Finał Speedway of Nations – dzień 2.

2020-10-17 19:00:00

Finał PGE Ekstraligi: Fogo Unia Leszno – Moje Bermudy Stal Gorzów 59:30 (103:76)

2020-10-11 19:15:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Betard Sparta Wrocław – RM Solar Falubaz Zielona Góra 50:40

2020-10-11 16:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Fogo Unia Leszno 46:44

2020-10-09 20:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: RM Solar Falubaz Zielona Góra – Betard Sparta Wrocław 37:32

2020-10-09 18:00:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Betard Sparta Wrocław 55:34 (99:80)

2020-10-04 19:15:00

Zakończona

Przejdź

Żużel. Marcin Daniec: Bartosz Zmarzlik pokazuje tabliczkę rejestracyjną. Na żużlu byłem… spikerem! (WYWIAD)

Satyryka Marcina Dańca nikomu przedstawiać nie trzeba. Ostatnio znany artysta skutecznie „ruszył” środowisko żużlowe, aby pomóc chorej na białaczkę Idze Zygmunt. O akcji charytatywnej, w której Tomasz Gollob i jego koledzy żużlowcy czytają Tuwima oraz oczywiście o samym żużlu przeczytacie w poniższej rozmowie. 

Panie Marcinie, skąd zaangażowanie w pomoc Idze Zygmunt i pomysł na nietypowy challenge?

Z Kruszwicy pochodzi Iga. Działa tam również stowarzyszenie „Krusza”. Oni właśnie byli inicjatorami akcji pomocy małej Idze. Jedną z prężnie działających osób w tym stowarzyszeniu jest mój szwagier – Artur Grobelski. Zapytał, czy się do tej akcji przyłączę. Zrobiłem to bardzo chętnie. Żeby jednak akcja miała szerszy zasięg, wpadłem na pomysł, aby nominowani czytali „Rzepkę” Tuwima. 

Pomysł z czytaniem „Rzepki” niezwykle oryginalny…

Pomyślałem, że właśnie „Rzepka” znakomicie nadaje się, jako ilustracja do tej Akcji! Pomoc jest skuteczna wtedy, kiedy działamy zbiorowo. Pojawiają się i babcia i dziadek i wnuczek, aby tę rzepkę wyciągnąć! Chciałem, abyśmy wspólnie nagrali całą „Rzepkę” dla Igusi, którą będą wykonywały znane osoby. 

Pana nominacja trafiła do Tomasza Golloba… 

Od Kruszwicy do Bydgoszczy jest 59 kilometrów. Natychmiast więc wymyśliłem Tomka Golloba, który zgodził się na udział w Akcji w ciągu… pięciu sekund! Z Tomkiem Gollobem znamy się od wielu lat. Skoro piszecie o żużlu, to doskonale wiecie, że Tomek jest jednym z najwybitniejszych żużlowców na świecie! Jest też szalenie miłym i uczynnym człowiekiem. Wiedziałem, że doskonale podoła zadaniu. Przeczytał „Rzepkę” świetnie. Kiedy nagramy cały wiersz, damy go Idze na pamiątkę. Na pewno wiele osób będzie chciało mieć taki oryginalny „audiobook”!

Tomek nominował następnych zawodników i teraz… żużlowcy czytają “Rzepkę”.

Bardzo się cieszy, że możemy posłuchać, jak zawodnicy angażują się w akcję charytatywną, a nie tylko obserwować Ich, jak jeżdżą (śmiech-dop.red).

Marcin Daniec sportowo kojarzony jest głównie z tenisem oraz piłką nożną. Miejsce na żużel również Pan znalazł?

Oczywiście! Czy Pan wie, że byłem spikerem na zawodach żużlowych?

Przyznam, że nie.

A, widzi Pan! Nie zapomnę tego nigdy. Dostałem zaproszenie od Szefostwa w czasach, kiedy Polonia z braćmi Gollobami wygrywała z wszystkimi! To lata 90-te ubiegłego wieku. Byłem młody i odważny. Dziś nie wiem, czy bym się na to odważył jeszcze raz. Ze stanowiska spikera miałem za zadanie nie tyle informować publiczność o przebiegu zawodów, co bawić kilkanaście tysięcy kibiców. Będąc… niewidocznym!

Skecze o piłce nożnej czy Gołocie zna każdy Pana sympatyk i nie tylko. Kiedy Marcin Daniec wymyśli monolog lub skecz o żużlu?

Jeszcze nie wymyśliłem! Na szczęście. Jeśli zawodnicy odnoszą sukcesy, to nie mówi się o Nich w kabarecie. Muszą wygrywać! W przypadku Andrzeja Gołoty, do kabaretu pasowały bardziej okoliczności niż On sam. Każdy kibic wie przecież, że pan Andrzej jest jednym z najlepszych pięściarzy w historii!

 Bartosza Zmarzlika pewnie Pan kojarzy?

Jak Pan może mnie w ogóle o to pytać? Co to za egzamin?! (śmiech -dop.red). Zmarzlik jest świetnym, młodym, skromnym sportowcem! Jeśli rok po roku zdobywa mistrzostwo świata, w tej formule, jaka jest obecnie w żużlu, to o czym tu mówić?! Formuła Grand Prix wymaga znakomitej dyspozycji przez cały sezon i za to należy się wielki szacunek Panu Bartkowi! Mój sąsiad mówi, że Zmarzlik ciągle pokazuje przeciwnikom tabliczkę rejestracyjną z tyłu! Oby tak było jak najdłużej. Naszego mistrza świata z Gorzowa nie poznałem osobiście, ale jestem jego wiernym kibicem.

Mamy w żużlu kibiców na trybunach, transmisje w telewizji. Co trzeba robić, aby ten sport jeszcze bardziej zyskiwał na popularności?

Myślę, że nie jest z tą popularnością źle. Najlepszym przykładem jest ubiegłoroczna wygrana Bartka Zmarzlika w plebiscycie na Sportowca Roku. Teraz pewne kibice pomyśleli, że skoro już raz zdobył tytuł, to zagłosujemy na Lewandowskiego. Żużel nie jest w cieniu. Mamy Leszno, Gorzów, Wrocław, Zieloną Górę. Kiedyś Toruń, Tarnów, Rzeszów. Kolokwialnie mówiąc, całe miasta chodzą na żużel. Życzę każdej dyscyplinie takiej widowni i zainteresowania, jakie ma właśnie żużel. Żeby tylko wirus wyjechał z naszej planety jakimś najszybszym motocyklem, albo, żeby dało się go wykluczyć!

Jak Marcin Daniec przełącza kanały w telewizji i widzi żużel, to odkłada pilota?

Jestem wiernym kibicem żużla! Od czasów Woryny, Wyglendy, Plecha, Szczakiela i… Ivana Maugera. Oglądam mistrzostwa świata i ważne pojedynki od pierwszego do ostatniego biegu. Pamiętam czasy, kiedy w Tarnowie i Rzeszowie ludzie chodzili na stadion ze swoimi… krzesełkami! Moja menadżerka jest z Leszna. Jej małżonek jest wielkim fanem żużla. Teraz, po tych tytułach Unii, „szpanuje”, że Leszno to mekka żużla w Polsce. Oni, nie dość, że są dumni, kiedy idą na żużel, to jeszcze po meczu chodzą dalej dumni. To jest dopiero pełnia szczęścia kibica (śmiech – dop.red).

W Krakowie jest miejsce na żużel? Pojawia się tam ten sport i znika…

Jak najbardziej. Kraków to dobra „miejscówka”. Kibice w Krakowie kochają sport. Był kiedyś jeden Ważny Gość, chciał coś robić. Kiedy „Wanda” startowała, bywałem na stadionie. Do reaktywacji nie potrzeba tysięcy ludzi, a tak naprawdę grupki zapaleńców, którzy będą się na tym znali.  Mam nadzieję, że tacy się kiedyś znajdą i cały Kraków, jak inne miasta, będzie chodził na żużel. 

Artyści, kibice cierpią ze względu na pandemię. Pana recepta dla kibiców na przetrwanie w tych trudnych czasach?

Chciałoby się powiedzieć, że kibice mają tak samo, jak wielbiciele kabaretów.  Żużlowcy mają o tyle lepiej, że jak ustawią się w czwórkę, zamaskowani, to mogą jeździć bez obaw. Kibice są pozamykani, ale mogą zawody obejrzeć w telewizji. Kiedy się ogląda mecze bez kibiców, wygląda to tak, jakby to były zawody szkolne. Bez publiczności nie ma igrzysk! Widzowie muszą jak najszybciej wrócić na stadiony, do kin i teatrów. Wirus niech jak najszybciej idzie… precz!

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję również i pozdrawiam wszystkich kibiców, nie tylko żużla.

Rozmawiał ŁUKASZ MALAKA

CZYTAJ TAKŻE:

Żużel. Rzepka na żużlowo, czyli Gollob, Protasiewicz i Zmarzlik czytają Tuwima
CASH BROKER

One Response

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.