Główny partner portalu

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on whatsapp

Marcus Birkemose bez wątpienia był w tym sezonie kluczową postacią drugoligowej ekipy z Poznania. Młody Duńczyk ma na swoim koncie również brązowy medal Indywidualnych Mistrzostw Danii oraz tytuł mistrza Europy juniorów. 17-letni żużlowiec w rozmowie z naszym portalem podsumowuje sezon, mówi o wybuchu złości w Rawiczu i o swoich planach na przyszłość.

Marcus, jak ocenisz ten nietypowy sezon, który właśnie dobiega końca?

Na pewno, tak jak powiedziałeś, sezon był nietypowy, bo „jechany” w czasie pandemii i różnego rodzaju ograniczeń. Osobiście bardzo się cieszę z faktu, że miałem w Polsce okazję do ścigania i uważam, że pokazałem się z bardzo dobrej strony. Myślę, że działacze z Poznania mogą być ze mnie zadowoleni. Powiem szczerze, że przed sezonem nie sądziłem, że druga liga polska jest taka mocna. W każdym spotkaniu musisz się dobrze „nagimnastykować”, aby wywalczyć punkty. Myślałem, że o punkty będzie łatwiej.

W Indywidualnych Mistrzostwach Danii zająłeś wysokie trzecie miejsce…

Ten występ uważam za swój największy sukces w tym sezonie. Jeśli ścigasz się obok zawodników naprawdę utytułowanych i plasujesz się na podium, to znaczy, że masz jakieś papiery na jazdę na żużlu. Niedosytu po tamtych zawodach nie mam. Wyciągnąłem z nich tyle, ile mogłem. Wystarczyło na najniższy stopień podium, ale dla mnie to wielki sukces. Na pewno cieszy też wywalczony w Gdańsku tytuł mistrza Europy juniorów.

W jednym z tegorocznych spotkań ligowych puściły Ci nieco nerwy. Nie wiem czy wiesz, ale wielu kibiców uważa, że nie tylko sukcesami, ale nerwowym zachowaniem możesz dorównać Nickiemu Pedersenowi.

(śmiech) Tak, wiem, o co Ci dokładnie chodzi. Na pewno chcę dorównać sukcesami Nickiemu. Co do mojego zachowania, to nie jestem tak nerwowy, jak się wydaje. W tym sporcie niekiedy są takie sytuacje, a nie inne i czasami zdarza się, że nerwy puszczają. 

Masz długoletnią umowę ze Stalą Gorzów. Kiedy założysz plastron Stali i będziesz ścigał się w PGE Ekstralidze?

Wiesz, całkiem serio to założenia są takie, że chcę i pragnę kiedyś jeździć dla Stali Gorzów. To oczywiste jak dwa plus dwa. Kiedy to będzie? Tego nie wiem. Wszystko musi mieć swój czas i miejsce. W tym roku ustaliliśmy, że będę nabierał doświadczenia w drugiej lidze i przyznam, bardzo mi to pomogło. Jeśli sztab klubu z Gorzowa uzna, że jestem gotowy, to wtedy będę ścigał się w Ekstralidze. Powiem ci szczerze, że w tym roku na pewno byłbym jeszcze za wolny i za mało doświadczony na Ekstraligę. Działam na spokojnie. Krok po kroku. Gdzie w żużlu zajdę – pokaże przyszłość.

Kto zajmuje się Twoim sprzętem?

Moje motocykle przygotowuje Brian Karger i cały czas pracujemy nad tym, aby były jak najszybsze.

Jakie masz cele na kolejne lata?

Tak, jak powiedziałem. Chcę powoli się rozwijać. Ja ciśnienia nie mam. Mam dopiero 17 lat i bardzo dużo pracy przede mną. Mój cel pośredni – jazda dla Gorzowa w Ekstralidze, a ten wymarzony to mistrzostwo świata juniorów i seniorów.

Rozmawiał ŁUKASZ MALAKA

7 komentarzy on Marcus Birkemose: Nie mam ciśnienia. W tym roku nie byłem gotowy na Ekstraligę

Skomentuj

7 komentarzy on Marcus Birkemose: Nie mam ciśnienia. W tym roku nie byłem gotowy na Ekstraligę

Skomentuj