lotto partner główny serwisu
pon. Sie 19, 2019

Maros Molnar tajną bronią Vaculika

Martin Vaculik, mimo propozycji, nie podpisał kontraktu ani w Szwecji, ani w Anglii. W sezonie 2019 skupiać się będzie wyłącznie na startach w lidze polskiej oraz w cyklu Grand Prix. Mentorem Słowaka w drodze do sukcesu ma być z kolei gwiazda słowackiego fitnessu – Maros Molnar.
– W przyszłym roku chcę się wyłącznie skupić na startach w lidze polskiej oraz cyklu Grand Prix. Przemyślałem sobie wszystko i nie jestem tym zawodnikiem, któremu odpowiadają trzy lub cztery starty w tygodniu. Lata doświadczeń uświadomiły mi, że lepiej jest startować rzadziej, ale być w stuprocentowej formie. Każdy z nas, zawodników, jest inny. Być może Jason Doyle czy Niels Kristian Iversen potrzebują wielu startów. Ja na pewno nie. Zamierzam więcej czasu poświęcić swojej rodzinie, także sobie samemu. Najważniejsze, aby ciało i głowa były wypoczęte – mówi dla Speedway Star  29-letni Vaculik.
Zawodnik nie wyklucza jednak, że jeśli pojawi się propozycja dodatkowych startów, to rozpatrzy ją pozytywnie. – Nigdy nie wiadomo, co wyniknie w kolejnym sezonie. Mam nadzieję, że kolegów będą omijały kontuzje. Gdyby jednak ktoś mnie poprosił o pomoc i zastąpienie jakiegoś zawodnika, być może to rozważę. Do startów dla Falubazu dojdzie jeszcze chyba osiem występów w lidze czeskiej. Polska, sporadycznie Czechy plus Grand Prix to wszystkie moje startowe oczekiwania w sezonie 2019 – podsumowuje triumfator ostatniego Grand Prix Polski w Gorzowie.
DO1QKLnX4AEkcge.jpg-large
Vaculik robi wszystko, aby kolejny sezon był dla niego bardziej udany od poprzednich. Nad jego przygotowaniem mentalnym oraz fizycznym czuwa Maros Molnar, jeden z najbardziej znanych na Słowacji trenerów fitness. Pracuje m.in. z hokeistami, piłkarzami czy też rosyjskimi tenisistami. Udziela porad Danieli Hantuchovej czy Dominice Cibulkovej. W stolicy Bratysławy posiada swoje studio fitness.
– Maros to wielki specjalista, jeśli chodzi o wsparcie mentalne i przygotowanie fizyczne. Bardzo się cieszę, że mogę z nim przygotowywać się do nowego sezonu. Sam fakt, że to on mi pomaga, sprawia, iż czuję się psychicznie o wiele silniejszy. Trenuję obecnie sześć razy w tygodniu, ale zdaję sobie sprawę, iż podobne zajęcia odbywa reszta zawodników, którzy profesjonalnie podchodzą do speedwaya. Zdjęcia czy filmy z treningów udostępniam w swoich mediach społecznościowych po to, aby pokazać fanom, jak przygotowuję się do sezonu i aby pokazać innym, że po prostu warto w życiu się ruszać – komentuje dla angielskiego tygodnika Słowak.
– Martin to bardzo ambitny chłopak. Absolutnie nie boi się ciężkiej pracy. Zrobię wszystko, aby do sezonu 2019 pod względem fizycznym był przygotowany perfekcyjnie – mówi nam Maros Molnar, który w swoim portfolio ma choćby pracę z najsłynniejszym słowackim hokeistą, Miroslavem Satanem.
Miniony sezon był dla Vaculika wyjątkowo pechowy. Już 12 kwietnia odniósł na torze w Anglii kontuzję kostki, która mocno skomplikowała jego plany na  sezon 2108. – Na pewno nie było tak, jak chciałem. W żużlu jednak należy liczyć się z kontuzjami, to element dyscypliny. Co do mojej kostki, to powiem jedno – na pewno nie będzie ona już nigdy sprawna w stu procentach. Jednak do normalnego funkcjonowania wystarczy 60-procentowa sprawność. Jeśli ktoś obecnie na mnie patrzy, to myślę, że nawet nic nie dostrzega. Obecnie na przykład mogę sobie pozwolić na biegi na dystansie 3-4 kilometrów, ale na pewno już nie na 10 kilometrów. Jestem przekonany, że ostatecznie ta część mojego ciała będzie sprawna w 90 procentach. Kontuzja kostki nie przeszkadza mi w jakikolwiek sposób w jeździe na motocyklu. Nie czuję też absolutnie żadnego psychicznego dyskomfortu. Cieszę się i dziękuję osobom z FIM-u, że otrzymałem od nich szansę startów w przyszłorocznej edycji Grand Prix. Myślę, że występ w Malilli oraz wygrana na torze Bartka Zmarzlika w Gorzowie przekonały ostatecznie światową federację, że warto jeszcze na mnie stawiać – mówi zawodnik klubu z Żarnovicy.
Szerokim echem odbił się transfer Słowaka z Gorzowa do Zielonej Góry. Wiele osób miało mu to za złe, a sam zawodnik mógł poczytać w mediach różne historie na swój temat. Sam starał się być daleki od komentowania transferu.
– Nie miało żadnego sensu włączanie się w dyskusję. Ja patrzę na to, co ja robię. Jakiekolwiek opinie osób, które nie do końca znają stan faktyczny, nie interesują mnie. Mamy fajny zespół. Jest dobra atmosfera i mamy nadzieję, że zrobimy dobry wynik dla Zielonej Góry. Plotkami na mój temat się nie zajmuję – podkreśla nowy zawodnik Falubazu.
Vaculik, który karierę na polskich torach zaczynał w klubie z Krosna, nie ukrywa, że spełnieniem jego marzeń będzie wywalczenie tytułu indywidualnego mistrza świata.
– Cel minimum na przyszły sezon to pierwsza ósemka cyklu Grand Prix. Oczywiście będę robił wszystko, aby zostać mistrzem świata. To moje marzenie. Jednak aby się ziściło, musi współgrać ze sobą parę elementów jednocześnie – forma fizyczna, psychiczna, sprzęt itd. Mam nadzieję, że doczekam tego momentu w mojej karierze. Póki co, za dużo u mnie górek i dołków. Nadszedł czas na stabilizację formy – kończy Vaculik.
Łukasz Malaka
FOT. STEVE FOONEY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.