eWinner 1. Liga: eWinner Apator Toruń – Arged Malesa TŻ Ostrovia Ostrów Wlkp. 63:27

2020-08-06 20:15:00

Zakończona

Przejdź

eWinner 1. Liga: Unia Tarnów – Lokomotiv Daugavpils 49:41

2020-08-06 18:00:00

Zakończona

Przejdź

Finał Mistrzostw Polski Par Klubowych

2020-08-05 18:45:00

eWinner 1. Liga: Abramczyk Polonia Bydgoszcz – Car Gwarant Kapi Meble Budex Start Gniezno 39:51

2020-08-04 20:30:00

Zakończona

Przejdź

eWinner 1. Liga: Zdunek Wybrzeże Gdańsk – Orzeł Łódź 51:39

2020-08-04 18:00:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Motor Lublin – Betard Sparta Wrocław 51:39

2020-08-02 19:15:00

Zakończona

Przejdź

Nieoczekiwani bohaterowie w Rybniku. Odrodzony Woryna i przywódca Lindgren

Fredrik Lindgren był najlepszym rajderem czwartkowego meczu | fot. Arkadiusz Siwek / PGE Ekstraliga

Za nami ciekawe starcie PGG ROW-u Rybnik z Eltrox Włókniarzem Częstochowa, które przyniosło nieoczekiwanych bohaterów. Wcześniej stawialibyśmy raczej na Leona Madsena, Roberta Lamberta lub Pawła Przedpełskiego, a tymczasem liderami swoich zespołów byli Kacper Woryna oraz Fredrik Lindgren. Po zawodach więcej powodów do zadowolenia miał ten drugi.

Eksperci, którzy spodziewali się łatwego zwycięstwa Włókniarza w Rybniku byli w błędzie. Beniaminek postawił się Lwom i dopiero w czternastym biegu czwartkowych zawodów stracił szanse na punkty. Faworyt zawdzięcza wyjazdowy triumf przede wszystkim znakomitej postawie Runego Holty (12+1) oraz Fredrika Lindgrena (13). U Szweda dobrze zadziałał sprzęt od Flemminga Graversena.

– W żużlu nie ma łatwych spotkań. Po próbie toru przekonywałem chłopaków, że musimy się mocno zmobilizować, aby odnieść zwycięstwo, nawet jeśli ekipa z Rybnika ma swoje problemy. Mieliśmy na tym torze fajne ściganie. Dobrze, że drużynie się udało – podsumowuje Lindgren w rozmowie z reporterką Eleven Sports.

Najgroźniejszym Rekinem tego dnia nie był (o dziwo!) Robert Lambert, a Kacper Woryna (14 punktów w 7 startach). Polak pokazał taką formę, jakiej oczekiwali Lech Kędziora i prezes Mrozek od samego początku sezonu. Czyżby odrodzenie potencjalnego lidera ROW-u?

– Jechałem na tych samych silnikach, co na początku sezonu. Cały czas szukałem odpowiednich ustawień. Można powiedzieć, że światełko w tunelu zaświeciło w poniedziałek w Bydgoszczy (podczas turnieju o Złoty Kask – dop. red.). Z meczu na mecz jest coraz lepiej, znalazłem gdzieś punkt odniesienia. Oczywiście widać było, że gdzieś tam błędy popełniałem, natomiast miałem przyjemność z jazdy, prędkość i dzięki temu o błędy jest o wiele trudniej – analizował Woryna po meczu na antenie Eleven Sports.

Za Woryną intensywny tydzień, gdyż oprócz ligi rywalizował również w cyklu Tauron SEC 2020. Jak sam przyznaje – jego organizm jest na to przygotowany. Kolejny test już dziś. Tym razem ROW jedzie na trudny teren do Zielonej Góry.

KONRAD MARZEC

CASH BROKER

Jedna odpowiedz

  1. Kolego Kacprze. Tak dlugo próbowałeś ustawić mogocykle? Kilka miesięcy? To zmień mechanika na lepszego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.