PGE Ekstraliga: Motor Lublin – Betard Sparta Wrocław 51:39

2020-08-02 19:15:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: MrGarden GKM Grudziądz – Eltrox Włókniarz Częstochowa 45:45

2020-08-02 16:30:00

eWinner 1. Liga: Lokomotiv Daugavpils – eWinner Apator Toruń 39:51

2020-08-02 14:00:00

Zakończona

Przejdź

2. Liga: SpecHouse PSŻ Poznań – Wolfe Wittstock 40:0

2020-08-02 12:00:00

Zakończona

Przejdź

eWinner 1. Liga: Orzeł Łódź – Arged Malesa Ostrovia Ostrów Wlkp. 52:38

2020-08-01 19:15:00

Zakończona

Przejdź

eWinner 1. Liga: Abramczyk Polonia Bydgoszcz – Zdunek Wybrzeże Gdańsk 43:46

2020-08-01 16:30:00

Zakończona

Przejdź

Lindgren i Holta wygrali mecz Włókniarzowi. Rekiny nie wykorzystały słabości Madsena (relacja)

fot. Arkadiusz Siwek/PGE Ekstraliga

Eltrox Włókniarz Częstochowa ograł PGG ROW Rybnik 49:41 w zaległym starciu 6. kolejki PGE Ekstraligi. Zawodnicy stworzyli przy Gliwickiej 72 ciekawe widowisko z wieloma mijankami, ale wynik czwartkowego spotkania cały czas był pod kontrolą podopiecznych Marka Cieślaka. Najlepszymi zawodnikami meczu byli Fredrik Lindgren (13 punktów), Rune Holta (12+1) i Kacper Woryna (14 w siedmiu startach).

Trzecie starcie bardzo rozciągniętej w czasie 6. rundy PGE Ekstraligi – przed nami jeszcze zakończenie kolejki zaległym meczem Moje Bermudy Stali Gorzów z Betard Spartą Wrocław –  było pojedynkiem drużyn, które od dłuższego czasu nie miały powodów do radości. PGG ROW Rybnik zebrał w ostatnich dwóch meczach lania od wrocławian i leszczynian, a Eltrox Włókniarz przegrał na własnym obiekcie z Motorem Lublin i nie dokończył wyrównanego starcia w Gorzowie. Co ciekawe, obydwie drużyny ostatnie zwycięstwa zanotowały na swoich kontach tego samego dnia. W niedzielę, 28 czerwca, Rekiny ograły ekipę z Gorzowa, a Lwy okazały się lepsze od Betard Sparty.

Przed meczem, jak zwykle, więcej działo się w szeregach rybniczan. Lech Kędziora znów zdecydował się wystawić zespół inny niż ten, który zaprezentował w składach nominowanych. Szkoleniowiec gospodarzy wycofał ze swojego zestawienia Vaclava Milika i Siergieja Łogaczowa, a w ich miejsca wprowadził odpowiednio Adriana Miedzińskiego i Troya Batchelora. Ważne było też to, że po trzech meczach przerwy w szeregach Rekinów miał się zaprezentować Mateusz Szczepaniak.

– Ostatnie wyniki Vaszka nie były takie, jakich byśmy oczekiwali. Wczorajszy trening pokazał, że możemy go zastąpić zawodnikami, którzy w tym treningu brali udział. Walka była wyrównana i ciężko było mi podjąć decyzję dotyczącą startu w dniu dzisiejszym. Będziemy walczyć takim składem, jaki mamy – mówił opiekun PGG ROW-u w rozmowie z Maciejem Markowskim z Eleven Sports.

Czwartkowy pojedynek rozpoczął się od kilku nieoczekiwanych rozstrzygnięć. W otwierającym wyścigu na ostatnim miejscu przyjechał świeżo koronowany król Europy – Robert Lambert. Dwie gonitwy później pierwszą oficjalną śliwkę od ponad dwóch lat zanotował z kolei wicemistrz Starego Kontynentu – Leon Madsen. Bieg, w którym Duńczyk zajął czwartą lokatę obfitował w zdecydowane ataki. Runego Holtę ostro potraktowali bowiem Troy Batchelor i Adrian Miedziński. Mimo kilku niespodzianek, po pierwszej serii na tablicy widniał wynik, którego można było się spodziewać. Lwy prowadziły 14:10.

W kolejnych wyścigach częstochowianie kontynuowali budowanie przewagi. Bardzo ważne zwycięstwo dla przebiegu spotkania odnieśli Jason Doyle i Rune Holta. Norweg ambitnie atakował Adriana Miedzińskiego i w końcu na ostatnim łuku ograł gościa PGG ROW-u. Spokojnie można powiedzieć, że był to jeden z najbardziej efektownych wyścigów w wykonaniu 47-latka w ostatnich sezonach. Wciąż pełni możliwości nie pokazywał natomiast Madsen, który tym razem dał się ograć Kacprowi Worynie.

Trzecia seria zawodów rozpoczęła się od kolejnego koncertu Fredrika Lindgrena. Szwed w każdym wyścigu pokazywał, że tor przy Gliwickiej 72 należy do jego ulubionych. Mimo przegranego startu, bez większych problemów ograł Miedzińskiego. Wspomniany wyścig nie dojechał jednak do końca. Po ataku Pawła Przedpełskiego na Kamila Nowackiego na ostatnim okrążeniu, lekko dotknięty młodzieżowiec upadł, a sędzia Piotr Lis wykluczył Przedpełskiego i zaliczył wyniki biegu. Chwilę później duet Holta-Doyle jednak znów zwyciężył i częstochowianie wrócili do dziesięciopunktowego prowadzenia (32:22).

Nadzieję na odrobienie start rybnickim kibicom dali Woryna i Lambert. Po kolejnym emocjonującym wyścigu, zawodnicy Rekinów ograli Przedpełskiego oraz Miśkowiaka 4:2 i zniwelowali straty do ośmiu punktów. W ostatnim wyścigu przed biegami nominowanymi żużlowcy Eltrox Włókniarza mieli idealną okazję do przypieczętowania zwycięstwa. Duet Lindrgen-Madsen mierzył się bowiem z parą Szczepaniak-Miedziński. Wszystko wskazywało na to, że częstochowianie dopną swego, ale na ostatnim okrążeniu mieliśmy sytuację niemal identyczną jak ta, w której starli się Przedpełski i Nowacki. Tym razem Madsen doprowadził do upadku Szczepaniaka i w tej gonitwie również padł remis.

Goście przypieczętowali zwycięstwo w bardzo ciekawym czternastym wyścigu. Doyle wygrał w nim z Woryną kluczową batalię o dwa punkty. Ostatni wyścig nie potoczył się z kolei po myśli Lindgrena. Szwed, który ewidentnie celował w komplet na rybnickim torze przyjechał do mety za Holtą i Woryną.

Czwartkowy mecz pokazał, że coraz bliżej optymalnej formy jest Kacper Woryna. Kapitan Rekinów w końcu pojechał jak lider z prawdziwego zdarzenia i sprawił, że częstochowianie niemal do ostatniej gonitwy nie mogli być pewni zwycięstwa. Nieoczekiwanie słabo pojechał natomiast Leon Madsen. Duńczyk pierwszy raz od 35 spotkań nie zdobył więcej niż 10 punktów i gdyby nie skuteczna postawa jego kolegów z drużyny, mecz 6. kolejki PGE Ekstraligi mógł się zakończyć sensacją.

PGG ROW Rybnik – Eltrox Włókniarz Częstochowa 41:49

PGG ROW: Kacper Woryna 14 (2,3,0,3,3,1,2), Mateusz Szczepaniak 7 (2,1,2,2,-), Andrzej Lebiediew ZZ, Troy Batchelor 1 (1,0,-,-,-), Adrian Miedziński 7 (3,1,2,1), Kamil Nowacki 3 (2,0,1,0), Mateusz Tudzież 0 (0,0,-), Robert Lambert 9 (0,2,d,1,3,3,0).

Eltrox Włókniarz: Jason Doyle 7 (1,3,1,t,2), Rune Holta 12+1 (2,2*,3,2,3), Fredrik Lindgren 13 (3,3,3,3,1), Paweł Przedpełski 6 (3,1,w,2,0), Leon Madsen 4 (0,2,2,w), Jakub Miśkowiak 5 (3,1,1,0), Mateusz Świdnicki 2+1 (1,0,1*), Bartłomiej Kowalski NS.

Bieg po biegu:

1. Lindgren, Woryna, Doyle, Lambert 2:4

2. Miśkowiak, Nowacki, Świdnicki, Tudzież 2:4 (4:8)

3. Miedziński, Holta, Batchelor, Madsen 4:2 (8:10)

4. Przedpełski, Szczepaniak, Miśkowiak, Nowacki 2:4 (10:14)

5. Lindgren, Lambert, Przedpełski, Batchelor 2:4 (12:18)

6. Doyle, Holta, Miedziński, Tudzież 1:5 (13:23)

7. Woryna, Madsen, Szczepaniak, Świdnicki 4:2 (17:25)

8. Lindgren, Miedziński, Nowacki, Przedpełski (w/su) 3:3 (20:28)

9. Holta, Szczepaniak, Doyle, Woryna 2:4 (22:32)

10. Woryna, Madsen, Miśkowiak, Lambert (d/4) 3:3 (25:35)

11. Woryna, Przedpełski, Lambert, Miśkowiak 4:2 (29:37)

12. Lambert, Holta, Świdnicki, Nowacki 3:3 (32:40)

13. Lindgren, Szczepaniak, Miedziński Madsen (w/su) 3:3 (35:43)

14. Lambert, Doyle, Woryna, Przedpełski 4:2 (39:45)

15. Holta, Woryna, Lindgren, Lambert 2:4 (41:49)

Sędziował: Piotr Lis

BARTOSZ RABENDA

    1. Może i kogucik – ale ma tyle pary w łapach, że pokręciłby Cię jedną ręką i załatwił z półobrotu jedną chudą nóżką.
      Widziałem jego akcję w klubie nocnym w Gdańsku. Był tam z (wtedy jeszcze) dziewczyną i kilkoma znajomymi. Parę lat temu , już po leczeniu – ale przed urodzinami córki…
      Ja mam 1,75m, a wyskoczył do niego koleżka wyższy ode mnie.
      Moja pani powiedziała, że tamten koleżka podobno macnął partnerkę Madsena podczas tańca. Żona widziała, jak ten większy tak odepchnął mniejszego, że ten upadł na parkiet. Ja już widziałem, jak Madsen (którego poznałem dopiero po zapaleniu świateł przez obsługę) wyskoczył w górę z miejsca i od razu kopnął kolesia w klatę. Ten upadł – a zaraz wparowała ochrona i odeszliśmy z moją panią do stolika. Potem pogadałem ze znajomym z bramki i wiem, że Madsen z towarzystwem zabrali się z lokalu, a koleżka – macant próbował dyskutować z ochroną i dostał coś na uspokojenie 😉
      Nie żartowałbym sobie zatem z kogucików…

      Pozdro!

  1. Dużo ciekawszy mecz niż niż niedawny LES-ZIE w Lesznie, mimo że wynik tutaj rozstrzygnął się praktycznie już w połowie zawodów.
    Kibice Rybniccy pewnie jeszcze długo będą gdybali co by było gdyby Lambo był skuteczniejszy.

  2. Woryna pół sezonu szuka ustawień silników.
    W tym czasie trzeba było wymienić mechaników/tunerów i wyniki przyszły by szybciej.

  3. Wąsaty operator quada ciśnie się do Madsena razem z Woryną, który jest ostatnią osobą na Świecie która powinna mówić o ostrej jeździe i kontroli motocykla. Madsen miał nerwy na wodzy tym bardziej, że nie kłócił się o wykluczenie.

    1. Nie znam zawodnika, który nigdy nie stracilby kontroli nad motocyklem. Takie sytuacje sie zdazaja nawet najlepszym i to dość czesto. Dlaczego niby Woryna jest przez kolegę “wyróżniony” w tek kwestii?

        1. …bieg, o ktorym juz dawno wszystko zostalo napisane a powiedziane nawet wiecej niz powinno, bieg ktory nie ma nic wspolnego z tym artykulem, podobnie jak Twoje insynuacje w komentarzach na ten temat pod kazda informacja o klubie z Rybnika. Byc moze pomyliles portal? Jest taki gdzie tego typu komentarze sa tolerowane, bez zadnych konsekwencji, wiec proponuje zrob cos dla siebie w glownej mierze i wroc skad “przyszedles”.

    1. Nie znam zawodnika, który nigdy nie stracilby kontroli nad motocyklem. Takie sytuacje sie zdazaja nawet najlepszym i to dość czesto. Dlaczego niby Woryna jest przez kolegę “wyróżniony” w tek kwestii?

  4. Widowisko całkiem niezle, co do formy CKM to śmiem twierdzić, że panowie idą w dół. Duży zawód to Madsen, ciut mniejszy to Lambert, ale może dzięki temu inni pokazali swoje możliwości. Pewnie Lambo świętował triumf, a Leon z rozpaczy, mam na myśli SEC. Mimo wszystko gratulacje dla jednych i drugich. W tym momencie muszę się uderzyć w pierś, gdyż uważałem że Holta powinien zniknąć, pokazał że ma przeblyski, oby tak dalej. Fredka dobry mecz, ale gość zna ten tor dość dobrze. Brawa dla Woryny w końcu przełamanie.
    Życzę utrzymania Rybnikowi.

  5. My tu gadu-gadu o Madsenie, ale przy Przedpełskim to się pan sędzia zbłaźnił. Przypominam, że ten pan kiedyś nie potrafił policzyć poprawnie KSMu drużyny z Tarnowa w półfinale walki o medale.

    1. Zgadza się. Poziom sędziowania jest niżej niż mierny, ale że wyniku nie wypaczyl, to pan D. to jakoś wytłumaczy….i tak wokoło Macieju, zostało im trzech sędziów w EL, więc będą ich bronić nawet paznokciami. To jest dramat……

      1. Niech Demski usiądzie na wieżyczce i pokaże jak się sedziuje. Zapraszamy Pana Klusomowce, niech przykład idzie z góry……E no nie, przecież sam był zawieszony za to że nie znał regulaminu. Pamiętacie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.