czw. Mar 21, 2019

Niels Kristian Iversen: Na treningach zaczną się szachy

W poprzednim sezonie Niels Kristian Iversen był mocno zapracowany. Startował w Anglii, Danii, Szwecji oraz w Polsce. Teraz postanowił dodać sobie trochę wolnego i zawiesił starty w lidze angielskiej, podobnie jak Martin Vaculik. Jedynym zawodnikiem z cyklu Grand Prix, który planuje starty w Anglii, jest broniący barw Swindon – Jason Doyle.

– Zeszły sezon miałem bardzo zajęty, jeśli chodzi o starty. Liga angielska wymaga wiele zaangażowania. To był udany sezon dla mojego zespołu, czyli King’s Lynn. Tytuł, tak naprawdę, przegraliśmy w końcówce sezonu. Jednak Anglia sprawiła też, że byłem przemęczony. Inaczej się objeżdża cztery ligi w wieku lat ponad dwudziestu, a inaczej, kiedy ma się więcej niż trzydzieści – komentuje Duńczyk dla Speedway Star. 

Iversen nie wyklucza jednak powrotu do ligi angielskiej. Jak mówi, wszystko zależy od rozwoju sytuacji. – Na pewno na tą chwilę wiem, że potrzebuję więcej wolnego czasu. Czy i kiedy wrócę do Anglii? Tego nie wiem. Na razie, gdy patrzę na swój kalendarz startów, to jestem zadowolony. Drzwi do ligi angielskiej nie zamykam na zawsze, są wciąż otwarte. Działaczom w Anglii powiedziałem odpowiednio wcześniej, aby nie budowali zespołu wokół mojej osoby, ponieważ będę się koncentrował na Polsce oraz Szwecji. Dania też pozostanie ważna – mówi mieszkający w Yaxley, obok Peterborough, zawodnik. 

Zajmując drugie miejsce w zeszłorocznym Grand Prix Challenge w Landshut, Iversen zapewnił sobie udział w tegorocznym cyklu Grand Prix. To brązowy medalista globalnych mistrzostw z 2013 roku. – Dobrze jestem przygotowany do sezonu i nie ukrywam, że patrzę pozytywnie do przodu. Zima została dobrze przepracowana. Było mniej motocrossu, a więcej biegania i jeżdżenia na rowerze górskim. Z moim zdrowiem wydaje się wszystko w porządku. Chcę podejść do Grand Prix na luzie, co będzie, to będzie. Na pewno stać mnie na to, aby być w pierwszej ósemce, a może nawet walczyć o więcej. Wszystko będzie zależało od wielu czynników – podkreśla Duńczyk. 

Od ubiegłego roku silniki przygotowuje u Petera Johnsa. To Johns pomógł Holderowi, Woffindenowi czy Hancockowi w wywalczeniu tytułu mistrza świata. Czy ta myśl też przyświecała w momencie rozpoczęcia współpracy? – Peter to bardzo dobry fachowiec. Pracuję z nim od ubiegłego roku i myślę, że jest coraz lepiej. Pod koniec minionego sezonu czułem, że jestem szybki. W Toruniu doszedłem do finału – kontynuuje reprezentant Get Well.

Urodzony w Esbjerg zawodnik optymistycznie patrzy również na zmiany odnośnie formuły rozgrywania treningu przed turniejami Grand Prix. – Myślę, że to fajny pomysł, coś świeżego i nowego. Na pewno będzie to bardziej interesujące dla mediów czy kibiców, niż do tej pory. Dojdzie też element strategii. Wolniejsi na treningu będą mogli usiąść z programem zawodów i myśleć, z której strony danego zawodnika jechać itd. Będzie element żużlowych „szachów”. Niemniej jednak uważam, że jeżeli ktoś będzie w formie, to może wygrać zawody startując z teoretycznie gorszych pól. Nie przesadzałbym również z historiami o tym, że dwie rundy kolidują z ligą polską. Po pierwsze, to powinno być oczywiście obgadane i zmienione, ale po drugie sam wielokrotnie opuszczałem treningi i pomimo tego notowałem później dobre zawody. Przecież wystarczy taki przykład, że w lidze polskiej treningów nie mamy, a notujemy w niej dobre występy. Na pewno za dużo ta kolizja terminów nie zmieni- kończy Iversen. 

ŁUKASZ MALAKA

Na podstawie Speedway Star

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.