lotto partner główny serwisu
pon. Sie 19, 2019

Luke Becker: W Polsce jeździ się ostro, bo najlepiej płacą

Zdaniem wielu obserwatorów speedwaya, ten chłopak ma papiery na bycie klasowym zawodnikiem. Przez ostatni sezon praktykował w Stali Rzeszów pod okiem swojego rodaka Grega Hancocka. Nowy rok Luke Becker spędzi m.in. w barwach klubu o mocnych amerykańskich tradycjach – Wolverhampton Wolves.

W Wolverhampton startowali m.in. indywidualny mistrz świata – Sam Ermolenko, Billy Hamill czy Ronnie Correy. Teraz nadeszła pora na Luke’a Beckera. Czy młody amerykański zawodnik nawiąże do sukcesów swoich kolegów i stanie się klasowym światowym zawodnikiem?

– Na pewno możliwość startów dla Wolverhampton to wielka sprawa. Choćby z tego powodu, że klub ten jest mekką amerykańskich zawodników. To tu swoje umiejętności szlifowali Sam Ermolenko czy Billy Hamill. O klubie słyszałem tylko pozytywne rzeczy do tej pory. Praca z takim człowiekiem jak choćby Chris Van Straaten to dla mnie zaszczyt. Myślę, że dokonałem właściwego wyboru. Na pewno jeszcze jest parę rzeczy do dopracowania w sensie bazy czy logistyki, ale mam nadzieję, wszystko ułoży się doskonale i będę mógł radować kibiców Wilków swoją jazdą – mówi dla Speedway Star Amerykanin.

Z Wolverhampton związany jest również nie kto inny jak Peter Adams, który jako mentor pomógł Taiowi Woffindenowi po raz trzeci stanąć na najwyższym stopniu podium indywidualnych mistrzostw świata.

– Oczywiście Peter Adams to fachowiec jakich mało. Zna ten sport od podszewki. Pomógł nie tylko Taiowi, ale też innym zawodnikom w osiąganiu sukcesów. Bez wątpienia będę słuchał jego wskazówek i brał je sobie do serca. To tylko może pomóc w mojej karierze. Jeśli dobrze liczyłem, to chyba 60-70 procent amerykańskich zawodników, chcąc robić karierę w Europie, zaczynało w Wolverhampton. To chyba recepta na sukces. Jeśli dodamy do tego obecność pana Adamsa, to powinno być naprawdę dobrze – twierdzi Becker. 

W minionym sezonie za Beckerem stał Greg Hancock, który pomagał mu podczas jego startów w Europie, m.in. dla Stali Rzeszów. Rekomendacja od mistrza świata z pewnością była dla młodego zawodnika splendorem.

 – Chyba niepotrzebnie aż tak bardzo ten fakt rozdmuchano. Greg powiedział mi, bym do wszystkiego podchodził z otwartą głową i starał się robić wszystko jak najlepiej. Powiedział, by się nie zrażać i też od początku nie oczekiwał zbyt wiele. Miałem po prostu się uczyć. Rady Grega były cenne, w końcu nie każdemu swoje przemyślenia przekazuje jeden z najlepszych zawodników w historii speedwaya. To właśnie Greg zasugerował mi, bym w 2019 roku wystartował w Anglii. Jego zdaniem tory w Polsce, Szwecji czy Anglii różnią się od siebie i tyko regularne praktykowanie na nich sprawi, że będę stawał się coraz lepszy – komentuje nowy nabytek angielskich Wilków dla kultowego w branży tygodnika.

Sezon w Rzeszowie? – Awansowaliśmy ligę wyżej i to bez wątpienia był nasz sukces. Polska liga była dla mnie trudna. Tam nie ma słabych zawodników. Każde zawody były wymagające. Jeździ się ostro, bo tak naprawdę wszyscy wiedzą, że w Polsce płaci się najlepiej. To biznes, więc nikt nie odpuszcza – przekonuje Becker, którego usługi polecił Ireneuszowi Nawrockiemu właśnie Hancock.

Młody Amerykanin wierzy, że ciężką pracą powoli będzie się piął w hierarchii światowego speedwaya. – Chcę rozwijać się krok po kroku. Cel na 2019 rok to dobre występy w indywidualnych mistrzostwach świata juniorów. Chciałbym stanąć na podium. Poza tym, oczywiście, chciałbym przejeździć sezon bez jakiejkolwiek kontuzji, no i dobrze punktować dla Wolverhampton, Esbjerg oraz Rzeszowa (koniec końców Stal nie otrzymała licencji na starty w Nice 1. Lidze Żużlowej – red.). Wiem że stać mnie na wiele – podsumowuje Amerykanin. 

ŁM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.