Finał Speedway of Nations – dzień 2.

2020-10-17 19:00:00

Finał PGE Ekstraligi: Fogo Unia Leszno – Moje Bermudy Stal Gorzów 59:30 (103:76)

2020-10-11 19:15:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Betard Sparta Wrocław – RM Solar Falubaz Zielona Góra 50:40

2020-10-11 16:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Fogo Unia Leszno 46:44

2020-10-09 20:30:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: RM Solar Falubaz Zielona Góra – Betard Sparta Wrocław 37:32

2020-10-09 18:00:00

Zakończona

Przejdź

PGE Ekstraliga: Moje Bermudy Stal Gorzów – Betard Sparta Wrocław 55:34 (99:80)

2020-10-04 19:15:00

Zakończona

Przejdź

Lewandowski: Taki z Motoru dream team, jak z Apatora ekstraligowiec

Jacek Ziółkowski. Foto. Speedway Motor Lublin

Start ekstraligowego sezonu przyniósł nam nieoficjalne otwarcie giełdy transferowej. Pandemiczne renegocjacje kontraktowe spowodowały, że na rynku pojawiła się liczna grupa żużlowców niezadowolonych z podpisanych umów. Jedni, jak Artiom Łaguta, mówią o tym wprost, inni przełknęli ślinę, ugryźli się w język i czekają na odpowiedni moment, żeby dotychczasowemu pracodawcy pokazać środkowy palec.

Artiom Łaguta nie owija w bawełnę. Mówi co myśli, a refleksję ma taką, że został siłą postawiony pod ścianą i w zasadzie nie miał wyboru, albo podpisze kontrakt na niesatysfakcjonujących go zasadach, albo kończy ze startami w Polsce. Liczył na partnerskie traktowanie ze strony klubu, ale się przeliczył. Już wie, że sentymenty idą na bok. Powiecie, że jeden sezon może odjechać za marne stawki. Myślę jednak, że Łaguta ma ambitne plany. Chce podbić ekstraligę i zawalczyć o medal w Grand Prix. Musiał zainwestować. Poniósł koszty. A do tego ocenił, że w stosunku do grudziądzkich działaczy zawsze zachowywał się fair. Teraz oczekiwał rewanżu. Na przyszły sezon poszuka kontraktu, który pozwoli mu zbilansować koszty obecnego i przyszłego sezonu.

Ilu zawodników przemilczy swoje niezadowolenie? Są tacy, co nie puszczą pary z gęby, lecz nie zapomną, jak zostali potraktowani w trakcie renegocjacji. Pandemia mogła ich nauczyć, że interes klubu nie zawsze idzie w parze z ich interesem. A co do wielmożnych prezesów, to wcale się nie zdziwię, jeśli przed chwilą negocjowali nowe kontrakty z pozycji siły, a zaraz zaczną skomleć o podpis pod umowami na sezon 2021. Wtedy już będą jednak grzeczni, kulturalni i wygładzeni. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że pandemia rozmontuje zabetonowany rynek transferowy. I dobrze. Niech się dzieje.

Jak wrażenia z funkcjonowania nowej tabeli biegowej? Z jednej strony daje więcej możliwości taktycznej gry jeszcze przed meczem, a z drugiej w jego trakcie sprawczość trenera jest na podobnym poziomie, jak w poprzedniej tabeli. Nie ukrywam, że w kwestii regulaminów jestem konserwatystą. Irytuje mnie gmeranie w przepisach. Jeśli zaś chodzi o nową tabelę biegową, to w dalszym ciągu jestem na nie. Rozkładem par w poszczególnych biegach rządzi przypadek. Nie ma w tym ani ładu, ani składu. O wątku przyczynowo–skutkowym możemy zapomnieć. Wcześniej zestaw par był czytelny. Na pewno łatwiejszy do wytłumaczenia dla nowych widzów.

A jak wiemy, żużel wciąż musi bić się o publiczność. Inauguracja sezonu nie wypadła okazale. Połowę meczów przełożono na inne terminy. Telewizyjne relacje nie pobiły rekordów oglądalności. Tym samym plan zdobycia świata już na wstępie odszedł w zapomnienie. Wychodzi na to, że żużel ogląda wciąż ta sama publiczność. Wierna i cierpliwa. O nowych fanów żużel musi walczyć. Tymczasem w Lesznie nawet bilety na szlagierowy mecz z Betard Spartą Wrocław nie cieszyły się popularnością. I to w sytuacji, gdy kibice są już głodni sportowych emocji i mogli zająć zaledwie dwadzieścia pięć procent pojemności całego stadionu. Szczerze mówiąc, myślałem, że leszczynianie wykupią bilety w kilka minut. Gdzieś nam się żużlowy kibic zabłąkał w czasie epidemii.

Porozmawiajmy jeszcze o wynikach. Bartosz Zmarzlik pokazuje nam ludzką twarz. Okazuje się, że i on błądzi, przegrywa starty, przywozi zera, a zwycięstwa wyszarpuje z dużym trudem. Czy możemy mówić o kryzysie formy naszego mistrza świata? Byłbym bardzo ostrożny. Wiemy jednak, że gorzowianin lubi dużo jeździć i trenować. Buduje formę przez częsty kontakt z motorem. W tym sezonie na takie przyjemności nie będzie mógł liczyć. Poza tym, jak wspominał Tai Woffinden, po pierwszym mistrzowskim tytule trudniej jest wejść na najwyższe obroty. Mistrz zimą odbywa całe mnóstwo wizyt gospodarskich u sponsorów. Generuje duże zainteresowanie mediów i polityków. Wygrywa przeróżne plebiscyty. Bywa tu i ówdzie. A potem rywale chcą dorwać mistrza już na torze, żeby mieć go na rozkładzie. Kryzysu zatem nie ogłaszam, ale jednocześnie nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawy, kiedy Zmarzlik wskoczy na swój mistrzowski poziom.

Dla mnie Motor Lublin to żaden tam dream team. W składzie ma tylko jednego stałego uczestnika tegorocznej serii Grand Prix, mistrza Europy i całą grupę zawodników po przejściach, jednych na dorobku, a innych już nieco gasnących. Pamiętacie toruński dream team z 2003 roku? Tam był Tony Rickardsson, Jason Crump, Piotr Protasiewicz, Tomasz Bajerski i Wiesław Jaguś. To była petarda, której nie sposób równać do obecnego Motoru. I co? Srebro. Dla Motoru taki wynik byłby wielkim sukcesem. Nie mówię, że lublinianie są słabi, ale nie wymienię ich w jednym szeregu z Eltrox Włókniarzem Częstochowa, Fogo Unią Leszno i Betard Spartą Wrocław z Maksymem Drabikiem w składzie.

Za chwilę może się okazać, ze najwięcej na zatrudnieniu Jarosława Hampela stracił nie tylko Jakub Jamróg, ale i menedżer lublinian Jacek Ziółkowski. Na pewno już stracił spokój. Jak zgubi pewność siebie, to po nim. Ziółkowski co tydzień będzie rozliczany z tego na kogo postawił. Czy zrobił dobrze, czy źle? Na pojedynek z Moje Bermudy Stalą Gorzów wysłał przed telewizor grzecznego Jakuba Jamroga, a postawił na buntowniczego Mateja Zagara. Mam nadzieję, że nie dlatego, że tak było łatwiej. Ziółkowski musi teraz wykazywać się instynktem zwycięzcy i twardymi zasadami. Wynik Motoru w dużej mierze będzie zależał od jego roszad taktycznych.

Lublinianie, wchodząc do gry o medale, zmienili swój wizerunek. Byli postrzegani jako niegroźni i sympatyczni. Teraz są agresywni i niebezpieczni. Jeśli wchodzisz między wrony, musisz krakać tak jak one, więc Jakub Kępa kupuje zawodników, podpuszcza innych prezesów i media, dając do zrozumienia, gdzieś między wierszami, że akurat jego klub kryzys ominął szerokim łukiem. Że ma kasę i nie zawaha się jej użyć. Zawodnicy już wiedzą z kim mogą ostro negocjować, kto ma pełny sejf i wielkie ambicje.

DAWID LEWANDOWSKI 

LVBET

36 odpowiedzi

  1. Dream team , dobre :}}}} Widze , ze wzoruje sie pan na wypocinach Dariusza O. :} Jestem kibicem zuzla od zawsze . Pamietam na Zygmuntowskich drewniane bandy i prawdziwa szlake z elektrocieplowni FSC -tak kiedys byla taka fabryka . Pamietam jak w Prima aprilis klub zrobil nam wszystkim ogromna niespodzanke :} Pamietam tez jak nerwowo palilem papierosy na prawie pustm stadionie . Pamietam wyczyny p. Sprawki i p.Zajaca :} Plakalem pozniej przez rok bo nie mialem nadzieji , ze na Zygmuntowskich zobacze kogo kolwiek w kewlarze . I przyszedl ON z kultowym nazwiskiem w Lublinie i swiat lubelskiego zuzla stal sie zolto-bialo-niebieski:}}} Teraz tez placze ale z radosci , ze na Zygmuntowskich jest zuzel przez duze Z! Tak prosze pana to jest DREAM TEAM z Pawlem Miesiacem na czele tylko zeby to zrozumiec trzeba wypic Perle ziesc cebularza i chociaz postac pod stadionem , a nie draznic ludzi za klawiatury . Z powazaniem hejter z Lublina :}}}

    1. Pan Lewandowski ogłosił, że Bartek Zmarzlik nie ma kryzysu – Ufff odetchnąłem z ulgą. Sezon 2019 bardzo go wyeksploatował i oczekiwania w stosunku do niego są jeszcze większe. Nie ma co się martwić o niego i pitolić o jakichś kryzysach. Start sezonu nienaturalnie przeciągnięty, brak sparingów, zaburzenie rytmu sezonu itp. To rozregulowało wielu zawodników.
      Za chwilę Bartek pojedzie świetny mecz i będzie chwalenie pod niebiosa. Oczywiście, że to tylko człowiek. Proszę dać mu spokój.

      Co do skwitowania Motoru Lublin “Żaden tam dream team” – szczyt pogardy dla zespołu, który w takim stylu wszedł do Ekstraligii, dodał jej kolorytu, utrzymał się, a teraz umacnia swój byt wśród najlepszych.

      Taki oryginalny, a jednak widzę w tych tekstach duży wpływ “twórczości” D.O. oraz próby luźnego języka, rażąco podobnego do redaktora Wojciecha Koerbera, któremu nawet do pięt za wysoko. Żaden tam redaktor.

      Pozdrawiam “żaden tam dream team” Motor Lublin i życzę Wam Play Off.
      Kibic Sparty Wrocław 🙂

    2. Simonie jestes Wielki jak nasz Motor, oddales moje wspomnienia i zuzlowe klimaty na przestrzeni dekad.Swietne podsumowanie zaczepnego tekstu p. redaktora… 😉

    3. Dla nas Lublinian to jest dream team. Lepszego nie mieliśmy 30 lat. Nikt nie oczekuje na siłę medali, ale pięknego speedwaya.

  2. Panie Lewandowski, szarżuje Pan piórem, niczym podwładny Dariusza O. – niejaki Hynek.
    Ludzi już nie bardzo cenią takie pisanie slangowo-podwórkowym językiem o “puszczaniu pary z gęby”, “skomleniu” , “dorwaniu mistrza” , “posiadaniu kasy” , “pełnych sejfach” itd.
    Proponuję sobie dać spokój z dywagacjami, bo powyższy tekst NIC nie wnosi i było już takich tysiące.
    No chyba, że chce się Pan brać z kimś za łby, ale to chyba zły adres.

  3. Pan jest w błędzie, w samozachwycie jak większość środowiska żużlowego. Żużel nie walczy i nie musi walczyć o nowych kibiców. Musi walczyć o tych których ma. Tak, taka prawda. I to pokazuje przykład Leszna. Sam bagatela od dziecka jakieś 35lat bezwarunkowo raduje się nowym sezonem, ale od przynajmniej kilku lat mam pod dziurki w nosie antywidowisk. A w tym sezonie już mi uszami wypływa. Brakuje paru kropel i powiem dziękuję. Ile można patrzeć na jazdę gęsiego po twardych torach? Ile można udawać że polany taki tor z maźką jest cacy? Wreszcie ile można słuchać zachwytów i darcia japy w TV gdy jadą w odstępach 3-5 metrowych jeden za drugim, że to takie emocjonujące? Co jest emocjonujące? Jazda blisko siebie czy mijanki? Pewnie że to drugie. A tego brak. Jeśli występuje to po błędach tego przed. Budowanych i skutecznych ataków na palcach jednej ręki można zaliczyć. To tylko o jednym z wątków tekstu. Nad resztą nie będę się pastwił.

  4. Za to z Po-Bandzie robi się tak wiarygodny portal jak ten pod przewodnictwem Ostafińskiego. Idziecie w kierunku sportowych pudelków, a szkoda, bo kilku dziennikarzy wyrosło dawno ponad obecny poziom strony.

    1. Spokojnie. Nie jest źle. Do sportowych faktów i hien tam piszących, nie ma co porównywać, bo poziom tutaj jest zdecydowanie wyższy, ale Panu Lewandowskiemu za takie pożal-się-Boże-felietony to już podziękujemy.

      Myślałem że wypowiadał się ktoś opiniotwórczy, że może gdzieś złapali prawdziwego Lewandowskiego i zapytali o zdanie na temat sił w żużlu, a tu jakiś no-name się mądrzy.

  5. Jeszcze ja dorzucę kamyczek do jednego nielogicznego akapitu napisanego z amatorskiej beztroski i braku zrozumienia.

    Nie wiem czy tabela biegowa daje więcej możliwości taktycznych przed meczem? – 8 zawodników, 15 biegów, punktacja bez zmian 90pkt w meczu, 4 starty dla seniora a 3 dla juniora w części zasadniczej meczu – daje ???
    Tak sprawczosc trenera jest na ty samym poziomie.- można jednego seniora zastąpić drugim seniorem lub juniorem, rezerwowym U23, juniora zastąpić juniorem itd
    Nikt przy regulaminach nie grzebał -jeżeli grzebał to co zminil ??? – jest rezerwa zwykla, taktyczna, z/z, 2 min do biegu, bursztynowe światełko nadal miga – nadal miga ???

    Rozkładem par rządzi przypadek – NIE !!! – rządzi tabela biegowa (czyt. inna niż w poprzednich sezonach) i sztab szkoleniowy
    To w meczach w sezonie 2020 nie ma przyczyn i skutków. – Są – tylko one wynikają jak zawsze z sytuacji na torze a nie tabeli biegowej.

    Tak wiec rozkład jazdy sie zmienil a panu dziennikarzowi, nie pasuje, ze pociąg jedzie tym samym torem tylko maszynisci zmieniaja sie na innych stacjach…..

    Amator

  6. Artykul padaka, masakra jakas, jak chcesz wzbudzac kontrowersje czlowieku to idz sie lapac za “lby” (jak ja nienawidze tej nazwy) z innymi ludzmi z nazwiskiem na ‘O’. Ludzie przyszli tutaj uciekajac przed SF-ami, nie poto zeby poczytac ich wiecej. Jak bym chcial bajkopisanie artykulow o niczym byle wkurzyc ludzi to serio zostal bym na SF bo tam maja lepsza szate graficzna. Bardzo slabo. Co do samej merytoryki, ciagniecie temat ktory SFy wymyslily, czyli Lublin w finale i lublin w PO. Sorry ale Lublin przy Czewie czy Lesznie nie maja podejscia, moim zdaniem Wroclaw tez jest od nich duzo mocniejszy, wiec zostaje jedno miejsce o ktore bedzie walczyl Lublin, Grudziadz, Zielona i Gorzow. I moim zdaniem Lublin z tych 4 klubow nie jest faworytem. maja szanse na PO, ale stawianie ich w roli dream teamu na sile to wymysl tylko i wylacznie dziennikarzy. Zeby tak sie stalo ich juniorzy i Pawel Miesiac musieli by zaczac jechac jak rok temu minimum robiac 6-10 pkt kazdy. Laguta ktory nie trafil z forma, mikkelsen i J Hampel sami meczu nie wygraja. Wiec nie wiem skad ten szalony fanatyzm byle klikniecia byly o wszechmocy Lublina, w tym samym skladzie ledwo sie utrzymali rok temu, dodanie Hampela nie czyni ich nagle kandydatami do medali i “dream teamem”

  7. Taki fajny duet Dariuszów byłby na żużlowym pudelku. Tam tez w co drugim tytule Apator. Bierz Pan kredki i ruszaj na salony i kuluary!

  8. Czyli co Lublin powinien byl nie kupywac nikogo i dac ROWowi spokojnie sie wzmocnic inaczej traci Ziolkowski bo nagle musi robic rzeczy do ktorych sie nie nadaje (tak Pan Lewandowski daje do zrozumienia) i teraz daja sygnal ze sa niebezpieczni i ze srodkowy palec i ze sejf. Te dyrdymaly naprawde obrazaja i czytelnika i osoby z oteoczenia klubu z Lublina. A sytuacja jest prosta, Wypozyczyli J Hampela bo stac ich na to i w ten sposob skazuja ROW na spadek a przy okazji maja szanse powalczyc o PO (jak ciezko wywalczyc miejsce w PO wie grudziac ktory od 4 lat probuje)

  9. Pan redaktor Dawid „Żużel ZakaRZony” znowu popłynął. Żal czytać, podobnie szkoda miejsca na pana w TŻ.

  10. Jeden “krzywy” felieton i się odrazu ludziska poznały na stylu zapożyczyczonym od dziennikarzy bez szkoły ze sportowych fuck’tów.

    1. Ten pan w podobnym tonie pisze w TŻ. Niekiedy miałem wrażenie, że ma wyjątkowe kompleksy na punkcie Falubazu i Polonii Bydgoszcz. Do tego robi błędy ortograficzne, a tego u dziennikarzy piszących nie jestem w stanie zrozumieć.

      1. Portalem “Po bandzie” nie rządzi byle kto. Mam nadzieję, że szybko się przywoła do porządku Pana Lewandowskiego, albo zastosuje za niego Z/Z.
        Oby JAK NAJMNIEJ artykułów o kosmitach z innej ligi co robią po 18 punktow, pikowaniu w krawężnik i szczuciu normalnych kibiców, którzy chcą normalnego żużla.

  11. Hmm, nie podoba mi się ten tekst. Nie podoba mi się, że znalazł się na po-bandzie. Przychylam się do innych komentujących- za bardzo SyFowy. Dodatkowo odnosi się w prostej linii do SyFowego pompowania balonika z napisem Motor Lublin. Kogo pan chce przekonać, że ruch Kępy z wypożyczeniem Hampela był próbą sięgnięcia po medale? Chyba tylko Ostafińskiego.

  12. Ja chce czytać rzetelne informację, statystyki, ciekawostki a nie pompowanie balonika. Już 2 raz w ostatnim czasie wyczuwam że portal chce być jak “najlepsza” konkurencja. Ehh szkoda bo wystarczyło pisać o żużlu który jest czyli o wyścigach a nie o domysłach itd. “Dziennikarz” out zdecydowanie

  13. Od wielu lat doprowadza mnie do śmiechu wróżenie z fusów,bo czymś takim jest ten artykuł. Bo ktoś tam powiedział, bo gdzieś tam usłyszał albo jeszcze coś innego, jak baby w mailu. W całym sezonie tyle się dzieje,że pisanie w ten sposób o zespołach, ich zarządzaniu oraz szansach jest czystym bezsensem. Jedna poważna kontuzja kluczowego zawodnika rodzi problemy. Poczekajmy, zobaczymy. Co do kibiców,nie zapominajmy ze większość z nas ma duże poważniejsze problemy niż nawetnajbardziej ukochany sport.

  14. Zobaczymy po sezonie kto komu będzie pokazywał “środkowy palec”.
    Są dwa projekty z których jeden na 99% wejdzie, a który ? O tym zdecydują prezesi
    a nie Łaguta, Emil czy Madsen.
    1. KSM jako średnia z 5 lat i limit dość niski.
    2. Dwóch zaw. zagranicznych- seniorów w składach
    a w to miejsce zaw. do 23 lat – ci co teraz muszą czekać na pech kolegi z zespołu.

    Osobiście jestem za drugim projektem. Będzie dobry dla rozwoju młodych zawodników takich jak Kvech, Becker czy Lindsey i Lachbaum.

    No i kto ma większe szanse panie Lewandowski pokazać “środkowy palec” ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.