Główny partner portalu

Żużel. Nieszczęsny piętnasty wyścig. Sześć lat od feralnego wypadku Darcy’ego Warda

Foto: Mateusz Wójcik, Falubaz Zielona Góra
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

23 sierpnia 2015 roku, około godziny 21:00, cały żużlowy świat wstrzymał oddech. W Zielonej Górze, przy rozstrzygniętym już wyniku ostatniego spotkania w sezonie dla miejscowego Falubazu i grudziądzkiego GKM-u, fatalny upadek zaliczył Darcy Ward. Jak się okazało, sytuacja ta zakończyła karierę jednego z największych talentów w historii speedwaya.

 

tekst oryginalnie opublikowany 23 sierpnia 2020 roku, autorstwa Jakuba Wysockiego

 

Przed meczem było pewne, że zielonogórska ekipa nie ma już szans na awans do fazy play-off. Wszystko to za sprawą prawdziwej plagi kontuzji – urazy odnosili bowiem Piotr Protasiewicz, Grzegorz Walasek, a najpoważniejszy, przerywający jego karierę na niemal półtora roku, Jarosław Hampel – zawieszenia za wpadkę dopingową Patryka Dudka czy problemów po wykryciu marihuany w organizmie Aleksandra Łoktajewa. Dodatkowo przez Ukraińca zweryfikowano wynik meczu Falubazu z ekipą z Torunia, przez co podopieczni Jacka Frątczaka i Sławomira Dudka stracili kluczowy punkt bonusowy.

Ward dołączył do zielonogórskiego klubu dopiero w lipcu. Przyczyna? Tak jak u Dudka, również zawieszenie, tylko z innego powodu – słynnej wpadki alkoholowej na Łotwie podczas przeniesionego z Rygi do Dyneburga Grand Prix. Zakontraktowanie Australijczyka wywołało sporo kontrowersji. Zwłaszcza najbardziej zagorzali fani jego nowej drużyny wyrażali dezaprobatę dla takiego ruchu transferowego, wypominając dwukrotnemu mistrzowi świata juniorów bezczeszczenie klubowego szalika. Ostatecznie Ward zadebiutował w barwach Falubazu w wygranym 50:40 domowym meczu przeciwko wrocławskiej Sparcie, wydatnie przyczyniając się do zwycięstwa – uzbierał 13 oczek i dwa bonusy (2,2,1*,3,3,2*).

Ward znakomitą dyspozycję potwierdzał także w kolejnych meczach. W sumie w siedmiu meczach pojechał czterdzieści pięć razy, w których zdobył dziewięćdziesiąt punktów i dziewięć bonusów, co przełożyło się na średnią 2,200 pkt/bieg – ósmy rezultat w lidze. Zawiódł właściwie tylko raz – w przegranym 43:47 domowym meczu przeciwko Unii Tarnów, w którym zdobył tylko siedem oczek (1,2,0,1*,2,1*,0). Do annałów PGE Ekstraligi przeszła jazda Australijczyka w derbach Ziemi Lubuskiej. Na Stadionie im. Edwarda Jancarza Ward zdobył dwadzieścia punktów (3,3,3,3,3,2,3), jedyne oczko nie tyle tracąc, co oddając Nielsowi Kristianowi Iversenowi, by w biegu czternastym z rezerwy taktycznej mógł pojechać Andreas Jonsson. Występ ten przeszedł do historii również dlatego, że Ward… spóźnił się na mecz, a jego taksówką był zamówiony przez klub samolot.

Dwa tygodnie po rewelacyjnym dla Warda meczu w Gorzowie Wielkopolskim, do Zielonej Góry zawitał GKM Grudziądz. Przedmeczowa sytuacja Falubazu była już przytaczana, natomiast Gołębie w teorii jechały mecz o utrzymanie. W teorii, bo do utrzymania potrzebowali zwycięstwa (a ich najlepszy wyjazdowy rezultat w tamtym sezonie to 36 punktów w Lesznie) i wpadki Stali Rzeszów w domowym meczu z imienniczką z Gorzowa. Jak można się domyślić, ani jeden, ani drugi punkt scenariusza nie został zrealizowany. GKM był pewny porażki już po jedenastym wyścigu. Spora w tym zasługa Darcy’ego Warda, który w czterech startach zdobył dziesięć punktów z bonusem (2,3,3,2*). Australijczyk był najskuteczniejszym – obok Patryka Dudka – zawodnikiem gospodarzy, wobec czego został zgłoszony do udziału w ostatnim wyścigu meczu. Przy stanie 54:30 pod taśmą stanęli Artiom Łaguta, Ward, Rafał Okoniewski i Patryk Dudek. Spod taśmy najlepiej wyszedł Rosjanin, a w pogoń za nim udali się gospodarze. To, co wydarzyło się dalej, pamięta każdy kibic żużla na świecie…

Na wyjściu z drugiego łuku drugiego okrążenia Ward stracił panowanie nad motocyklem i zahaczył o tylne koło jadącego przed nim Łaguty. Australijczyk z całym impetem uderzył w bandę, po drodze zahaczając głową o tor. Już pierwsze diagnozy mówiły o urazie kręgosłupa i uszkodzeniu rdzenia kręgowego. – Nie mogę powiedzieć, że to jest nieprawda. Niestety, takie są wstępne diagnozy i informacje płynące ze szpitala. W tej chwili Darcy jest przygotowywany do operacji. Tragedia po prostu. Brak słów. Zwracam się do wszystkich, którzy wierzą: módlcie się o jego zdrowie – mówił chwilę po zakończeniu meczu ówczesny menadżer Falubazu, Jacek Frątczak.

Wstępne diagnozy się potwierdziły. Ward przerwał rdzeń kręgowy, tracąc czucie w dolnych partiach ciała. Oznaczało to dla niego koniec wspaniale zapowiadającej się kariery. Enfant terrible światowego speedwaya, najmłodszy mistrz świata juniorów w dziejach (w dniu goricańskiego finału miał siedemnaście lat i pięć miesięcy), zwycięzca Grand Prix Danii w Kopenhadze w 2013 roku i niedoszły multimedalista indywidualnych mistrzostw świata ostatnie zawody w karierze odjechał mając zaledwie dwadzieścia trzy lata.

Po zakończeniu leczenia w Europie, zimą 2015 roku, Ward przeniósł się na stałe do ojczyzny, gdzie osiedlił się ze swoją ówczesną narzeczoną, a obecnie żoną, Lizzie Turner. Państwo Wardowie wzięli ślub w lutym 2019 roku, a w ceremonii udział brali koledzy Darcy’ego z żużlowych torów, w tym bracia Holderowie czy Brady Kurtz. Obecnie Ward wciąż jest aktywny w środowisku żużlowym. Często odnosi się do bieżących tematów poprzez swój profil na Twitterze, a także wspiera swoich rodaków chcących pójść w jego ślady.

Get well, Darcy!

Zniszczony w wyniku wypadku kask Darcy’ego Warda. Foto: Mateusz Wójcik, Falubaz Zielona Góra

JAKUB WYSOCKI

2 komentarze on Żużel. Nieszczęsny piętnasty wyścig. Sześć lat od feralnego wypadku Darcy’ego Warda
    Ja
    23 Aug 2020
    7:44am

    Pamiętam ten dzień jak dzisiaj. Złamałem nogę i siedziałem na SOR, przeglądając relację z tego meczu. Byłem w szoku. Później leżąc z nogą w gipsie co kilka minut sprawdzałem neta w oczekiwaniu na dobre informacje. Niestety nie doczekałem się. Nie byłem jakimś specjalnym fanem Darcego ale jego tragedię przeżyłem wyjątkowo mocno. Mega talent, niepokorny, idealny materiał na mistrza. Trzymaj się chłopaku!

Skomentuj

2 komentarze on Żużel. Nieszczęsny piętnasty wyścig. Sześć lat od feralnego wypadku Darcy’ego Warda
    Ja
    23 Aug 2020
    7:44am

    Pamiętam ten dzień jak dzisiaj. Złamałem nogę i siedziałem na SOR, przeglądając relację z tego meczu. Byłem w szoku. Później leżąc z nogą w gipsie co kilka minut sprawdzałem neta w oczekiwaniu na dobre informacje. Niestety nie doczekałem się. Nie byłem jakimś specjalnym fanem Darcego ale jego tragedię przeżyłem wyjątkowo mocno. Mega talent, niepokorny, idealny materiał na mistrza. Trzymaj się chłopaku!

Skomentuj