lotto partner główny serwisu
Zuzel-final-chorzow
nie. Wrz 22, 2019

Naszym zdaniem: wygrani i przegrani 2018 roku

Koniec roku to czas podsumowań. Zbierania owoców, ale i klapsów. Kogo chwalimy, a kogo ganimy?

Przemysław Sierakowski

Wygrani: 1. Zmarzlik – będzie wielki!; 2. Koniec licytacji między ośrodkami w Polsce o prawo organizacji rundy Grand Prix – niech BSI spróbuje zarobić na innych…; 3. Nieugięta postawa Witolda Skrzydlewskiego wobec władz Łodzi, podczas procedury licencyjnej.

Przegrani: 1. Zachowania Ireneusza Nawrockiego, ze szczególnym uwzględnieniem postawy w/c wdowy po Tomku Jędrzejaku; 2. Rezygnacja ze startów w jednym, czasem kilku biegach, przez część uczestników Turnieju dla Tomka Golloba; 3. Twarde, ubite, asfaltowe tory.

Tadeusz Szylar

Wygrani: Michał Curzytek junior Stali Rzeszów, wychowanek tego klubu i trenera Janusza Stachyry. Nie będę ukrywał, że w tym typie wziął u mnie górę patriotyzm lokalny i to z tych najgłębszych pokładów, bo Michał pochodzi z sąsiedniej wsi do mojej rodzinnej w powiecie przeworskim. Na nic by się jednak zdało takie dobrosąsiedzkie kumoterstwo, gdyby Michał nie wykazał się ogromnym talentem do tego sportu, ale też skromnością i pracowitością. Po zdaniu licencji nie mógł się doczekać, kiedy skończy 16 lat i zadebiutuje w meczu ligowym. Stało się to latem 2018 roku. Choć w debiucie trójki nie przywiózł, to następne starty okazały się bardzo obiecujące. W sytuacji, gdy w Rzeszowie zabraknie w przyszłym sezonie ligi, pozostanie mi tylko kibicować Michałowi i nie mniej uzdolnionemu w jeździe na żużlowym motorze jego 14-letniemu bratu Barkowi. Życzę im, by trafili do takiego klubu, w którym będą mieć dobre warunki do sportowego rozwoju.

Przegrani: Pomysł, organizacja i przebieg cyklu turniejów pod nazwą Diamond Speedway Cup. W zamyśle Ireneusza Nawrockiego, który w zasadzie swoim nazwiskiem firmował tę imprezę, miało to pewnie być prawdziwe „wejście smoka” w świat sportu żużlowego i to w międzynarodowym wydaniu. Ufundowanie bardzo drogich diamentów w formie nagród dla zwycięzców całego cyklu oraz samochodu jako nagrody losowanej wśród kibiców, słaba obsada uczestników, perturbacje organizacyjne i logistyczne przy organizowaniu poszczególnych zawodów, fatalna by nie powiedzieć katastrofalnie niska frekwencja kibiców na trybunach mocno nadwyrężyły wizerunek i wiarygodność pomysłodawcy cyklu. Ostatnio pojawiły się głosy o zamiarze poddania sprawdzeniu autentyczności diamentów. Gdyby się okazało, że jest ona wątpliwa to Pan Ireneusz pogrąży się już zupełnie jako człowiek godny zaufania nie tylko w sporcie, ale i w biznesie, a może i w życiu.

Łukasz Malaka

Wygrani: Dla mnie słowa uznania należą się duetowi Andrzej Rusko-Krystyna Kloc. Po latach starań ponownie udało im się przekonać, że stolica Dolnego Sląska potrafi zrobić światową imprezę i warto przyznać jej turniej Grand Prix. Kwestia poboczna to finanse które włodarze wrocławskiego klubu zaoferowali BSI. Liczy się jednak fakt, że Andrzej Rusko po raz kolejny co niektórym konkurentom zagrał na nosie i pokazał, że jest mistrzem w biegach długodystansowych, jeśli chodzi o upór w dążeniu do celu. Oby znalazło to również przełożenie w walce ze Spartą o DMP. 

Przegrani: Aurelia Wach. Zaufała rzeszowskiemu duetowi cudotwórców Janik-Nawrocki i stała się największym przegranym. Jako jedyna tak naprawdę starała się robić coś konstruktywnego w rzeszowskim klubie. Przed zawodami Diamond Cup została sama z nawałem pracy i swoje zadania wykonała. Dziś jest uważana za jedną z osób, które przyczyniły się do upadku żużla w Rzeszowie. 

Tomasz Kania

Wygrani: Na pewno Unia Leszno, tutaj decyzja nie mogła być inna. Świętująca w tym roku 80-lecie swojego istnienia szacowna jubilatka dominowała w krajowym żużlu zarówno drużynowo, zapisując na swoim koncie kolejny złoty medal, jak i indywidualnie, mając w swoich szeregach IMP 2018 Piotra Pawlickiego i IMŚJ 2018 Bartosza Smektałę. Unia Leszno imponuje nie tylko sportową formą, ale także tą organizacyjną, związaną z budowaniem pewnego, sprawdzonego składu, jak i przynoszącym efekty szkoleniem młodzieży. 

Przegrani: Tu decyzja także jest prosta. Zdecydowanie Stal Rzeszów, która pod wodzą Ireneusza Nawrockiego co rusz była przedmiotem publikacji wytykających nieprawidłowości. O ile sportowo wynik drużyny zasługuje na uznanie, o tyle organizacyjnie i finansowo sprawa znajduje się na przeciwległym biegunie, efektem czego południowa Polska będzie w przyszłym roku pozbawiona żużlowych derbów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.