Finał Speedway of Nations – dzień 2.

2020-10-17 19:00:00

Finał PGE Ekstraligi: Fogo Unia Leszno – Moje Bermudy Stal Gorzów 59:30 (103:76)

2020-10-11 19:15:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Betard Sparta Wrocław – RM Solar Falubaz Zielona Góra 50:40

2020-10-11 16:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Fogo Unia Leszno 46:44

2020-10-09 20:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: RM Solar Falubaz Zielona Góra – Betard Sparta Wrocław 37:32

2020-10-09 18:00:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Betard Sparta Wrocław 55:34 (99:80)

2020-10-04 19:15:00

Zakończona

Przejdź

Niskie loty Gołębi. Marazm Polaków starszych i młodszych. Podsumowanie sezonu GKM-u Grudziądz

Krzysztof Buczkowski. Foto: Krzysztof Konieczny, GKM Grudziądz

Bierzemy na warsztat kolejną ekipę, której niespecjalnie wiodło się w zakończonym niedawno sezonie 2020 PGE Ekstraligi. MrGarden GKM Grudziądz miał dzięki Nickiemu Pedersenowi wejść do fazy play-off, a może dziękować losowi za to, że nie było w tym roku meczów barażowych. Przyczyna jest widoczna gołym okiem – forma Polaków.

Najlepszy zawodnik: Artiom Łaguta

Średnia 2,480 mówi w zasadzie wszystko. Drugi najlepszy zawodnik całej PGE Ekstraligi i człowiek, który często w pojedynkę starał się coś ulepić w drużynie Gołębi (czasem wspierał go w tym Nicki Pedersen). Jakże symboliczne okazało się 18 punktów Rosjanina na otwarcie. W Częstochowie cała drużyna zdobyła ich 37. Miewał wprawdzie gorsze momenty (np. 8 oczek z mistrzami Polski u siebie), ale kibice Gołębi z pewnością mu to wybaczą. Już wiemy, że odchodzi. Przez sześć sezonów próbował pomóc GKM-owi wejść do play-offów, ale nawet jego cierpliwość ma swoje granice.

Artiom Łaguta robił co mógł, ale m.in. w meczu ze Spartą to było za mało | fot. Jarosław Pabijan

A jeśli są tacy kibice w Grudziądzu, którzy mają mu coś do zarzucenia, to docenią zawodnika urodzonego niedaleko Władywostoku w momencie, gdy go zabraknie. GKM zostaje bez swojego przywódcy, a przepis zakładający obowiązek zawodnika u24 zablokował możliwość znalezienia zagranicznego lidera. Teraz pałeczkę po Artiomie musi przejąć zatem Nicki Pedersen. Z jakim skutkiem? Zawodnik to świetny, ale przy tym nieobliczalny.

Największe rozczarowanie: Przemysław Pawlicki

49. średnia w PGE Ekstralidze 2020, 1,024 od zawodnika, który najdłużej kazał na siebie czekać przy podpisywaniu aneksu do umowy. Sezon 2020 w zasadzie ma do zapomnienia. Ściągany był do Grudziądza z nadziejami, ze będzie liderem polskiej formacji. Tymczasem był symbolem marazmu, jaki dopadł nie tylko seniorów. W zasadzie w polu rozczarowanie sezonu moglibyśmy tu wpisać zarówno Pawlickiego, jak i też Krzysztofa Buczkowskiego czy Marcina Turowskiego. Forma wszystkich trzech jest smutnym podsumowaniem tego, co kibice przy Hallera 4 musieli przeżywać w ostatnich miesiącach.

Przemysław Pawlicki (z tyłu) goniący rywala – częsty obrazek w sezonie 2020. Foto: Jarek Pabijan

Na szczęście dla wychowanka leszczyńskiej Unii, po burzy może przyjść spokój. Mimo koszmarnego sezonu ofert nie brakowało. O flirtowaniu Pawlickiego z Apatorem Toruń było głośno w całej żużlowej Polsce, ale niespodziewanie dla wielu działacze z Grudziądza dają mu kolejną szansę. Jakby się nad tym dłużej zastanowić, to nie jest wcale nielogiczne posunięcie. Biorąc pod uwagę ubogi rynek i niechęć innych rajderów do zmian barw klubowych – trzeba spróbować i wierzyć, że mówiąc po młodzieżowemu – starszy z braci się ogarnie.

Kluczowy moment: triumf w Rybniku

Jakkolwiek to nie zabrzmi – w pewnym momencie analizujący formę GKM-u zastanawiali się, czy aby na pewno Gołębie są w tym sezonie bezpieczne. Drużyna Roberta Kempińskiego przegrywała mecz za meczem i gdzieś w obozie Rekinów zrodziła się nadzieja, że może jeszcze uda się nawiązać walkę o utrzymanie. Na szczęście dla kibiców z Grudziądza, w 9. kolejce ich ulubieńcy dość pewnie wygrali na Śląsku 51:39, a znakomity debiut w roli “gościa” zaliczył Krystian Pieszczek (10+1). Kolejkę później GKM przegrał u siebie z RM Solar Falubazem 43:47 i już wiedzieliśmy, że ferajnie Kempińskiego nie grozi ani spadek ani też walka o medale.

Cytat sezonu: Robert Kempiński

– My chcemy noł, ale sędzia – kaman! – tak Robert Kempiński ocenił sytuację, która w piątkowy wieczór (12 czerwca 2020 roku) zastała ekipy Włókniarza i GKM-u. Przypomnijmy – tor po opadach deszczu nie podobał się zawodnikom i arbiter Paweł Słupski zgodził się na na odwołanie spotkania.

Trzeba przyznać, że lawirowanie między polskim a angielskim wyszło trenerowi znakomicie.

KONRAD MARZEC

CASH BROKER

3 Odpowiedzi

  1. drogi redaktorze. Nie wszyscy musza znac angielski…..wezcie to pod uwage a nie sie wysmiewacie…
    jestes mlody to znasz za czasow moich i trenera nikt sie nie uczyl jezykow…

    1. Na naukę nigdy nie jest za późno, a trener nie ważne w jakim wieku, powinien umieć, choćby w niewielkim stopniu porozumiewać się ze swoimi zawodnikami. No ale to już jest kwestia człowieka, czy jest ambitny i chce się rozwijać, czy kładzie lachę i tkwi w marazmie.

    2. Zacznijmy od tego że on się nie uczył 🙂 w zasadzie udawał naukę w szkole przy drugim końcu parku. Poza tym tyle lat w międzynarodowym środowisku żużlowym … tego się nie da obronić. Już dawno powinien jakiś sensownie operować angielskim. Najniższej krajowej nie zarabiał i na parkowa nie biegał się odhaczac. Trenejro po “studiach” quźwa. Teraz tylko czekać go w radzie miasta. Chory świat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.