidualnym mistrzem świata. Przysłowiową kropkę nad “i” postawił w sobotni wieczór na toruńskiej Motoarenie, ale ciężko pracował na ten sukces cały sezon, a nawet całą sportową karierę. Zmieniał się świat, żużlowe nowinki przychodziły i odchodziły, a nasz świeżo upieczony mistrz jakby się nie zmienił. Wiecznie miły, uśmiechnięty i strasznie ambitny. Nie ma się co dziwić jego ambicji. W końcu słucha rad najlepszych doradców. Jak wyglądały początki Bartosza Zmarzlika i jak dojrzewał na naszych oczach?

W świat żużla Bartek Zmarzlik wkroczył w 2010 roku. Wtedy to uzyskał licencję żużlową i zaczął kolekcjonować medale. Najpierw były to sukcesy w zawodach młodzieżowych, jak chociażby drużynowe złoto w zawodach młodzieżowych. Rok później dostał szansę pokazania się publiczności podczas meczu ligowego, w którym Stal Gorzów podejmowała Unię Leszno. W debiucie w najlepszej żużlowej lidze świata zdobył 4 punkty. Szansę, którą dostał 25 kwietnia 2011, wykorzystał jak się tylko dało i w debiutanckim sezonie zdobył 51 punktów. Zapisał się tym samym w historii jako najlepiej punktujący szesnastolatek.

Fot. Instagram Stali Gorzów

W lidze oraz zawodach młodzieżowych zaczął regularnie błyszczeć. Ukoronowaniem jego młodzieńczych sukcesów była dzika karta na Speedway Grand Prix. Pierwszą szansę na zbieranie doświadczeń w tego typu zawodach dostał 23 czerwca 2012 roku. Miał wtedy zaledwie 17 lat, ale to nie był żaden argument dla Bartka Zmarzlika. Uzbierał 13 punktów i przyjechał trzeci w wyścigu finałowym. Pokonał wtedy swojego wielkiego mentora – Tomasza Golloba. Pod tym względem znowu zapisał się na kartach żużlowej historii jako najmłodszy zawodnik, który stanął na podium Grand Prix. Jemu to jednak nie wystarczało. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc wychowanek Stali Gorzów za cel obrał sobie zwycięstwa w cyklu Grand Prix. Dokonał tego zaledwie 2 lata później. 30 sierpnia 2014 roku wygrał rundę Grand Prix i jak to miał z zwyczaju, udowodnił, że z młodymi trzeba się liczyć. Jak na 19-latka, miał już bardzo dobry bilans.

Fot. Instagram Stali Gorzów
Fot. Instagram Stali Gorzów

W 2015 roku wygrał Grand Prix Challenge i rok później mógł świętować brąz indywidualnych mistrzostw świata. Musiał uznać wyższość jedynie Taia Woffindena, który wyprzedził Polaka o 2 punkty oraz Grega Hancocka, który był wtedy praktycznie nieuchwytny. Warto zaznaczyć, że w 2016 roku Bartosz Zmarzlik występował jeszcze jako junior. Następny sezon w cyklu Grand Prix nie był już tak spektakularny. Wtedy widowisko skradł Patryk Dudek, który wywalczył srebro w całym cyklu. Inaczej było przed rokiem. Wtedy o tytule mistrzowskim decydowała ostatnia runda i wychowanek gorzowskiej Stali nie odrobił 10 punktów straty do triumfatora Taia Woffindena.

Fot. Facebook Stali Gorzów

Obecny sezon jest dla Bartosza Zmarzlika bardzo wyjątkowy. Wygrał 3 rundy Speedway Grand Prix: w Krsko, we Wrocławiu i Vojens. Wielokrotnie imponował jazdą, opanowaniem i precyzją do ostatnich metrów. Nieustannie podkreśla rolę Tomasza Golloba w swojej karierze. W wywiadach przyznaje, że rozmawia z mistrzem przed każdymi zawodami, ale rad udziela mu także mama, która, jak sam przyznał, nie zna się na ustawieniach sprzętu. Między innymi za te nietuzinkowe odpowiedzi uwielbiamy Bartosza Zmarzlika. Nie ma w nich gwiazdorzenia, wysiłku ludzi od PR-u. Bartek zawsze pozostanie skromnym żużlowcem, który przyjmuje słowa konstruktywnej krytyki lub sam publicznie przyzna, że coś zepsuł. Choć dla wielu nadal zostanie Bartkiem, to ze względu na jego sukcesy, trzeba się zastanowić, czy nie zacząć się do niego zwracać “Panie Bartoszu”.

Fot. Instagram Stali Gorzów

Dziękujemy Ci, Bartku, za wszystko, co zrobiłeś dla polskiego żużla. Za każdą spektakularną akcję, za wszystkie komplety. Wiemy, że to się nam nigdy nie znudzi, więc trzymamy kciuki, aby tych tytułów było jeszcze więcej. Mamy świadomość, ile wysiłku kosztował Cię ten sezon, więc zbieraj siły. Zasłużyłeś jak mało kto.

KINGA SYLWESTRZAK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.